ArCrack pisze:Peter pisze:Szkoda, ze Iwonka teraz nie nagrywa nowych piosenek, z tak ślicznym głosem i pięknymi, nastrojowymi utworami mogła zajść naprawdę daleko, oczywiście przy dobrej promocji.
Niedawno ukazał się jej piąty album "Blau im blau". Sukcesu komercyjnego nie odniósł, bo i jego styl jest wybitnie niekomercyjny.
Żadna z płyt Catterfeld raczej nie ma czysto komercyjnego charakteru, to muzyka wyższych lotów wymagająca wrażliwości muzycznej, którą się albo posiada albo nie.

Prawdziwy balsam dla duszy a ciekawi mnie czemu wszystko postrzegasz tak materialistycznie, czy tylko miejsca na niemieckiej liście się dla Ciebie liczą? Ważna jest muzyka i to czy nam coś odpowiada czy nie.

No tylko nie odbieraj tego, że się czepiam, bo akurat do Ciebie jestem przyjaźnie nastawiony, to tylko uwaga, że lepiej album oceniac z perspektywy subiektywnych doznań.
ArCrack pisze: Dla mnie to jednak najlepsza z jej płyt (dotychczas każdą kolejną uważam zresztą za lepszą od poprzedniczki). Chwała, że odeszła w odpowiednim momencie od Bohlena, z którym zresztą nagrała zaledwie 6 piosenek (z których z kolei jedna, może dwie nie nawiązują do innych nagrań).
O i to mi się już podoba w Twojej wypowiedzi.

Cieszę się, że mamy podobne odczucia wobec Catterfeld. 1 płyta ładna, ale druga o wiele piękniejsza, pełno nastrojowych ballad, które trafiają w czułe punkty duszy i serca i dostarczają niesłychanych wrażeń, piosenki śpiewane z pasją i z sercem. Dla niekjtórych to może i nudne i schematyczne Bohlenowskie ballady, ale ja je uwielbiam. Trzecia płyta jeszcze lepsza, aż się czeka na te przejście do 3 refrenu w "Glaub an mich", niesłychanie emocjonująca piosenka i płyta. "Aury" i "Blau in blau" niestety nie znam, by się wypowiedziec, ale ta ostatnia płyta na razie mnie po pierwszym słuchaniu niczym nie zaskoczyła tak pozytywnie jak te pierwsze 3. Wiele piosenke jest tam bez wyrazu i schematycznych i podobnych do siebie... ale poczekam jak posłucham tego z kilkanascie razy.

Mamy za to prawdziwą perłę, to piosenka anglojęzyczna, zamykająca ostatnią płytę.
Nie wiem skad porównania do Knowles, jej bliżej do Carey i to bardziej.
