Strona 1 z 2

Opisy albumów

: sob lis 11, 2006 12:56
autor: jkris
mam pytanie dlaczego plyta BIG FUN CCCatch ma na tej stronie tak "pojechana" recenzje??
dlaczego jest to najslabsza jej plyta??
wg mnie jest na bardzo dobrym poziomie- i w sumie chyba najbardziej kojarzy mi sie z CCCatch. Moze wynika to z faktu, ze jako pierwsza wpadla mi rece. No i dlaczego If I Feel Love to porazka??????????
Utwor inny ale zawsze bardzo chetnie go sluchalem...
Prosze o zmiane opisu na mniej subiektywny, bo serce mi krwawi :(

PS
Pamietam jak w podstwowce bylem na koloni- na dyskotece DJ puszczal wlasnie te plyte cala pod rzad i wszyscy byli u szczytow ekstazy ;-)

: sob lis 11, 2006 13:34
autor: ArCrack
jkris pisze:mam pytanie dlaczego plyta BIG FUN CCCatch ma na tej stronie tak "pojechana" recenzje??
Ponieważ opisy płyt to moje zdanie na ich temat. Tobie może się podobać, ale innym już niekoniecznie. Tym niemniej opis był faktycznie dość lakoniczny i niewiele mówiący, rozbudowałem go trochę.

jkris pisze:Pamietam jak w podstwowce bylem na koloni- na dyskotece DJ puszczal wlasnie te plyte cala pod rzad i wszyscy byli u szczytow ekstazy
Od tamtego czasu ekstaza chyba nieco opadła: http://www.sonda.pl/wyniki.php3?id=344646&uid=107603

: sob lis 11, 2006 14:31
autor: jkris
ArCrack pisze:Ponieważ opisy płyt to moje zdanie na ich temat. Tobie może się podobać, ale innym już niekoniecznie. Tym niemniej opis był faktycznie dość lakoniczny i niewiele mówiący, rozbudowałem go trochę.
moze i Twoje zadanie ale chyba niekoniecznie musi byc Twoją subiektywna opinia. proponuje wiecej obiektywizmu. a sondy, w ktorych udzial bierze 10 osob glosujacych kilka razy chyba nie zawsze sa obiektywne...

a ekstaza opadla ale jakbys nie zauwazyl minelo prawie 20 lat- ale coz Ty mozesz na ten temat wiedziec- ile wtedy miales lat?

: sob lis 11, 2006 14:42
autor: ArCrack
Moje zdanie zawsze będzie moją subiektywną opinią, nie będę niczego pisał pod publiczkę. W każdej nowopowstającej recenzji staram się zawrzeć obiektywny opis tego co jest + moją ocenę. Jednakże na stronie jest jeszcze sporo starych, niezmienionych od pewnego czasu.
Natomiast nie wiem na jakiej podstawie wnioskujesz, że 834 głosy oddane na 5 albumów pochodzą od 10 osób :>

: sob lis 11, 2006 14:47
autor: jkris
na podstawie ilosci osob udzielajacych sie na tej stronie...
nie odpowiedziales mi na moje pytanie...

: sob lis 11, 2006 14:56
autor: ArCrack
Liczba osób odwiedzających dziennie stronę jest sporo większa, niż liczba wszystkich zarejestrowanych na forum - widać nie każdy ma ochotę udzielać się w dyskusjach.
W momencie premiery "Big Fun" miałem mniej więcej 1,5 roku 8) Tylko, że mój wiek nijak ma się do sposobu odbierania przez innych tej płyty :]

: sob lis 11, 2006 15:00
autor: jkris
ale ewidentnie swiadczy o tym ile masz do powiedzenia na temat tego co sie wtedy podobalo a co nie i co powodowalo szał na dyskotekach. wiecej pokory kolego i sluchaj opini kolegow ktorzy maja na ten temat wiecej do powiedzenia :twisted:

: sob lis 11, 2006 15:06
autor: ArCrack
Zawsze i chętnie słucham, gdybym tego nie robił nie powstałaby pewnie ani strona, ani forum :] Przyjmuję do wiadomości, że na koloniach (i nie tylko) w 1988 (i później) ludzie czerpali mnóstwo radości z płyty "Big Fun".
Tylko co to ma zmienić w moim podejściu do tego albumu? Mam go polubić, bo kiedyś wszystkim się podobał? :)

