sova pisze:a ha ha ha ha ha ha - kolejny miłośnik spiskowej teorii dziejów? Jeśli sądzisz, że to dziennikarze zmienili muzykę, to znaczy, że nie masz pojęcia o rynku muzycznym. Dziennikarze nigdy nie mieli decydującego wpływu na trendy muzyczne. Owszem stacje radiowe mają wpływ na to co jest przebojem, a co nie jest, ale nie ma takich mocnych, żeby wylansować hit, którego nikt nie lubi.
Piszesz, że stacje radiowe mają wpływ na to co jest przebojem, a jak wiemy, listy przebojów są wyznacznikiem tego, jakie trendy w muzyce są modne. To właśnie wzorując się na listach przebojów, muzycy wiedzą co jest teraz "trendy" i tworzą utwory właśnie w tym stylu. Możemy więc wysnuć wniosek, iż dziennikarze muzyczni mieli, mają i będą mieć ogromny wpływ na to co w muyzce jest modne. Nawet najlepsza piosenka, nie lansowana przez media, nie ma szans stać się przebojem. Młodzi, opierając się na trendach muzycznych, słuchają tej papki co im się podaje. Ktoś komuś powie, że słucha Timbalanda, ten drugi to sobie włączy i już myśli, że słucha muzyki na wysokim poziomie. Nie zna bowiem cudownych piosenek powstałych wcześniej, ponieważ praktycznie nikt ich nigdzie nie puszcza... a dzisiejsi "muzycy" cieszą się, że tacy ludzie nabijają im kasy i wszystko tak to się kręci

Wszystko to ciąg przyczynowo-skutkowy, mający swój początek w mediach.
sova pisze:Dzisiaj zdecydowanie tak, gdyż jeśli ktoś dzisiaj nosi fryzurę sprzed 20 lat to znaczy, że coś z nim nie tak. Wyobrażasz sobie jurora, który ocenia młodych ludzi w DSDS z fryzurą w stylu "jestem obciachowym dinozaurem i nie mam pojęcia o teraźniejszości" ? Dzisiejsza fryzura Bohlena jest jak najbardziej na czasie i świadczy, że facet nie zatrzymał się w rozwoju na roku 1986. Chciałbyś aby dalej zakładał trampki do garnituru i nosił dywan na szyi? To było fajne w 86, ale nie dzisiaj.
Masa dziennikarzy zakłada dziś przecież trampki do garnituru... wystarczy, że włączysz sobie
Kawę czy Herbatę, albo
Dzień Dobry TVN. Jeśli chodzi o Dietera, to chętnie bym go widział w (jak to Ty mówisz) "dywanie". Fryzura ta była oryginalna i ładna. Wydaje mi się, że Dieter zgrywa dziś kogoś, kim naprawdę nie jest. To smutne, ale taka jest prawda.....
sova pisze:Jakoś nie kojarzę, żeby klasyczne kawałki Mozarta, Beethovena czy Chopina śmigały po listach przebojów.
Fani muzyki klasycznej, słuchają jej nadal, mimo iż upłynęło ponad 200 lat. Nie wspomnę już o fanach chorałów gregoriańskich ze średniowiecza, które zresztą były także podstawą dla muzyki zespołu Gregorian. Chodzi jednka o to, że gusta (będę się upierał) lansują dziennikarze muzyczni, którzy nie zawsze mają dobry gust muzyczny.
sova pisze:Nie no, italo disco to jest za to bogactwo brzmieniowe i aranżacyjne, co? Dwa syntezatory, z których jeden robił za bas i perkusję, a drugi generował stringi. To było szerokie instrumentarium, co?
Źle mnie zrozumiałeś. Nie chodzi mi o to, że w muzyce lat 80. wykorzystywano często "prawdziwe instrumenty", (choć i takie przypadki się zdarzały, np w Thrillerze, gdzie użyto przykładowo puzonu

) bo wiem, że głównie były to dźwięki z syntezatora. Chodzi mi jednak o to, że odpowiednio wykorzystane dwa syntezatory, mogą stworzyć większe cudo artysztyczne, aniżeli cała, źle poprowadzona orkiestra. Właśnie o to chodzi, że dzisiejsze aranżacje są wyjątkowo nieudolnie zrobione, wyglądają wręcz jak czysta amatorszczyzna.
sova pisze:Kiedyś wszystko robiło się analogowo, co pozwalało na więcej szaleństw. Można było np. celowo przesterować dźwięk. Dzisiaj rządzi cyfra,a ona nie trawi przesterów. Procesorowe przetworniki, kompresory czy limitery bardzo nie lubią dźwięków powyżej 0db i nie na wszystko można sobie dzisiaj pozwolić. Maksymalne wysterowanie i podbicie dźwięku, które jest dzisiaj standardem nie zostawia miejsca na zbyt wielkie szaleństwa realizatorskie.
A kto broni muzykom tworzenia kompozycji na sprzęcie analogowym

Jest nawet pewien trend nagłaśniania muzyki, wzmacniaczami lampowymi analogowymi.
sova pisze:No to się jeszcze zdziwisz

Jak tylko pokolenie dzisiejszych 12-latków dojdzie do głosu to zobaczysz, że będą coverować Beyonce, Timbalanda, Pussycat Dolls czy Rihanne. Tak było, tak jest i tak będzie.
Nawet jeśli tak będzie, to będą to ilości śladowe w porównaniu z robieniem coverów lat 60., 70. i 80. Powód jest prosty - melodie w dzisiejszych piosenkach są tak rozmyte, że nie będzie czego coverować
sova pisze:Zobaczcie ilu jest fanów The Beatles na świecie. Wciąż są ich miliony. Jednak jakoś nie słychać nic o zespołach, które odniosłyby sukces grając dzisiaj muzykę w stylu i jakości The Beatles. Tego się nie da zrobić, choć oczywiście niektórzy próbują i będą próbować.
Masz rację, tego się nie da zrobić, a to z uwagi na to, że wrażliwość muzyczna większości dzisiejszej młodzieży, jest już tak spaczona, że nie potrafią już tworzyć takich pięknych i klimatycznych melodii. Jedyne czego im potrzeba do szczęścią, to monotonnego beatu z komputera.
Pozdrawiam
Wielki Fan MichałT