Powiem wprost - albo większość polskiego narodu, albo jurorzy są SKOŃCZONYMI IDIOTAMI.
Myślą, że wybieranie reprezentanta jest jak gra w Totka - jak będę cały czas zaznaczał te same numery, to w końcu coś wygram.
Ale wysłanie drugiej Isis drugi raz będzie prawdopodobnie jeszcze większą porażką niż w zeszłym roku.
I nie mogę uwierzyć, że nawet Renton, który miałby DUŻE SZANSE na finał (i także był moim faworytem do Piosenki Dla Europy), też nie osiągnął celu.
Mimo, iż są raczej przedstawicielami nurtów alternatywnych, to ze swoim stylem, naturalnością i repertuarem mogliby osiągnąć może nawet więcej, niż finał Eurowizji.
A tak dostaliśmy kolejną kobietę, która jest jak wino - pełna smaku i gracji, ale po pewnym czasie jest pusta, a ta pustość objawi się na moskiewskiej scenie
No i - jak zwykle zresztą - zwycięzcą została osoba promowana przez jurorów i media.
Peter pisze:Jak dla mnie to będzie porażka Polski na eurowizji....
Zgodzę się z tobą całkowicie. Zresztą dziwię się, że nadal bierzemy w tym udział, skoro już od dawna - m.in. dzięki ESC - jesteśmy postrzegani jako naród bez muzycznego gustu
