Strona 1 z 7
Mark Ashley wciąż żyje ;)
: sob lis 11, 2006 13:53
autor: ArCrack
I szykuje nowe nagrania

Chyba znudziło mu się udawanie Modern Talking i teraz (przynajmniej w części) przerzucił się na ballady:
http://www.myspace.com/markashley1
Nagrania nie są nawet złe, ale ten jego wokal psuje całe wrażenie
A, i Spanish Guitar brzmi jak cover Big In Japan

: sob lis 11, 2006 14:36
autor: jkris
mi bardziej przypomina Maria z America...
co do reszty to wcale nie jest w stylu Modern Talking hahahaha
: wt lis 14, 2006 22:36
autor: ArCrack
W uzupełnieniu do newsa ze strony głównej dodam, że w grudniu Ashley ma zaprezentować dwa nagrania w programie telewizyjnym prowadzonym przez Thomasa

: śr lis 15, 2006 7:10
autor: Pioetrek
Spanish Eyes mnie przypomina raczej, któryś z kawałków E.Iglesiasa

, chociaż nutka zbliżona do Big in Japan jest słyszalna. W piosenkach daje się zauważyć wokal żeński. Ciekawe czy to etatowa wokalistka i żona Luisa - Lian Ross.
Pozdrawiam
Piotrek
Re: Mark Ashley wciąż żyje ;)
: ndz kwie 27, 2008 22:30
autor: Mateusz
Tracklista nowego albumu:) Widac że SIB maczali w nim palce, tytuły brzmia znajomo... Avalon, Summer'97 ..
HEARTBREAK BOULEVARD
01. Operation Love 03:10
02. Back To The Summer ´97 03:26
03. Gimme Gimme Money 03:45
04. Cinderella´s Heart 04:37
05. Marilyn´s Dream 03:42
06. Lonely Nights In Avalon 03:35
07. Do You Remember 03:33
08. King Of Roses 04:12
09. Heartbreak Boulevard 03:55
10. High In The Sky 03:26
11. In The Name Of Love 03:20
12. Magical Moon 03:45
13. You Kill Me With Your Smile 03:37
14. Never Say Never 03:28
15. Bonustrack:Give A Little Sweet Love 03:51
Na marginesie dodam że ja na ten album czekam cierpliwie i napewno nieraz poleci w samochodzie
Polecam przesłuchanie fragmentu kawałka "Gimme Gimme Gimme" na stronie Ashleya. Zaprawde powiadam - MT 80's

Re: Mark Ashley wciąż żyje ;)
: ndz maja 04, 2008 20:53
autor: Mateusz
Panie i Panowie - mamy 7 płytę Modern Talking z lat 80

bo tak brzmi ten album. Naprawde polecam gorąco, świetne melodie, wokal Ashleya jakby lepszy

SIB się postarali bo aranże i melodie duzo lepsze niz na ich własnym albumie! Pełen jestem pozytywnych odczuć;)
Re: Mark Ashley wciąż żyje ;)
: ndz maja 04, 2008 20:59
autor: Peter
Ashley nigdy nie będzie Andersem choć jego wokal brzmi podobnie ale szkoda, ze Dieter współpracuje z Medlockiem a nie z Ashleyem. Facet ma naprawdę niezły głos i jest większym talentem niż Medlock.
Re: Mark Ashley wciąż żyje ;)
: ndz maja 04, 2008 22:52
autor: Mateusz
Do You Remember mi sie bardzo podoba, ma ten moderntalkingowy melancholijny klimat. Podobnie jest z Gimme Gimme Money. Back To The Summer ´97 ma rewelacyjną melodie refrenu, Cinderella´s Heart - bardzo udana ballada, Dieter by sie takiej z pewnościa nie powstydził. Bardzo dobrze brzmia rownież Lonely Nights In Avalon i Marilyn´s Dream. W zasadzie wszystkie kawałki od 1 do 11 sa dośc udane, utwory 12,13,14 juz niestety mniej a ostatni dobrze znamy

