Te 80 postów w dwa tygodnie to efekt choroby; siedzę w domu, więc mam czas
Co do zmian: czemu nie? Pytanie tylko: po co? Tzn. jeśli rangi mają być niezależne od ilości postów, to od czego? Albo inaczej: czemu rangi mają służyć? Dookreśleniu się, dodatkowemu opisowi? Chyba nie, bo każdy z nas ma jakiś nick i chyba wystarczy. Zaangażowaniu w forum? Byłoby to chyba sensowne. Przy czym, rzeczywiście zmienić można "stopnie", bo to czy ktoś napisze 20 postów, czy 70, czy 200 wcale nie musi świadczyć o tym, że ten pierwszy lubi muzyke Bohlena w mniejszym stopniu niż ten ostatni. Zlikwidujemy wtedy równiez problem, czy ktoś kocha M.T., uwielbia D.B., czy drżą mu nogi na dźwięk głosu Bonnie Tyler.
Jeśli więc nie uzależnimy rang od ilości postów, to niech zależą one może od stażu na forum. Aktywnego stażu, tzn. przerwa dłuższa niż np. 4 miesiące obniżałaby rangę o jeden w dół. Oczywiście powstanie problem dlaczego 4 miesiące, a nie 3 albo 5. Nie wiem, po prostu tak mi się napisało.
Jakie nazwy rang? Jeśli uzgodniliśmy, że odchodzimy od wyznań kto kogo i jak bardzo wielbi, to może przyznawajmy sobie... nie wiem... złote płyty, gwiazdki... cokolwiek. Byle to w jakiś logiczny sposób o czymś świadczyło. Jeśli natomiast cała zmiana ma być wprowadzona tylko dla samej zmiany i nieczego nie ulepszy, to dajmy sobie spokój. Jest taka zasada (jeśli któryś z Was miał kiedykolwiek jakieś ćwiczenia z negocjacji, to wie o czym mówię), że wprowadzając zmianę trzeba zastanowić się nad efektem, który ona ma przynieść. Jeśli stwierdzimy, że idziemy w dobrą stronę i reforma zbliża nas do celu, to ok - zmieniamy. Ale zmiana dla samej zmiany jest stratą czasu i jedynie wprowadza bałagan.
Ot i moje stanowisko. Mam nadzieję, że dość klarowne. W skrócie wygląda ono tak: jeśli nowe rangi będą nadawane według jakichś konkretnych zasad i będą coś oznaczały, to zmieniajmy. Jeśli zaś ma zapanować dowolność, bądź reguły będą nieprecyzyjne, to powoduję sobie "reformę" podarować.
Pozdrawiam