Strona 1 z 2

Bonnie Tyler!

: ndz lut 11, 2007 16:24
autor: disco-man
Ciekawe co sadzicie o wspolpracy Bonnie z Didim? Jak do tego doszlo? Nagrali razem wiele wspanialych piosenek, ale dobor singli pozostawia wiele do zyczenia! Back home,james dean,call me, god gave love to you,czy nawet bitterblue nie powinny byc singlami. zamiast tych piosenek chcialbym aby singlami byly;climb every mountain,why,tell me the truth,you,re the greatest love-moja ulubiona!,born to be a winner,all we have is tonight i daytime friends. Co o tym myslicie?

: ndz lut 11, 2007 17:41
autor: ArCrack
James Dean nie był ;) (na szczęście :P)

God Gave Love To You, From The Bottom Of My Lonely Heart i Stay jak dla mnie nie bardzo się nadawały na single. Zamiast nich odpowiednio All We Have Is Tonight, Fire In My Soul oraz I Climp Every Mountain - jak dla mnie utwór wprost genialny, dopracowany pod każdym względem.

Back Home jako jedyny premierowy kawałek na ostatnim "debestofie" wielkiej konkurencji nie miał ;) Chyba, że na półce leżą jeszcze jakieś niewydane nagrania, których dotąd nie poznaliśmy :)

: pn lut 12, 2007 2:25
autor: Pioetrek
I Climp Every Mountain - jak dla mnie utwór wprost genialny, dopracowany pod każdym względem.
Jako, że od pewnego czasu (nie licząc ostatnich dwu tygodni) skupiłem się właśnie na słuchaniu m.in. Bonnie Tyler, także mam kilka greatest hitów i również uważam, że wymieniony kawałek jest jednym z lepszych w całej karierze Bohlena. Dodatkowo mam wrażenie, że z tej piosenki w rzeczywistości narodziła się Witchqueen of Eldorado a dopiero w studio Breitung zionął weń ducha jastrzębia.
A ostatnio nie mogłem się oderwać od zwrotek w Clouds in my coffee.
Co do singli - myślę, że były wybrane takie a nie inne ponieważ oszacowano że grupie docelowej bardziej spodobają się takie piosenki - myślę, że głównym adresatem tych nagrań wg wytwórni była "młodzież" ok. 40-stki. :D

Pozdrawiam

Piotrek

: wt lut 13, 2007 23:41
autor: Pioozo
Co do singli - myślę, że były wybrane takie a nie inne ponieważ oszacowano że grupie docelowej bardziej spodobają się takie piosenki - Co tego zgoda.

Myślę, że "Race to the Fire" był jedynie B-side'm, z tego samego powodu co "Hunters of the Night" Chrisa Normana. W przypadku Bonnie Mieliśmy jednak wersję maxi. Ze względu na wvcześniejsze dokonania tych artystów, nie mogły iść single z typowo bohlenowskim aranżem. Trzeba to zrozumieć.

: wt maja 01, 2007 16:53
autor: ArCrack
If You Were A Woman And I Was A Man, a szczególnie Holding Out For A Hero też były dynamicznymi utworami i stały się sporymi przebojami ;) Ale to tak tylko przy okazji, bo głównym celem postu jest pokazanie tego:
http://www.youtube.com/watch?v=kyN1oFlKM9Y
Wersja live chyba jednak nie kręci tak jak studyjna :)

: wt maja 01, 2007 21:24
autor: Pioozo
Faktycznie wersja Live tak nie kręci. "If You Were A Woman And I Was A Man" i "Holding Out For A Hero" są dynamicznymi utworami i stały się przebojami, ale to nie jest przecież styl łąpiący się na tzw. bohlenowskie brzmienie. Ale to tak tylko przy okazji. Współpraca Bonnie z Dieterem była starannie obliczonym kompromisem.

: wt maja 01, 2007 21:51
autor: venturak
czyli bonnie nie chciała bohlena, tylko musiała z nim nagrać płyty? albo odwrotnie? ja się bardzo cieszę z ich współpracy, bo bonnie to wielka gwiazda :D z większą chyba bohlen nie miał przyjemności współpracować :)

: sob maja 05, 2007 14:57
autor: Pioozo
Ja również cieszę się z tej współpracy. Rzeczywiście Bohlen nie miał przyjemności nagrywać z kimś "większym". Jak było z tą ochotą to Bonnie i Dieter wiedzą najlepiej.
Płyta "Bitterblue" była płytą próby. Ja jednak nie zapędzałbym się w stwierdzeniu, że to ich wspólny album. Przyczyniło się do niej kilku autorów i producentów. Na tej współpracy zależało bardziej Didiemu niż jej. Rola Bohlena była tu - jak sądzę - nie mała, bo 2 z 3-ech singli to jego piosenki. Jego utwory płytę otwierają i zamykają. Każdy, kto się zna wie, że to ma znaczenie.