Re: Mark Ashley wciąż żyje ;)
: wt maja 06, 2008 22:43
autor: Robert73
Muszę napisać,iż jestem pod wrażeniem nowej propozycji Marka Ashleya i panów z SIB.Choć w dużej mierze to ich zasługa.Na szczególną uwagę zasługują następujące piosenki:
- Do You Remember (taki Moderntalkingowy)
- Back To The Summer '97(refreny rewelacja)
- Gimme,Gimme Money(znakomita muzyka+refreny)
- You Kill Me With Your Smile(ładna melodia i wstawki falsetu)
- Cinderella's Heart(piękna ballada,klimat)
- King Of Roses(klimat M.T.lat80tych)
- High In The Sky(miodzio falsety)
Moim zdaniem to najlepsza płyta tego wykonawcy.
Re: Mark Ashley wciąż żyje ;)
: śr maja 07, 2008 0:06
autor: adamstan
Mateusz pisze:Panie i Panowie - mamy 7 płytę Modern Talking z lat 80

bo tak brzmi ten album. Naprawde polecam gorąco, świetne melodie, wokal Ashleya jakby lepszy

SIB się postarali bo aranże i melodie duzo lepsze niz na ich własnym albumie!
Niezupełnie. "Grzechy główne" Systemsów pozostały. Melodie faktycznie lepsze. Natomiast aranże... hmm.... nutki się zgadzają, ale brzmienia już nie bardzo - dalej brzmi płytko niemal jak polskie produkcje z początku lat '90 - krótko mówiąc, Milano coverujące MT

- zwłaszcza Never Say Never - porażka... Nadal moim ulubionym albumem "MT-naśladowczym" jest "Chinatown" New Collective.
Opinia na razie po przesłuchaniu fragmentów ze stron Ashleya. Może po całości zmienię zdanie - ale jednak jego wokal ma w sobie coś odpychającego dla mnie...
Re: Mark Ashley wciąż żyje ;)
: śr maja 07, 2008 10:23
autor: Mateusz
adamstan pisze: zwłaszcza Never Say Never - porażka
Tu sie zgadzam - 3 ostatnie kawałki na albumie nie licząc bonusowego to porażka, m.in.
ten który wymieniłeś, natomiast pozostałe wg mnie sa naprawde niezłe.
adamstan pisze:Nadal moim ulubionym albumem "MT-naśladowczym" jest "Chinatown" New Collective.
Jakoś do New Collective nie umiem sie przkonać i nawet płytkie brzmienie SIB podoba mi się bardziej niż to które prezentują panowie z "polskiego Modern Talking", a wokal Ashleya moim zdaniem zdecydowanie lepszy od wokalu Dulewicza.
adamstan pisze:Opinia na razie po przesłuchaniu fragmentów ze stron Ashleya. Może po całości zmienię zdanie
Oj nie nie

