Systems In Blue czy Mark Ashley?
- Peter
- Posty: 8164
- Rejestracja: pt paź 12, 2007 17:56
- Lokalizacja: Wrocław
Systems In Blue czy Mark Ashley?
BS czy MT?
co wolicie we współczesnej próbie naśladownictwa?
- Peter
- Posty: 8164
- Rejestracja: pt paź 12, 2007 17:56
- Lokalizacja: Wrocław
Re: Systems In Blue czy Mark Ashley?
Ashley bez dwóch zdań, wokal Michaela mi wybitnie nie leży a Ashleya nie przeszkadza, pamiętam jak wybitnie nie podeszło mi "Children Of The Night" i nawet remix Itamara nic nie wskórał. Michael nie ma tego czegoś co mieli wokaliści Systemsów jak Tom Jackson, Rolf Koehler, Mark Ashley i inni.
-
Jacek Z.
- Posty: 167
- Rejestracja: sob cze 30, 2007 14:08
- Lokalizacja: Łódź/Warszawa/Siedlce
Re: Systems In Blue czy Mark Ashley?
Ja osobiście nie lubię Ashleya, za jego podejście typu "każdy może brzmieć jak MT, więc ja to robię, tyle że lepiej niż oni" - i to rzutuje mi na odbiór jego twórczości. Wielu wykonawców goni za techniką wykonania jako jedynym wyznacznikiem, a muzyka moim zdaniem musi być z duszą. Nie mówię, że w SiB jest z tym teraz dużo lepiej, ale skoro mam wybór...
- Peter
- Posty: 8164
- Rejestracja: pt paź 12, 2007 17:56
- Lokalizacja: Wrocław
Re: Systems In Blue czy Mark Ashley?
Wybrałem Ashleya bo jest po prostu piekielnie dobry, albumy miał różne, od takich co mi zupełnie nie wchodziły i wchodzić nie będą ("Luckystar"), średniawych "Heartbreak Boulevard" do do genialnych jak ostatni, ale ostatnie dokonania robią wrażenie a wokal jest bez zarzutu jest profesjonalny, jedynie mnie drażnię teledyski i sposób prezencji wokalisty te ruchy sceniczne tu do dopracowani wiele.... SIB tak ale z nieba, bo obecne nie ma przyszłości, nie słucha się tego dobrze.
- MODERN JEANNE
- Posty: 1938
- Rejestracja: pt sty 01, 2010 0:40
- Lokalizacja: Krosno
Re: Systems In Blue czy Mark Ashley?
Dla mnie głos Ashleya jest trochę za miękki i przepraszam za wyrażenie, jakby ciotowaty, może dlatego że słuchając go ciągle porównuję go z mocnym , basowym głosem TA. Ale nie to że do końca mi się nie podoba bo wiele piosenek z jego solowej twórczości przypadło. Z tym że bardziej te gdy nie śpiewa z Sibami w chórkach bo wtedy nie można się oprzeć porównywania go do TA do którego jednak mu daleko.
Największe wrażenie zrobiła chyba jego najnowsza płyta z producentami od BBB. Brzmi tu jakoś bardziej indywidualnie choć wiele piosenek BBB tych początkowych, zawsze wydawały mi się utrzymane mocno w Modernowych klimatach. Może dlatego uwielbiam ten zespół, a Mark z nimi brzmi lepiej niż tak mocno naśladując to co robił Dieter i TA. Więcej indywidualizmu od Marka oczekuję!
Choć nie ukrywam że ich pierwszy album najpierw spowodował trochę niesmaku za właśnie kopiowanie r. Jednak z czasem zaczęli przemawiać z tytułu tego że od Bohlena nie bardzo można się było doczekać muzyki za jaką go pokochałam. No sporadycznie tak ale często oczekiwałam czegoś takiego co właśnie Siby zaczęły tworzyć. Tym bardziej że udało im się potem rozwinąć to co wydawało mi się wyłącznie kopią o wiele własnych elementów w brzmieniu.
Największe wrażenie zrobiła chyba jego najnowsza płyta z producentami od BBB. Brzmi tu jakoś bardziej indywidualnie choć wiele piosenek BBB tych początkowych, zawsze wydawały mi się utrzymane mocno w Modernowych klimatach. Może dlatego uwielbiam ten zespół, a Mark z nimi brzmi lepiej niż tak mocno naśladując to co robił Dieter i TA. Więcej indywidualizmu od Marka oczekuję!
Ja też z początku byłam do niego zrażona. Tym że stara robić z siebie kopię TA, odbierałam go trochę jak MT Reloaded. Bardziej ceniłam zawsze twórczość SiB którzy też się na brzmieniu Bohlena wzorowali ale jako że byli kiedyś częścią MT bardziej przemawiała ich solowa twórczość gdzie można nadal było się cieszyć cząstką legendarnego zespołu.Jacek Z. pisze:Ja osobiście nie lubię Ashleya, za jego podejście typu "każdy może brzmieć jak MT, więc ja to robię, tyle że lepiej niż oni" - i to rzutuje mi na odbiór jego twórczości.
Choć nie ukrywam że ich pierwszy album najpierw spowodował trochę niesmaku za właśnie kopiowanie r. Jednak z czasem zaczęli przemawiać z tytułu tego że od Bohlena nie bardzo można się było doczekać muzyki za jaką go pokochałam. No sporadycznie tak ale często oczekiwałam czegoś takiego co właśnie Siby zaczęły tworzyć. Tym bardziej że udało im się potem rozwinąć to co wydawało mi się wyłącznie kopią o wiele własnych elementów w brzmieniu.
I LOVE DB AND TA!