Re: Bonnie Tyler!

: czw paź 09, 2008 22:20
autor: Peter
Mi również ta współpraca bardzo odpowiadała, w końcu Bonnie to gwiazda światowego formatu. Najbardziej mi się podoba cudownie zaaranżowany Bitterblue i Against the wind.

Re: Bonnie Tyler!

: czw paź 09, 2008 23:33
autor: Daniel
A mnie sie nie podoba :) Nie lubie piosenek Dietera w wykonaniu Bonnie.
Wogole nie przepadam za Bonnie, nie podoba mi sie jej przepity głos, az mnie odrzuca.
A jak na nia patrze, to widze taka żulerkę z bramy na warszawskiej Pradze, w jednej rece flaszka, w drugiej kosa :)
Piekna zrobilem "wizualizacje" Bonnie Tyler, prawda ? :D hehehe

Natomiast byc moze, jakby te piosenki zaspiewala inna kobieta (np. Bonie Bianco), to by mi sie podobaly.
Ja mam jakis dziwny "uraz" do Tyler :D

Re: Bonnie Tyler!

: sob paź 11, 2008 21:02
autor: Peter
Daniel pisze:Wogole nie przepadam za Bonnie, nie podoba mi sie jej przepity głos, az mnie odrzuca.
No bez przesady, ja też nie przepadam za nie którymi piosenkami jak It's a heartache, ale uważam, ze Bitterblue, Against the wind i Fools Lullaby, Race to the fire (posłuchaj tych dwóch ostatnich - to 100% Bohlena) na prawdę fajnie brzmią.

Re: Bonnie Tyler!

: ndz sty 24, 2010 14:32
autor: Peter
Ostatnio coraz lepiej poznawałem twórczość Dietera i także tej pani, to naprawdę jedna z piękniejszych kart w historii Dietera Bohlena. Ogólnie najbardziej lubię drugą płytę we współpracy z Dieterem, bo na pierwszej jest mało jego piosenek. Parę moich recenzji utworów tej Pani, postarm się nimi zachęcić do słuchania czy może też poznania twórczości tej Pani, głównie tworzonej przez Dietera, choć ona miała także wiele innych przeboji bez niego:

Zaczynając omawiać dyskografię tej Pani, zcznę od od "Bitterblue". Tu na uwagę zwracają, utwór tytułowy ze szkocką melodią, cudna ballada "Against the wind". Troszkę słabsze "Tell me the truth" i "Why" i bardzo dobry utwór w middle tempie "Too hot".

Kolejna płyta, która urzekła mnie swoim pięknem to "Angel heart". Zaczyna ję prawdziwa perła i jest to;
Fools Lulaby - cudowna ballada, pięknie zaśpiewana, z typowymi frazami Bohlena.
Take a chance - nietypowy utwór jak na Bohlena, taka akustyczna ballada.
Race to the fire - dynamiczny utwór o świetnej melodii, jeden z najlepszych na płycie.
Sending me an angel - nie bohlenowski utwór, choć ładny i szybko zapadający w pamięci.
Call me - bardzo oryginalna aranżacja.
Angel heart - ta piosenka przypomina mi Crossing the river, ale tylko z początku.
Daytime friends - świetny utwór z całą gamą Bohlenowskich zwrotów.
God gave love to you - ostatni singiel i myślę, ze bardzo udany, choć nietypowy dla DB.
All we have is tonight - świetny, przebojowy dynamiczny utwór.
I am only a lonelly child - ballada wciśnięta między 2 dynamiczen utwory, nie jestem zwolennikiem tego typu rozwiązań, aczkolwiek bardzo udana.
Born to be winner - typowy Bohlen, szkoda, że tak mało utworów jest na tej płycie.
Save your love - to znowu utwór nie pasujący klimatycznie do płyty i nie jest dziełem DB.
You're the greatest love - cudowny utwór w middle tempie.
I cry myself to sleep at night - ładna ballada z łatwo wpadającym w ucho tekstem.
Płycie daję 4+. Drażni mnie tylko takie a nie inne rozstawienie utworów.

