No nie, album Andrei sprzedał się lepiej niż każdy Medlocka !?
Co się dzieje z tymi gustami ludzi ? Dać sobie wcisnąć melodie oprawione w aranż z Tyrosa ? Zdaje sobie sprawę, że szlagier to muzyka opiewająca głównie na "melodyjnych melodiach", ale przecież takie aranże jak na Schwerelos nie powinny być dopuszczalne. Weźmy takiego Petera Alexandra. To też jest muzyka szlagierowa, ale kupując tą płytę nie czuję się oszukany. Wiem, że kupuję muzykę taką, a nie taką i nie oczekuje aranżacji orkiestrowych, ale dostaje porządnie wyprodukowany album, o brzmieniu po odpowiedniej obróbce, w który ktoś bądź co bądź włożył trochę pracy. Gdybym kupił w ciemno album Andrei, oczekując muzyki schlager, poczułbym się po prostu oszukany. Oszukany i obrażony, że ktoś próbuje mi tak niskim kosztem wcisnąć coś, co na keyboardzie aranżuje się w niecały tydzień, a potem nie zostaje jeszcze poddane żadnej obróbce; bo to co dostajemy od Andrei (podkłady muzyczne) brzmią po prostu jak dema! Schlager, schlagierowi nie zawsze jest równy
Peter, z tym Casio za 1000zł to nie komplement, instrumenty tej marki to w głównej mierze prezenty na komunie dla chcących się uczyć gry na klawiszach. DM to Yamaha DX7 a Vince Clark to także n.p. Roland D 50... to nie ta liga klawiszy
Osobiście uważam, że porównywanie Medlocka do Lindy (Teodosiu ?) czy do Sary jest delikatnie mówiąc nie stosowne. Może do Alexa Klawsa tak (choć preferuję Marka), ale do tych pań, to nie ma opcji
@ Peter
Orchestra Hit to są takie uderzenia (orchestra hit - ang. orkiestralne uderzenie). Napisałem Ci gdzie je możesz usłyszeć u Andrei (1:07) można po nich poznać, że nie są specjalnie dobrej jakości, brzmią właśnie jak takie sample z komunijnego Casia.
Mark Medlock - sodówka, czy chęc tworzenia innej muzyki ?
A nie uważacie, że to nie woda sodowa, ale po prostu zwykła chęć Medlocka do grania czegoś innego ? Nie raz tak bywa, że niektórzy po prostu wolą co innego i zmieniają styl. Gdyby to była sodówka to ciągał by się z Dieterem po sądach, albo chciał tworzyć coś w tym samym stylu, myśląc, że jest "taką gwiazdą" że równie dobrze da sobie radę sam. Zauważcie, że CCCatch tworząc "Here What I Say" celowała z podobną (wg niej) muzyką w ten sam target, kłóciła się też o pseudonim. Mark uderza w inny styl, bo gra mu to w duszy, tak więc "sodówki" bym raczej nie obstawiał
Pozdrawiam
Wielki Fan MichałT