Sopot, 24 sierpnia 2008 rok
Pamiętna data w moim życiu - wtedy to po raz pierwszy zobaczyłam THOMASA ANDERSA!

Moi rodzice oglądali wówczas TVN, a ja siedziałam wraz z nimi

Przyglądałam się i przysłuchiwałam wszystkim wykonawcom, a kiedy miała nadejść kolej współtwórcy Modern Talking, moja mama zaczęła mi opowiadać, jak to bardzo podkochiwała się w nijakim brunecie i że jest strasznie ciekawa, jak teraz wygląda

No i w końcu nadszedł moment występu

Muszę przyznać, że byłam bardzo zdziwiona moimi odczuciami - piosenki słyszałam pierwszy raz w życiu, a czułam w środku, że ta muzyka gra we mnie od zawsze!

Poza tym, gdy pokazywali zbliżenia jego twarzy to przechodziły mnie dreszcze! To spojrzenie mówiło samo za siebie!

Od tamtej pory wiedziałam, że nie mogę tego tak zostawić i zaczęłam zagłębiać się w historię owego wokalisty
Oto fragment mojego wiersza o tym wydarzeniu:
" (...) Jednakże nigdy nie przestałam marzyć…
Rozmyślając czy Bóg Idolem mógłby mnie obdarzyć…
I pewnego dnia pojawiła się w mym życiu postać wyjątkowa…
Oczywiście o cudownym Thomasie Andersie tu mowa…
Kiedy tylko Go ujrzałam, poczułam coś niezwykłego …
Wystarczyło kilka chwil, by wkradł się do serca mego…
Wystarczyło kilka chwil, bym ujrzała Jego oka blask…
I nagle zrozumiałam, że nie potrzebuję więcej łask…
To On zachwycił mnie nadzwyczajnym głosem i nietypową urodą..
A najbardziej tym, że słuchanie Jego muzyki, nie jest tymczasową modą…
W końcu Jego utwory żyją już od dwudziestu pięciu lat….
A zaczęło się w 1984 roku, kiedy zachwycił cały świat (...) "