: sob lis 11, 2006 15:11
autor: jkris
nie- tworzac strone o muzyce jakiegos wykonawcy powinienes byc obiektywny i starac sie nie narzucac swoich opinii- miejsce na to jest wg mnie na forum.
a adres www.moderntalking.pl mobilizuje do tego aby nie robic z niego www.moderntalking/wgmnie/.pl

: sob lis 11, 2006 15:26
autor: ArCrack
Kolego, czy ja komuś coś narzucam? :D
Swego czasu był nawet pomysł, aby także do opisów płyt włączyć możliwość dodawania własnych opinii. Padł z uwagi na zerowe zainteresowanie, więc taka możliwość powstała na forum i póki co od czasu do czasu jest wykorzystywana.
Tak jak pisałem parę postów wcześniej - od jakiegoś czasu wszystkie nowo powstające oraz poprawiane recenzje są tworzone w układzie opis+ocena i zmieniać tego nie zamierzam. Opisując daję ludziom nieznającym płyty pogląd na to co tam jest, a oceniając prowokuję te, które ją znają do dyskusji. Ktoś coś doda, z czymś się nie zgodzi, coś rozwinie. Dzięki temu strona ma też jakiś osobowy charakter, nie jest jedynie zbiorem tytułów, numerów katalogowych i okładek. Takie strony chciałbym przeglądać w internecie, w związku z czym sam staram się taką tworzyć. A jeśli ktoś ma coś do dodania - może napisać o tym na forum.
Może się to niektórym nie podobać, ale zmieniać tego nie zamierzam 8)

: sob lis 11, 2006 15:34
autor: jkris
Krnąbrny i uparty. Tez taki jestem wiec nie bede ciagnal watku, bo nie warto... Inni niech to ocenia.

: sob lis 11, 2006 23:30
autor: Pioetrek
mam pytanie dlaczego plyta BIG FUN CCCatch ma na tej stronie tak "pojechana" recenzje??
dlaczego jest to najslabsza jej plyta??
Bo pozostałe są lepsze. Takie jest moje zdanie w tym temacie. Jest też coś takiego w brzmieniu tej płyty co troszkę odejmuje jej u mnie punktów. Nie potrafię tego konkretnie nazwać ale podobne odczucia mam do Backstreet Dreams - BS oraz do produkcji dla Y. Catterfeld i N. Tineo. Coś jakby dobre kawałki puszczać na kiepskim sprzęcie. Aczkolwiek poziom płyty C.C.Catch i BS jest moim zdaniem sporo wyższy od wymienionych przeze mnie nowszych produkcji - a pojedyncze kawałki, chociażby Nothing but heartache zaliczam do wielkich dzieł Dietera. :D

Pozdrawiam

Piotrek

: ndz lis 12, 2006 1:12
autor: Prophet5
Pioetrek pisze:[...] Jest też coś takiego w brzmieniu tej płyty co troszkę odejmuje jej u mnie punktów. Nie potrafię tego konkretnie nazwać ale podobne odczucia mam do Backstreet Dreams - BS oraz do produkcji dla Y. Catterfeld i N. Tineo. Coś jakby dobre kawałki puszczać na kiepskim sprzęcie. Aczkolwiek poziom płyty C.C.Catch i BS jest moim zdaniem sporo wyższy od wymienionych przeze mnie nowszych produkcji - a pojedyncze kawałki, chociażby Nothing but heartache zaliczam do wielkich dzieł Dietera. :D [...]
Wiecie, co tak naprawdę z punktu widzenia technicznego, różni nowsze produkcje od tych wcześniejszych? Cztery główne rzeczy:

1. Kompresja. Dawniej realizowano tak płyty, że odstęp między najcichszym fragmentem a najgłośniejszym, w danym utworze, był względnie duży. Przy tym, najgłośniejszy peak utworu niekoniecznie dobijał (jak dziś) do bezwzględnego cyfrowego zera. Tak zwana wartość średnia RMS oscylowała w granicach -15... -14 dB. Zapewniało to swego rodzaju oddech nagraniu i niemęczący wielokrotny odsłuch. Jednak wyścig rozgłośni radiowych o "jak najlepsze brzmienie" (z założeń psychoakustycznych wynika, że głośniejsze odtworzenie wyda się odbiorcy lepsze), spowodował, iż realizatorzy zaczęli niemiłosiernie pompować nagrania, zwiększając ich RMS do -9 ... -4dB. Taki zapis pliku, w softwarowym edytorze, wygląda jak... parówka. ;-) Dźwięk jest dynamiczny, agresywny, na pierwszy rzut oka (a raczej ucha) wydaje się atrakcyjniejszy, ale... szybciej męczy, nie ma przestrzeni, staje się bliższy, bez głębi i trudniej w nim umieścić tzw. smaczki, z jakich przecież słynęły realizacje Dietera.

