Muzyka ma to do siebie, że pewne "błędy" chyba robi się celowo - po prostu, żeby lepiej wpadały w ucho

A że to była prawie że domena Dietera a owych czasach, to już inna bajka. Niemniej jednak cały album dla mnie jest bardzo fajnym, i właściwie jednym z moich ulubionych z lat '80. Piosenki mają swój klimat, ale... oprócz "Love Don't Live Here Anymore", które po prostu do całości w żaden sposób nie pasuje! Ani melodią, ani sposobem śpiewania - całkiem inny klimat niż prezentuje cały krążek. To był chyba element, który sprawił, że na płycie wyszło 10 piosenek, jak pewnie z początku założono, że tyle ma być, bo tyle się na winyl zmieści

Tak więc o ile album dla mnie jest na miano fajnego i ciekawego, o tyle sama ta piosenka na miano pomyłki

ps. padły gdzieś kiedyś słowa, że muzyka MT jest "na jedno kopyto", no ale jak widać, gusta jednak wskazują na to, że tak nie jest
