Strona 2 z 4
: pn mar 10, 2008 14:30
autor: piciasty
Moze nie trzeba bedzie dlugo czekac bo jak sie ozeni kolejny raz i kolejny raz pojdzie z torbami to zaraz mu sie przypomni numer telefonu do Thomasa he,he
: pn mar 10, 2008 17:15
autor: jkris
piciasty pisze:Moze nie trzeba bedzie dlugo czekac bo jak sie ozeni kolejny raz i kolejny raz pojdzie z torbami to zaraz mu sie przypomni numer telefonu do Thomasa he,he
juz raz probowal i sie sparzyl wiec chyba nie. Bohlen robi to co robi wg mnie nie dla kasy, bo tej ma dosyc- on raczej jest maksymalnie prozny i caly czas probuje sobie cos udowodnic. szczegolnie to, ze nikt inny jak on zna sie na rynku muzycznym itd. stad te jego ostatnie chore teorie o wokalu Thomasa...
: pn mar 10, 2008 18:17
autor: Atlantis
Tego, że Bohlen zna się na rynku muzycznym odmówić mu nie można. Moim zdaniem to taki typ człowieka, jak napisaleś próżny, musi sobie udowadniać, iż jest najlepszy nie tylko w muzyce, ale choćby przez coraz młodsze kobiety.
Zgadzam się też z nim w jeszcze jednym: sam głos to dalece nie wszystko, najlepszym przykładem niech będzie Nino, dla mnie wokalista jeszcze lepszy od Thomasa, właściwie nie znany, bez większych sukcesów.
: wt mar 11, 2008 23:54
autor: steen
Każdy z nas ma określoną barwę głosu oraz skalę śpiewu. W dorobku Bohlena jest wiele przykładów eksperymentów, gdy dany utwór próbuje lansować parę wokalistów ze zmiennym szczęściem. Odsyłam min. do Theres too much blue...., I can Lose...., Jump in my car, She's a lady, You're my heart....Oceniając dobór artystów do utworów Thomas i Caro byli tym optimum. Dla mnie oba głosy sprawdzały sie doskonale w kompozycjach Bohlena. Naturalnie nie neguję jego wokalu, który był odpowiedni w kompozycjach BS (wspierany i modelowany przez SIB).
PS.Bardzo mądra realizacja projektu BS.
: czw mar 13, 2008 15:55
autor: only love
moim zdaniem gdyby wokalistą modern talking był kto inny to też by się ludzie przyzwyczaili do jego głosu równie szybko ale gdyby te same piosenki w tym samym zespole miał wykonywać najpierw thomas a potem jakiś inny wokalista śpiewając do tych samych podkładów i z taką samą melodią to już by było często się przyzwyczaić za przykład mogę podać nightwish gdzie zmieniła się wokalistka i do tej pory nie umiem sie do tej nowej przyzwyczaić
: wt mar 18, 2008 8:35
autor: Peter
Chyba ważniejszy jest dobry kompozytor i producent, o czym przekonuje nas nie udana od pewnego momentu kariera Caro. Jest ona genialną wokalistką, ale brakuje jej dobrego producenta, który by zrobił dobrą muzykę i jej kawałki od rozstania z Bohlenem nie są zbyt udane, no może poza Silence. Nawet jak jakiś wokalista ma niezły głos jak Thomas Anders, Rolf Koehler to czasem mu to nie wystarczy by osiągnąć sukces, a jak ktoś ma ograniczone możliwości wokalne jak Dieter to przy pomocy Systemsów i dobrej muzyki jest to w stanie nadrobić.
: wt mar 18, 2008 10:04
autor: steen
Ja jestem zdania, że sukces budują dwie strony: kompozytor i wokalista. Po połaczeniu dwóch potencjalów mamy produkt ostateczny w postaci piosenki, która może byc potencjalnym hitem, gdy sie ją jeszcze nagminnie będzie bombardowało opinię publiczną, a ta zaakceptuje melodycznośc, skocznośc, prezencję muzyków.
Gdyby Bohlen jako kompozytor byl ważniejszy wtedy od samego poczatku byłby w kregu zaiteresowania publiki, a nie chodził z demo od studia do studia. Ranga kompozycji i osoby komponującej przychodzi z czasem. On może sie pochwalić rzeczywiście pokaźnym dorobkiem. Kto jemu może dorównać?
: wt mar 18, 2008 12:04
autor: jkris
Peter pisze:Chyba ważniejszy jest dobry kompozytor i producent, o czym przekonuje nas nie udana od pewnego momentu kariera Caro.
ja mysle, ze podstawa sukcesu MT byla bardzo dobra piosenka Bohlena ale rowniez swietny wokal Thomasa i... no wlasnie- jego wyglad... w latach '80 dziewczyny za nim szalaly, byl niemal bozyszczem a to mysle takze jest bardzo wazne i nakreca popularnosc. Dieter wtedy byl w cieniu... nie wiem czy gdyby wokalista byl ktos inny MT odnioslby tak wielki sukces... producentem Thomasa Bohlen byl przed MT i sukcesu nie bylo wiec furtka do bram megapopularnosci stalo sie YMHYMS i kolejne piosenki w tym stylu...
: wt mar 18, 2008 12:19
autor: steen
To prawda, że Thomas zawrócil nie jednej głowę. To było idealne marketingowe posunięcie i strzał w 10. On jako żywa reklama zrobił piorunujące wejście i nie ukrwając nadał biegu rosnącej popularnosci.
: wt mar 18, 2008 13:19
autor: Peter
Masz rację Steen i Ty Jkris też. Bez Thomasa Andersa Dieter nie odniósł zbyt wielu sukcesów. Mnie wydawało się, że ważniejszy jest kompozytor, ale może ta alternatywa jest bezsensowna. Obaj mają jednakowe znaczenie. Ładne macie awatary, ja też muszę coś wymyślić.
: wt mar 18, 2008 13:34
autor: steen
Proponuję Ci etykietę z browaru Tyskie, logo fiata, trolejbus, zdjęcie biblioteki, ewentulanie foto bloku z dawnej ul. Majakowskiego 36. Żartuję przez pryzmat kilkakrotnego bycia w Twoim mieście. Proponuje Tobie coś charakterystycznego z Twoją osobą i będzie ok.
W muzyce jak w życiu. Sprzedają sie ładnie wyglądające towary.
: wt mar 18, 2008 15:37
autor: Peter
Pomysł niezły, ale ja wolę coś lepszego a mianowicie Brooklyn. Lubię to miejsce i wybrałem sobie Brooklyn Bridge. Zresztą Last exit to Brooklyn to jeden z moich ulubionych kawałków, a Brooklyn Bridge jest jednym choć co prawda nie ostatnim wyjściem na Brooklyn.

