Witajcie wszyscy i każdy z osobna.Piszę wspólnie z koleżanką Edytą,która była ze mną na koncercie i później w Clubie80.Boję się jednego,żeby spotkanie po koncercie nie przyćmiło samego koncertu

.Koncert był wspaniały,pomijając incydenty z nietrzeźwymi osobami i drobnymi usterkami technicznymi.Thomas jak zawsze czarujący,miał świetny kontakt z publicznością,wspólna zabawa monstrualnymi balonami bezcenna.Katowicki spodek zrobił na nas ogromne wrażenie(byłyśmy tam pierwszy raz). Myślę,że wszystkie pomysły wyszły bardzo fajnie,walentynki i balony zaskoczyły nawet samego Thomasa.Ogromne podziękowania należą się wszystkim organizatorom ze strony fan clubu,włożyli masę wysiłku w organizację tego cudownego koncertu.
A teraz kilka słów o naszym fan clubowym spotkaniu w Clubie80.To spotkanie przeszło nasze najśmielsze oczekiwania.Początek był spokojny i nastrojowy.
Mieliśmy czas by ze sobą porozmawiać(dosyć głośno) i bliżej się poznać.Impreza rozkręcała się w rytmie muzyki naszych idoli lat młodzieńczych.Przemieściliśmy się na parkiet i on był "nasz". W pewnym momencie pojawił się On........boski Juliusz "ave Cezar",który rozbawił nasze towarzystwo do łez.My też za nim tęsknimy i niestety nie mamy z nim kontaktu.Pragniemy serdecznie podziękować wszystkim fanclubowiczom za wspaniałą zabawę.Szczególne podziękowania i pozdrowienia dla naszego stolika,który przechodził istną rotację.Pozdrowienia dla Asi z córą,Jacka z żoną,Henia i Michaliny,dziewczyn z Piotrkowa,Michała,Mateusza,Piotrka,Patryka oraz wszystkich,których imion nie pamiętamy.Do zobaczenia w Szczecinie,liczymy na kolejne spotkania.Pozdrawiamy Beata i Edyta.
Reportaż ---- oglądajcie i komentujcie.
http://imageshack.us/g/717/dsc04777fy.jpg/