Strona 5 z 7

Re: Mark Ashley wciąż żyje ;)

: czw cze 30, 2011 19:07
autor: Peter
Nawet nie wiedziałem, że wyszedł 8 album Ashleya "Tango in the night"
http://www.discogs.com/Mark-Ashley-Tang ... se/2922243
Dużo odgrzewanych kotletów, ale piosenki są fantastyczne! Kiepsko wyszło tylko "Flames of love"....
jest za to cover piosenki Bohlena "Stay".

Re: Mark Ashley wciąż żyje ;)

: czw cze 30, 2011 19:35
autor: Emil45677
Peter pisze:piosenki są fantastyczne!
Matko...straszna szmira, w dodatku ten głos na maxa "zrobiony" komputerem :D. To jakaś parodia, przesłuchałem wiele od tego Pana żeby się dowiedzieć nad czym te zachwyty i nic mi się nie spodobało. Sorry ale to jest jakaś tragedia...takie jest niestety moje zdanie o nim :).

Re: Mark Ashley wciąż żyje ;)

: czw cze 30, 2011 20:04
autor: Sewek
Warto także zaznaczyć, że tytułowy kawałek to czysta kalka China in Your
Eyes
. Album jako całość prezentuje tandetny produkt

Re: Mark Ashley wciąż żyje ;)

: czw cze 30, 2011 20:05
autor: Peter
Za dużo coverów jak dla mnie, ale piosenki są naprawdę bardzo dobre, są szybkie, porywające, przebojowe, najgorzej tu tylko wypadło "Flames of love' i "Stay".

Re: Mark Ashley wciąż żyje ;)

: czw cze 30, 2011 20:11
autor: phantomas
Piosenki(?) nadające się w sam raz na zabawę w wiejskiej remizie. Chociaż i tam nie wróżę im sukcesu.

Re: Mark Ashley wciąż żyje ;)

: czw cze 30, 2011 20:13
autor: Peter
Chyba ze dwa pierwsze utwory są całkowicie premierowe.... ciężko więc ten album nazwać całkiem nowym, chyba krokiem do tyłu była współpraca z Martinezem, mimo, że jego aranżacje bardzo mi odpowiadają.

Re: Mark Ashley wciąż żyje ;)

: czw cze 30, 2011 20:28
autor: Sewek
Peter pisze:Chyba ze dwa pierwsze utwory są całkowicie premierowe.... ciężko więc ten album nazwać całkiem nowym, chyba krokiem do tyłu była współpraca z Martinezem, mimo, że jego aranżacje bardzo mi odpowiadają.
W pierwszym przypadku mamy do czynienia z plagiatem, natomiast 2 kawałek Martinez wydał bodajże w zeszłym roku jako MaxiCD sygnowany swoim nazwiskiem :wink:

Re: Mark Ashley wciąż żyje ;)

: czw cze 30, 2011 20:32
autor: Peter
To faktycznie się Martinez napracował. A kto mnie oświeci jaki był szósty album Ashleya? czy ja coś przeoczyłem? Piątym był "Heartbreak boulevard" a tu nagle siódmy "Play the music" i teraz ósmy....

Re: Mark Ashley wciąż żyje ;)

: czw cze 30, 2011 22:32
autor: Robert73
Tak się przedstawia dyskografia Ashleya:

1. It's Just The Way 2002
2. Luckystar 2005
3. Give me a Chance 2006
4. Greatest Hits 2007
5. HEARTBREAK BOULEVARD 2008
6. GOLDEN HITS 2008
7. PLAY THE MUSIC 2010
8. TANGO IN THE NIGHT 2011

w tym dwie składanki, które najwidoczniej potraktowali jako regularne albumy.

Re: Mark Ashley wciąż żyje ;)

: czw cze 30, 2011 23:26
autor: edmund1974
Robert73 pisze:Tak się przedstawia dyskografia Ashleya:

1. It's Just The Way 2002
2. Luckystar 2005
3. Give me a Chance 2006
4. Greatest Hits 2007
5. HEARTBREAK BOULEVARD 2008
6. GOLDEN HITS 2008
7. PLAY THE MUSIC 2010
8. TANGO IN THE NIGHT 2011

w tym dwie składanki, które najwidoczniej potraktowali jako regularne albumy.
Smieszny gosciu z tego Marka - juz po trzecim albumie wydal album z najwiekszymi przebojami. Po kolejnych dwoch "regularnych" albumach kolejna skladanka. Zastanawiam sie, dlaczego juz po pierwszym albumie nie wydal albumu typu "Best Of" :-)

Pozdrawiam!

Re: Mark Ashley wciąż żyje ;)

: pt lip 01, 2011 9:20
autor: phantomas
Po prostu tak robią ikony popkultury :lol:

Re: Mark Ashley wciąż żyje ;)

: pt lip 01, 2011 10:48
autor: Peter
Ashley nie jest wielką gwiazdą, ale jest miłą odskocznią od pomyj jakie tworzy dzisiaj Dieter. Nie podoba mi się tu tylko to, jak oznacza się poszczególne albumy i te dwa ostatnie szumnie nazywane siódmym i ósmym albumem są zwykłymi składankami. Podobnie jest w Bad Boys Blue.

Re: Mark Ashley wciąż żyje ;)

: czw lip 09, 2015 14:33
autor: Peter
Nowa piosenka "Baby Blue", nie wiem jak na Was, ale na mnie robi wrażenie, to najlepsza rzecz od udanego "Give Me A Chance" tylko te nibychórki, jakieś kaczki.


Co do albumów to nie zmieniło to 7 lat, co pisałem w 2008, "Heartbreak Boulevard" to taki produkt a'la Mt, z tym że to a'la robi naprawdę ogromną różnicę. Jedynka jest naprawdę fajna, i ten album z Rodriguezem, bo te ostatnie to taki misz masz, zbieranina wszystkiego co było pod ręką. Ale produkcyjnie to naprawdę fajna muzyka w stosunku do dzieła Systemsów.

Re: Mark Ashley wciąż żyje ;)

: czw lip 09, 2015 23:38
autor: Pioetrek
Mi się to nagranie kojarzy z My Lonely Girl MT, refren jest częściowo podobnie śpiewany ale przy piosence Ashleya mam wrażenie jakby refren był stworzony z 3 różnych piosenek, nie ma płynności,

Pozdrawiam

Piotrek

Re: Mark Ashley wciąż żyje ;)

: pt lip 10, 2015 13:29
autor: Peter
Mi się piosenka podoba, nie ma tu zlepku kilku piosenek, ale nie ma wyraźnej różnicy między zwrotkami a refrenem, a najgorsze są chórki.

Re: Mark Ashley wciąż żyje ;)

: ndz kwie 02, 2017 10:06
autor: Pkmodern