Dlaczego Bohlen mi to ciągle robi !? - gwałci przez uszy!
: pt sty 18, 2013 20:09
Słuchaj uchem, a nie brzuchem - grzmi polskie mądre przysłowie. Od pewnego czasu mam wrażenie, że czy słucham uchem, czy brzuchem...na jedno wychodzi. I łudzę się i zaklinam niebiosa i modlę do aniołków, żeby jeszcze coś we mnie drgnęło, coś mnie zachwyciło, a najlepiej sponiewierało z zachwytu za sprawą twórczości jaśnie nam panującego Pana B. I co... i jajco !
Kompletna pustynia, na której nawet źdźbła zielonej trawy. Im mocniej grzebię w twórczości Bohlena, tym większe u mnie spazmy. Ja już nie mogę go słuchać !
Nie ścierpię jego kolejnej genialnej kompozycji, pomysłu na piosenkę, aranżacji na jedno kopyto. Czy Bohlen ma mnie za idiotę, proponując po raz setny tę samą piosenkę,, melodię, bit ?! Ile można i jak długo jeszcze ! Tylko przez jakąś tam pełzającą za mną empatię do ludzi, nie mogę patrzeć ze spokojem jak Bohlen sam siebie żywcem grzebie, zamiast kończyć budowę pomnika dla potomnych, którą przecież zaczął w 2002 roku. Teraz wiem na pewno jak Bohlen skończy. Jeśli nie przerwie natychmiast muzycznej farsy, w której tkwi po uszy od kilku dobrych lat, skona w bólach NA ŚMIETNISKU HISTORII ! Będzie na nim leżał jak clown - śmieszny i żałosny. A medialno muzyczna kostucha tuż przy nim kosę sobie ostrzy. Użyje jej, wcześniej niż myślicie.