Sam zrobiłem to zdjęcie
: śr mar 19, 2008 11:11
autor: steen
Welcome to pictures World Mr. Peter!
Chciałem Ci właśnie zasugerować coś z New Yorku. Bridge może być. Jak będziesz miał chwilkę czasu to podskocz jeszcze raz pod mostek tak w godzinach wczesno wieczornych i uchwyć oświetloną część Brooklyn Bridge, a w tle wieże Manchatanu. Bedziesz miał wiekszego plusa

.
Gdybym wybierał się kiedyś za wielką wodę to chciałbym poznać wszystkie parki narodowe, a następnie zobaczyć mosty w połaczeniu z naturą. Także mam chrapkę na sesję zdjeciową wieczornego Manchatanu widzianego od strony Brooklynu. Marzenia ściętej głowy

.
: śr mar 19, 2008 13:50
autor: Peter
Trochę za bardzo jednak zeszliśmy z tematu ustaliliśmy, że mają znaczenie zarówno wokalista jak i kompozytor/producent. Najlepiej jak ktoś byłby zarówno dobrym kompozytorem jak i dobrym wokalistą. To się jednak nie zdarza zbyt często. Thomas Anders jest dobrym wokalistą i dobrym kompozytorem. Na pewno by odniósł większy sukces solo gdyby pisał więcej utworów takich jak choćby "For always and ever".
: śr mar 19, 2008 14:15
autor: steen
Mając paru znajomyh z branży muzycznej (szanowani profesorzy organiści i jedna sopranistka) wnikam w możliwości brzmieniowe z jednej strony i interpretację wokalną z drugiej.
Słuszne stwierdzenie, że jest mało muzyków piszących muzykę i spiewających. Osobą spełniającą te kryteria jest ENYA! Dla mnie ONA buduje każdorazowo świat wyjątkowych wrażeń estetycznych. Naturalnie to cakiem inny wymiar muzyki, diametralnie różniący sie od bohlenowskiej, ale oba rodzaje są dla mnie ucieczką w lekkość, radość z jednej strony i w refleksje, wyciszenie z drugiej. Coż jestem więźniem rzeczy pięknych.
: sob mar 22, 2008 12:43
autor: only love
no ale przecież piosenka musiała też być super żeby telewizje ją puszczały żeby ją ludzie polubili bo przecież fanki by nie cieszyły swych oczu widokiem thomasa w tv gdyby nie ten przebój. poza tym różnie moim zdaniem to bywa
dieterowi wystarczyły teksty o miłości dobra muza i kilka innych pomocnych osób takich np jak SIB nie potrzebował do tego pięknego głosu a z kolei CCC ma tylko głos ładny i bez takiego kompozytora jak dieter to słabo jej się wiedzie, thomas tez ma doskonały głos ale sam już nie jest w stanie zrobić muzyki na skale MT więc to raczej zależy od kompozytora ale nie zawsze