Fragment demo "Diamonds Never Lady"
- Peter
- Posty: 8164
- Rejestracja: pt paź 12, 2007 17:56
- Lokalizacja: Wrocław
Fragment demo "Diamonds Never Lady"
Co sądzicie o podkładzie nagrania i samym fragmencie?
- HubMT
- Posty: 26
- Rejestracja: śr lut 27, 2013 21:15
- Lokalizacja: Rymanów-Zdrój / Hamburg
- Kontakt:
Re: Fragment demo "Diamonds Never Lady"
Jako, że to mój ulubiony utwór z ich repertuaru, to chętnie zabiorę głos. Jakość i długość nie powalają, ale na pewno samo demo jest dłuższe. Ciekawe, czy kiedykolwiek odważy się ktoś to opublikować w pełnej długości...
Ogólna aranżacja jest o wiele uboższa, raczej stworzona na szybko i stanowiła swoistą podstawę do stworzenia finalnego nagrania, które w każdej kwestii jest dla mnie znacznie bardziej udane. W części instrumentalnej - zwłaszcza intro - Diamonds Never Made a Lady zawsze robi na mnie dobre wrażenie, takie progresywne i nieco „odstające" od reszty albumu (aż dziwi mnie fakt, że nigdy wydano tego jako maxi-singla tak jak w przypadku projektu Lift Up, a utwór miał potencjał). Nie tyczy się to jednak wersji demo, która brzmi słabo. Jedyne, co z niej zostało z sampli, to snare drum (choć tutaj nie wiem, z jakiej maszyny perkusyjnej wtedy korzystano w Studio 33). Tonacja i wokale są również zupełnie inne, przez co demo nie posiada tego mroźnego nastroju, za który sobie ten utwór bardzo cenię - abstrachując od faktu, że to utwór z mojego dzieciństwa, który usłyszałem po raz pierwszy w 2003 r. na CD3 z serii "The Golden Years 85-87". [=
Ogólna aranżacja jest o wiele uboższa, raczej stworzona na szybko i stanowiła swoistą podstawę do stworzenia finalnego nagrania, które w każdej kwestii jest dla mnie znacznie bardziej udane. W części instrumentalnej - zwłaszcza intro - Diamonds Never Made a Lady zawsze robi na mnie dobre wrażenie, takie progresywne i nieco „odstające" od reszty albumu (aż dziwi mnie fakt, że nigdy wydano tego jako maxi-singla tak jak w przypadku projektu Lift Up, a utwór miał potencjał). Nie tyczy się to jednak wersji demo, która brzmi słabo. Jedyne, co z niej zostało z sampli, to snare drum (choć tutaj nie wiem, z jakiej maszyny perkusyjnej wtedy korzystano w Studio 33). Tonacja i wokale są również zupełnie inne, przez co demo nie posiada tego mroźnego nastroju, za który sobie ten utwór bardzo cenię - abstrachując od faktu, że to utwór z mojego dzieciństwa, który usłyszałem po raz pierwszy w 2003 r. na CD3 z serii "The Golden Years 85-87". [=
*Diamonds never made a lady..." 