Na koniec zostaje jeszcze "Silhouette in red".


Długo się za to zabierałem w końcu przyszła na to pora.
Sally comes around - rewelacyjna piosenka jak dla mnie, łatwo wpada w ucho.
Fire in my soul - bardzo dynamiczna, ale wokal Bonnie jest tu za agresywny.
Stay - cudownie się zaczyna i dalej też jest piękna, jedna z lepszych ballad Dietera.
Send me the pillow - piosenka, podobna do pozostałych, niczym się nie wyróżnia, ale dla mnie jest przepiękna.
From a botton of my lonely heart - mamy tu prześliczną szkocką melodię, coś w stylu Bitterblue i wreszcie szybsze tempo, ja jestem zdecydownie zadowolony z tej piosenki.
Silhouette in red - cudowna ballada, mój faworyt z tej płyty.
I climb every mountain - znowu celtycka melodia na początku i znowu piękna ballada akustyczna.
Bad drems - ta piosenka mi przypomina trochę Black velvet, bardzo nietypowa aranżacja jak na Dietera.
James Dean - znowu utwór w niczym nie przypominający muzyki Dietera, ale bardzo ciekawy.
Clouds in my coffe - już sam tytul jest wspaniały, a piosenka jeszcze lepsza, choć aranżacja jest dla mnie daleka od ideału.
Years may come - typowy Bohlenowski zwrot, na uwagę zwraca przepiękna melodia.
Cryin' a little - wreszcie jakiś żywszy utwór w middle tempie, choć jeszcze daleki od tego co nazywamy typowym Bohlenem, dla mnie jeden z faworytów.
You are so beautiful - cover i niestety typowy zapełniacz, nie wiem po co się na niego zdecydowano.
Before we get any closer - swietny, choć nie Bohlenowski utwór.
You won't see me cryin' - początek przypomina mi piosenki Kim Wilde i jest świetny, szkoda, ze się to potem rozpływa w nijakość....

Podsumowując płyta niesłychanie ambitna, na wysokim poziomie artystycznym, ale chyba tylko dla fanów Bonnie Tyler, fani Dietera tu bardzo nie wiele znajdą dla siebie...

Re: Bonnie Tyler!

: pn mar 15, 2010 12:57
autor: mabuse89
Czy macie jakieś informacje jak Bonnie wspomina współpracę z Dieterem? Czy wogóle takowa wsółpraca istniała czy raczej ograniczała się do wymiany kilku uprzejmości w studiu nagraniowym?

a jeśli chodzi o mnie wprost uwielbiam wszystkie ,,bohlenowskie'' piosenki pani Tyler! Słychac w nich jak bardzo Dieter przykładał się do tych kompozycji - szkoda, że dzisiaj nie pracuje już z gwiazdami takiego formatu (byc może wtedy bardziej pociłby się przy produkcji kolejnych utworów).

Re: Bonnie Tyler!

: pn mar 15, 2010 17:56
autor: ArCrack
Natknąłem się kiedyś na wypowiedź, w której Bonnie wspomina Dietera jako bardzo utalentowaną osobę. Było to na którejś z rosyjskich stron, ale nie pamiętam w tej chwili na której konkretnie :roll:

Re: Bonnie Tyler!

: czw lip 01, 2010 14:38
autor: Peter
Którą z trzech płyt Bonnie najbardziej lubicie? Ja zdecydowanie "Angel heart", właśnie tego teraz słucham, moje ulubione piosenki Bonnie to "Born to be a winner" i "Race to the fire". Podejrzewam, że fanom wcześniejszego Dietera Bonnie Tyler wyda się nudna, ale ja go cenię za stworzenie ambitniejszych niż MT utworów. ;)

Re: Bonnie Tyler!

: pt lip 02, 2010 11:58
autor: mabuse89
dla mnie Angel Heart jest również najlepszą płytą skomponowaną prawie w całości przez Dietera. Born To Be A Winner - gdy po raz pierwszy usłyszałem ten kawałek, byłem w siódmym niebie (czasem przeszkadza mi tylko podobieństwo do Simply The Best Tiny Turner). Race To The Fire - kwintesencja kunsztu Bohlena (drażnią tylko drobne podobieństwa do Holding Out Of A Hero - choć one nie są już tak oczywiste). Właściwie każda piosenka jest niezaprzeczalnym atutem tej płyty.