The 1st Album...
Trudno mi powiedzieć czy to co zaraz tutaj napiszę to będzie recenzja - raczej może zdecydowanie subiektywne przedstawienie pewnych obserwacji przychodzących na myśl podczas słuchania poszczególnych piosenek.
A więc:
1. Do you wanna - od dłuższego czasu mój numer jeden z tego albumu. Wg mnie główną jego zaletą jest to, że wszystkie elementy mimo, że nie są najdebestniejsze to jednak wspólnie tworzą utwór genialny.
Element, który mogę szczególnie wyróżnić, to dźwięki wykańczające poszczególne fragmenty zwrotek (brzmi to tak jakby gitarowo - ale się nie znam...więc nie będę się może zagłębiał w szczegóły) wg mnie bardzo charakterystyczne dla większości piosenek Modern Talking.
2. You're my heart, you're my soul - co można napisać - wielki przebój. Miałem swego czasu okres, że mi się przejadł ale to minęło.
Sam utwór zaczyna się jak dla mnie dobrze, czyli długi wstęp z dobrą melodią (dobrą znaczy taką jak lubię), potem jest pierwsza zwrotka i ona brzmi tak jakoś przeciętnie (jak na MT)...niespecjalnie ją lubię, potem wspaniały refren i mastersztyk - czyli zwrotka druga. Idealne dopasowanie wzbogaconej o ozdobniki melodi (w porównaniu do zwrotki pierwszej, z ciekawszym tekstem i co za tym idzie lepszym brzmieniem wokalu Thomasa tworzą wspaniały klimat.
Drugą zwrotkę YMHYMS uważam, za najlepszy fragment na całej tej płycie a także za jeden z najlepszych w historii Modern Talking
3. One in a million - to utwór, który zawsze się jakoś przewijał wśród moich ulubionych. Może jego konstrukcja nie jest wg mnie najszczęśliwsza ale... chodzi o to, że zaraz na wstępie słyszymy refren, który akurat moim zdaniem jest najsłabszym elementem tej piosenki. Jednak utwór broni się bardzo przyjemną melodią (szczególnie lubię to brzdąkanie w zwrotkach) no i oczywiście wokalem Thomasa w zwrotkach.
Mój ulubiony fragment:
...Oh lonely life, I hear your heartbeat
Deep in the night
I need you so
Know that I can't let you go...
4. The Night Is Your, The Night Is Mine - z tym utworem to różnie u mnie bywało - był czas, że słuchałem go non-stop ale był czas, że uznawałem go za jeden z najsłabszych w karierze MT. Głównym powodem niskiej oceny tego utworu, który nawet powinienem umieścić niżej jest refren w całości zaśpiewany wysoko. Jakoś to do mnie nie przemawia...
Na szczęście muzyka jest bardzo fajna i Thomas też się wykazał. Szczególnie w końcówce. Dlatego też moim ulubionym fragmentem tej piosenki jest fragment, w którym następuje zwolnienie tempa - rewelacja:
...Girl, when I see you smile
Imaginations running wild
Love makes me feel allright
Help me through the night
Sometimes you're weak
Sometimes you're wild
You're a woman
You're a child
Love makes me feel allright, tonight...
5. Bells of Paris - ta piosenka początkowo podobała mi się średnio. Z dwóch powodów - melodia (niby klimaty francuskie ale jakoś tak i refreny. Jednak po raz kolejny Thomas zaśpiewał tak, że utwór ten się podoba.
Moje ulubione fragmenty to:
...Oh, I gave you my heart...
...Now, you're looking in my eyes...
...Oh, you stood in the light of an old cafĂŠ...
...Oh, you fed my love to your hungry soul
And I see an angel in your eyes...
6. You Can Win If You Want - właściwie temu utworowi nic nie brakuje ale chyba za często go kiedyś słuchałem i już nie jest tak atrakcyjny jak kiedyś. Do słabszych elementów zaliczyłbym refren. Jest ciekawy ale zaśpiewany jest tak sobie. A poza tym zaliczam ten utwór - może niekoniecznie słusznie - do grupy utworów brzmiących ciężko jak np Lady Lai.
Ulubiony fragment:
...A steady job and a nice young man
Your parents had your future planned
Rings on your finger, paint on your toes
That's the way your story goes...
7. Lucky Guy - to utwór z powerem. Właściwie tylko jedna rzecz podoba mi się średnio - ooooo w refrenie. Wg mnie oooooo wykonane w wersji niemieckiej czy R. Simmonsa byłoby lepsze.
W zwrotkach Thomas prezentuje się świetnie oprócz:
...Over and over again
Without end...
Jakieś to słabsze jest od reszty.
8. There's too much blue in missing you - piosenka z wokalem Dietera Bohlena. I moim zdaniem jest to jej największa zaleta (czyli zwrotki z samodzielnym śpiewem Dietera). Średnio mi pasuje ogóly klimat tego utworu. Jest strasznie wg mnie ciężki (tak jak np Lady Lai). Szkoda, że 98 roku nie doczekał się tak jak Lady Lai nowej aranżacji...
9. Diamonds never made a lady - ten utwór z racji swojej melodii zawsze kojarzył mi się z komputerami lat 80-tych - C64, Atari itp. Melodię jak i refren uważam za słabszy element tego utworu. Ale za to zwrotki są jak najbardziej dobre.
Ulubiony fragment:
...You drink champaign, eat caviar
A colour TV in the back of your car...
To tyle co miałem do napisania o tym albumie... Wszystkie określenia typu np słabszy, odnoszę do jakiegoś średniego poziomu MT, który gdzieś tak się ukształtował w mojej głowie i używam ich tylko w zamkniętym kontekście piosenek MT.
Pozdrawiam
Piotrek
PS: Cytaty piosenek zaczerpnięte zostały ze strony
http://www.moderntalking.pl
edit: Właśnie nam 500 postów stuknęło.

. I od niedawna mamy chyba tyle samo użytkowników co na forum poprzednim.