Strona 1 z 2

Thomas na Onecie!

: czw mar 09, 2006 19:29
autor: timemack

: czw mar 09, 2006 20:16
autor: Pioetrek
Info podane z tym samym błędem co na Fan.pl, czyli przypisanie Song that live forever do MT, ale fajnie że wspomnieli.

Pozdrawiam

Piotrek

: czw mar 09, 2006 22:03
autor: Ann
Tego,to się nie spodziewałam :)

: czw mar 09, 2006 22:08
autor: fan
NIE!! No ludzi podniecacie się że napisali o Thomasie na onecie troche to smutne żeby na forach fanów powstawał temat o ty że ktoś gdzieś napisał o swoim Idolu.Aaa jeszcze jedno szacunek dla Thomasa za "Songs thet live forever" czy jakoś tak zaśpiewał cudownie!

: czw mar 09, 2006 22:13
autor: ArCrack
Dlaczego smutne?
Thomas i Dieter nigdy nie byli specjalnie obecni w polskich mediach, więc informacja o płycie na największym portalu w kraju jest jak najbardziej godna odnotowania.

: czw mar 09, 2006 22:16
autor: fan
ArCrack pisze:Dlaczego smutne?
Thomas i Dieter nigdy nie byli specjalnie obecni w polskich mediach
No właśnie to jest smutne

: czw mar 09, 2006 22:30
autor: Ann
ArCrack pisze:Dlaczego smutne?
Thomas i Dieter nigdy nie byli specjalnie obecni w polskich mediach, więc informacja o płycie na największym portalu w kraju jest jak najbardziej godna odnotowania.
zgadzam się w 100% :)

: sob mar 25, 2006 0:08
autor: Ann

: sob mar 25, 2006 10:27
autor: Mateusz vel. Kokos
powstrzymam się od komenta... nie słyszałem płytki, ale faktycznie głos Thomasa nie jest jazzowy..

: sob mar 25, 2006 17:35
autor: Mateusz
""Special fan edition" brzmi dość niedorzecznie w przypadku albumu, który nikogo do twórczości artysty nie zachęci (tym bardziej, że w tej samej stylistyce nagrywają wspomniany już Stewart, czy świetny Michael Buble), za to zwolenników jego tanecznych dokonań może tylko zrazić. Czyli co? Antyfanowska edycja płyty? To dopiero brzmi kuriozalnie. Ale jest bliższe prawdy"

oto fragment recencji z onetu, przykro mi to stwierdzić ale się z tym zgadzam niestety... :(

: sob mar 25, 2006 18:00
autor: Pioetrek
A ja się nie zgadzam ponieważ:
1. Ponieważ jakoś nie wierzę, że cukierkowatość głosu może stanowić kryterium tego czy ktoś jest świetnym jazzmanem czy nie.
2. Autor recenzji zapewne nie jest fanem Thomasa więc to nie do niego są skierowane płyta i słowa Special Fan Edition. Myślę, że fani Thomasa np. Ann mają na ten temat inne zdanie.
3. Autorowi może się nie podobać, że jakieś jego ulubione kawałki ktoś zaśpiewał w sposób zupełnie odmienny od tego ulubionego. Ja to rozumiem bo jest kilka takich przeróbek MT, że nie dam rady ich słuchać. Ale od obiektywnego recenzenta powinno się oczekiwać więcej. Choćby oceny tego czy produkcje Thomasa to rzeczywiście jazz, ale nie przez pryzmat głosu.
4. Autor jako znawca tematu mógłby się odnieść do innych płyt Thomasa. Mam na myśli wątek czy napisałby np., że wokalista z cukierkowym głosem który zupełnie nie pasował do popowej pyty This Time teraz wykonuje jazz. Bo może on jest całkowicie na nie gdy słyszy Thomas Anders.
5. Zwolennicy tanecznych dokonań Thomasa mogą się zrazić gdyż dopóki nagrywa pop można w tym doszukiwać się jakichś nawiązań do Modern Talking. Ale są też zwolennicy głosu Thomasa.
6. Recenzent nie wspomniał o tym, że Thomas ma już swojej dyskografii Live Concert. Więc nie jest to dla niego pierwszy kontakt z taką muzyką.

Pozdrawiam

Piotrek (fan przede wszystkim Dietera Bohlena)

: sob mar 25, 2006 18:11
autor: Dominik
zgadzam się z przedmówcą :] to, że recenzentowi się nie podoba muzyka Thomasa, to nie znaczy, że JEST ZÂŁA :)

: sob mar 25, 2006 18:21
autor: Mateusz
ale ja się zgadzam TYLKO z tym fragmentem który przytoczyłem.

Mateusz (fan Thomasa (z wyjątkiem Songs Forever) oraz Dietera) :) :)

: sob mar 25, 2006 20:16
autor: ania sznajder
ja uważam , że Tom potrafi zaśpiewać co zechce , a śpiewa tak jak chce lub/i jak oczekują tego jego słuchacze, to chyba nic złego, że próbuje czegos nowego , a jak on się w tym znajduje i jak to odbierają to już zupełnie inna sprawa. 8)

: sob mar 25, 2006 23:09
autor: Pioetrek
ale ja się zgadzam TYLKO z tym fragmentem który przytoczyłem.
Słów "a ja się nie zgadzam" użyłem żeby zaznaczyć, że zaprezentuje inny punkt widzenia na ten artykuł. Twoje i innych osób krytykujących tę płytę szanuję i być może z większym szacunkiem podszedłbym do autora recenzji gdybym dostrzegł tam coś co dawałoby jakieś przesłanki, że ten człowiek był przygotowany do recenzji tej płyty. Ciekawe czy wogóle zastanowił się dlaczego Bonus Track jest opisany jako Special Grand Prix Version. I o jakie Grand Prix tam chodzi. Autor sugeruje również wg mnie, że jednym z tych wykonanych zbyt cukierkowato utworów jest YMHYMS. Ale to są moje własne odczucia. Zapewne jak niektórzy czytają moją recenzję w innym temacie też zastanawiają się czy ja aby na pewno słuchałem tej płyty :D

Pozdrawiam

Piotrek

: sob mar 25, 2006 23:19
autor: Mateusz
Pioetrek pisze: może z większym szacunkiem podszedłbym do autora recenzji gdybym dostrzegł tam coś co dawałoby jakieś przesłanki, że ten człowiek był przygotowany do recenzji tej płyty
racja, ten gość "trochę" błądzi w temacie Andersa i MT, jednakże opinia końcowa która przytoczyłem jest nadzwyczaj trafna (oczywiście to moje zdanie) :) , może przez przypadek mu taka wyszła :))
Pioetrek pisze:Słów "a ja się nie zgadzam" użyłem żeby zaznaczyć, że zaprezentuje inny punkt widzenia na ten artykuł. Twoje i innych osób krytykujących tę płytę szanuję
tez szanuje zdanie wszystkich którzy uważają inaczej niż ja, bo gdyby wszystkim podobało się to samo to byłoby strasznie nudno, ja natomiast chciałem tylko zaznaczyć że zgadzam się tylko z zakończeniem bo cała reszta to przegięcie (szczególnie to o cukierkowatym głosie) :)

Pozdrawiam również