, w tych fragmentach absolutnie nie ma tej atmosfery i klimatu jak przy słuchaniu całego albumu! Koniecznie musisz zapoznac się z calościa i usłyszeć Do You Remember czy Back To The Summer '97. Zdanie z pewnościa zmienisz.... przynajmniej troche
![Dobre :] :]](./images/smilies/krzywy.gif)
Re: Mark Ashley wciąż żyje ;)
: śr maja 07, 2008 19:16
autor: Blue Forever
Szkoda że nikt z was nie napisał o MOIM ulubionym (już) kawałku z tej płyty czyli numerek 1. "Operation Love". Coś fantastycznego moim zdaniem. Wnosi świeżość do płyty i troszkę inny "styl". A te wariacje Systemsów w refrenie - "Megaodlot"!!!!!!!!
Re: Mark Ashley wciąż żyje ;)
: śr maja 07, 2008 21:45
autor: Mateusz
Blue Forever pisze:zkoda że nikt z was nie napisał o MOIM ulubionym (już) kawałku z tej płyty czyli numerek 1. "Operation Love".
No kawałek jest konkret;) Z "Body to body" BS mi sie kojarzy.
Re: Mark Ashley wciąż żyje ;)
: śr maja 07, 2008 22:39
autor: ROBERT_LATO
Mateusz pisze:
Jakoś do New Collective nie umiem sie przkonać i nawet płytkie brzmienie SIB podoba mi się bardziej niż to które prezentują panowie z "polskiego Modern Talking", a wokal Ashleya moim zdaniem zdecydowanie lepszy od wokalu Dulewicza.
W kwestii formalnej głównym wokalem
Collective /
New Collective był
Piotr Sulikowski.
Marek Dulewicz z kolei to odpowiednik
Dietera Bohlena - autor muzyki i tekstów.
Co do
"Operation Love" to jest to styl z
"Body To Body" - i nagranie jest rewelacyjne.
Płyta gdyby zaśpiewał ją
Anders śmiało mogłaby być kolejnym albumem
Modern Talking.
Przyznam - że jestem pod wrażeniem całości - kawał dobrej roboty - jak dla mnie to najlepszy album
SIB-ów.
Póki co od 3 dni nie słucham niczego innego i jeszcze mi się nie znudziło
Poza
"Operation..." moimi faworytami są
"Do You Remember",
"Back To The Summer '97",
"King Of Roses",
"You Kill Me With Your Smile" - refren aż ciarki przechodzą po plecach
zaś
"Cinderella's Heart" to ballada o której powiem, iż gdybym nie wiedział że to
Ashley i
Systemsi pomyślałbym, że
Dieter się nawrócił
Jak dla mnie nie ma słabego punktu płyta jako całość - owszem
"Never Say Never" może nieco słabsze... ale też ma swój urok
Za to wydanie
Fan Clubowe -
Systems In Blue feat. Mark Ashley - "Jeannie Moviestar" - rewelacja w każdym calu... szkoda jedynie, że nie ma wersji
extended - ale do tego już zostaliśmy przyzwyczajeni przez
Systems In Blue... w produkcjach
Fan Clubowych bowiem poza
"Winner" nigdy nie było wersji wydłużonej...
Chociaż ja taką już sobie zrobiłem
Pozdrawiam
Re: Mark Ashley wciąż żyje ;)
: czw maja 08, 2008 15:26
autor: Prophet5
Także uważam "Heartbreak Boulevard" za bardzo dobrą płytę. Słuchając jej, przeżyłem deja-vu, gdy wiele lat temu kupowałem kasety Modern Talking w sklepie tak odległym od własnego domu, że zanim do niego powróciłem, to już znałem na pamięć wszystkie tytuły, ale nie mogłem posłuchać samych utworów (walkman, to było marzenie ściętej głowy). Miałem kasetę w ręku, a pierwsze wysłuchanie w domu z magnetofonu, to było jak Msza św.
I teraz te dźwięki przypomniały mi te chwile, gdy po raz pierwszy słuchałem drugiego, czwartego albumu MT itp... Każdy utwór wysłuchany po raz pierwszy dostarczał wzruszeń. Dzisiejsze produkcje Bohlena nie są w stanie tego uczynić, ale "Heartbreak Boulevard" to zrobił. Chyba odwracam się od Dietera, bo widzę, że nie jest niezastąpiony. Niech się sam bawi w gonienie Ameryki. Ja zacznę podsłuchiwać jego klonów. Uczeń przewyższył mistrza?
Re: Mark Ashley wciąż żyje ;)
: czw maja 08, 2008 18:53
autor: Mateusz
ROBERT_LATO pisze:Przyznam - że jestem pod wrażeniem całości - kawał dobrej roboty - jak dla mnie to najlepszy album SIB-ów.Póki co od 3 dni nie słucham niczego innego i jeszcze mi się nie znudziło Poza "Operation..." moimi faworytami są "Do You Remember", "Back To The Summer '97", "King Of Roses", "You Kill Me With Your Smile" - refren aż ciarki przechodzą po plecach zaś "Cinderella's Heart" to ballada o której powiem, iż gdybym nie wiedział że to Ashley i Systemsi pomyślałbym, że Dieter się nawrócił
Panie Robercie podpisuje sie pod tym wszystkimi kończynami jakie posiadam

(no może nie pod wszystkim bo kawałek You Kill Me With Your Smile zaliczam do mniej udanych)
Prophet5 pisze:I teraz te dźwięki przypomniały mi te chwile, gdy po raz pierwszy słuchałem drugiego, czwartego albumu MT itp... Każdy utwór wysłuchany po raz pierwszy dostarczał wzruszeń. Dzisiejsze produkcje Bohlena nie są w stanie tego uczynić, ale "Heartbreak Boulevard" to zrobił.
I pod tym też:)
Ten sam dreszcz emocji jak podczas słuchania pierszego albumu SIB (przy drugim nieststy efekt odwrotny) , tak jakby powróciło nagle coś to tak kochamy. Brawo SIB, brawo Ashley! W samochodzie ta płyta przeleciała u mnie chyba milion razy , na playerze przenośnym drugie tyle i nieprędko zabrzmi u mnie cos innego