2. Pogłosy. W sztuce realizacji dźwięku, z czasem zaczęto minimalizować użycie pogłosów, czy to pod postacią klasycznych efektów typu reverb, czy też innych odbiciowych, jak delay itp. I nie dotyczy to tylko wokali, ale także innych instrumentów. Bardzo dobrze to słychać choćby na przykładzie werbli. Zwróćcie uwagę, im wcześniejsza produkcja Bohlena, tym werbel ma większy pogłos. Dzisiaj są to już produkcje bliskie, wręcz rzucające się na twarz słuchacza. I znowu, tracimy przez to głębię, swego rodzaju tajemniczość i możliwość delektowania się smaczkami. Taka moda.

3. Tonacje. Nie wiem, czy ktoś to analizował, ale zauważcie, że wcześniejsze utwory Dietera były komponowane w tonacjach mollowych. Nawet, jeśli był to utwór o wysokim tempie, z założenia np. do dyskoteki, to taka tonacja minorowa wkładała do utworu jakiś taki posmak melancholii, romantyzmu. Im głębiej w las, tym więcej drzew. ;-) Później Dieter, wraz z całą modą muzyki tanecznej, przechodzi w większości kompozycji na tonacje durowe. A te już nie niosą ze sobą takich nostalgicznych nut.

4. Instrumenty. U Dietera zmieniało się to z płyty na płytę i z roku na rok, a były to wymiany całych technologii i to przekładało się na brzmienie. Najpierw analogi (jak Sequential Circuit Prophet 5 słyszalny choćby doskonale na pierwszym albumie MT), potem okres cyfrowych brzmień (Yamaha DX7 itp.), jak choćby na pierwszej płycie C.C.Catch. Następnie moda na samplery (akademicki wręcz przykład w Testamente D`Amelia), a pod koniec, wirtualne analogi (Clavia Nord Lead) i software komputerowy (ostatnie płyty BS i nowe MT po powrocie). To, wierzcie mi, nie pozostało bez przełożenia na zmianę brzmienia, o jakim wspominacie.

Kwestia zmiany sposobu nagrywania i przejście z wielośladu analogowego na cyfrowe rejestratory DAW i edycję komputerową, na ogólny wyraz kompozycji ma już mniejsze znaczenie (choć zapewne przyczyniła się także w jakimś stopniu do tego, co składa się na różnice wcześniejszych nagrań względem tych późniejszych).

To tyle uchem branżowca. ;-) Jeśli to off-topic, to przepraszam i wnioskuję o przeniesienie posta. ;-)

: pt lis 17, 2006 23:47
autor: Przemo
No, muszę przyznać, że zaimponowałeś mi. Nie wiem jakim cudem rozpoznajesz tak dokładnie użyty sprzęt, ale dla mnie takie szczegóły to wiedza niedostępna. (nie drwię sobie, piszę zupełnie poważnie).
Sorry, ArCrack, wiem, że nie lubisz postów, które niczego nie wnoszą do dyskusji, ale musiałem to napisać.

: sob lis 18, 2006 0:17
autor: Prophet5
Przemo pisze:No, muszę przyznać, że zaimponowałeś mi. Nie wiem jakim cudem rozpoznajesz tak dokładnie użyty sprzęt, ale dla mnie takie szczegóły to wiedza niedostępna. (nie drwię sobie, piszę zupełnie poważnie). [...]
Takie śledztwo, to ja prowadzę od momentu, gdy po raz pierwszy usłyszałem w połowie lat osiemdziesiątych utwory Dietera. Tutaj dwa ważne w temacie wątki:

viewtopic.php?t=498

viewtopic.php?p=20#20

: czw lut 01, 2007 21:21
autor: disco-man
Drogi(a) JKRIS! Album BIG fun Jest moim ulubionym albumem razem z 1 albumem Pani CC. To najbardziej niedoceniiony jej album. Moje ukochane piosenki z tej plyty to;Little by little,fire of love,nothing but...,are you serious, night in africa i baby i need yor love czyli wiecej niz polowa! Przy Nocy w afryce i are you serious nieraz plakalem! Szczegolnie jak sisi w are yuo serious zbliza sie do refrenu!!! To jeden z moich najukochanszych albumow DIDIEGO!