Mnie Thomas przyśnił się w sumie jaieś 2 razy i to było mniej więcej po jego koncercie w Katowickim Spodku. Tego pierwszego snu nie pamiętam, ale ten drugi był głupi, więc nie sposób go zapomnieć...
Pamiętam byłam z mamą na jego jakimś koncercie, nie wiem nawet gdzie to było, ale jakaś duża hala. Bardzo się spieszyłyśmy żeby być możliwie jak najwcześniej przed koncertem, by stać blisko sceny. Weszłyśmy do hali, a tam pusto... pobiegłam szybko i stanęłam pod samą barierką szczęśliwa że nikt nie będzie mi zasłaniał i przeciskał się. Gdy koncert się zaczął Thomas zaśpiewał pare piosenek, podszedł do nas i zadawał jakieś pytania po angielsku, a ja na nie odpowiadałam.. [normalnie było by to raczej nie możliwe, gdyż mój angielski pozostawia wiele do życzenia]. Wiem że zaprosiłam go po koncercie do nas do domu na obiad, a on przyjął zaproszenie.
Potem taka nagła zmiana akcji.. i znaleźliśmy się u nas w domu. Mama nakryła do stołu, akurat na obiad była zupa pomidorowa. xD Zjedliśmy, mama zaczęła gotować drugie danie, a Thomas poszedł oglądać ze mną tv w salonie. Siedzimy i oglądamy, mama podchodzi do mnie i każe mi iść do sklepu po ziemniaki, bo w domu już nie ma.. No to szybko się zrywam i biegnę ile sił w nogach do tego sklepu żeby jak najszybciej wrócić.
Wchodzę do domu i pytam mamy gdzie jest Thomas, a ona mi na to mówi, że musiał już jechać do domu, ale żebym się tak nie smuciła i że na pewno do nas wróci, bo wrzuciła mu 2 zł do kieszeni marynarki.. A ja oczywiście bardzo się ucieszyłam że wrzuciła mu to 2 zł do kieszeni bo napewno jeszcze wróci..
Co za głupoty... wyobraźnia po prostu nie zna granic!

Ale nie powiem mieć takiego gościa w domu u siebie np w niedziele na obiedzie to była by fajna sprawa, niejeden/na z was by na pewno chciał/a.
