brak talerza crash w piosenkach MT
-
SebaSeba
- Posty: 10
- Rejestracja: sob maja 21, 2016 13:10
brak talerza crash w piosenkach MT
Witam wszystkich forumowiczów. Nie sądzę abym był jedyny, który zwrócił na to uwagę. Pierwsze 6 płyt naszych ulubieńców i niemal wszystkie piosenki są tak zaaranżowane, że nie bardzo to przeszkadza a jednak brak w nich talerza typu crash co jest ważnym elementem i akcentem w rytmice. Przy okazji może ktoś policzy w ilu piosenkach ten talerz się pojawia? Pozdrawiam.
- edmund1974
- Członek TAFC Polska
- Posty: 663
- Rejestracja: czw lis 23, 2006 15:19
- Lokalizacja: Jelcz-Laskowice k. Wroclawia
Re: brak talerza crash w piosenkach MT
Witam.SebaSeba pisze:Witam wszystkich forumowiczów. Nie sądzę abym był jedyny, który zwrócił na to uwagę. Pierwsze 6 płyt naszych ulubieńców i niemal wszystkie piosenki są tak zaaranżowane, że nie bardzo to przeszkadza a jednak brak w nich talerza typu crash co jest ważnym elementem i akcentem w rytmice. Przy okazji może ktoś policzy w ilu piosenkach ten talerz się pojawia? Pozdrawiam.
Przepraszam, czy można prosić o tłumaczenie na język polski?
Bardzo dziękuję.
You Can Win, If You Want.
-
SebaSeba
- Posty: 10
- Rejestracja: sob maja 21, 2016 13:10
Re: brak talerza crash w piosenkach MT
Oczywiście. Przepraszam to chyba takie skrzywienie gdyż sam jestem muzykiem. Talerz crash to talerz akcentujący przejścia w utworze i zdaje się być niemal obowiązkowy zwłaszcza wchodząc na refren i z powrotem na zwrotkę oraz jaszcze w wielu ważnych miejscach w piosence. Stanowi też element wypełnienia utworów. To jeden z ośmiu podstawowych elementów perkusji. Co ciekawe w utworach C.C.Catch i innych wykonawców tego okresu tego naturalnego elementu używano.
- atlantyda ;o)
- Członek TAFC Polska
- Posty: 3511
- Rejestracja: czw paź 27, 2005 22:23
- Lokalizacja: Mysłowice
Re: brak talerza crash w piosenkach MT
Faktycznie brakuje tego akcentu w utworach. Jednakże doskonale uzupełnia te braki Nick Scharfschwerdt podczas koncertów 
- Monia82
- Członek TAFC Polska
- Posty: 777
- Rejestracja: pn gru 03, 2012 23:00
- Lokalizacja: Warszawa
Re: brak talerza crash w piosenkach MT
W ogóle w płytowych utworach MT jest mało talerzy, mało przejść.
Sama uczę się grać na perkusji, więc słuchając piosenek, słucham głównie perkusji. Dobrą cechą perkusisty jest używanie częste talerzy, w różnych onfiguracjach, ciekawe przejścia, a nie monotonne granie tylko samego rytmu. Wiadomo, ważne w tym wszystkim jest to, by utrzymać tempo i rytm, a z własnego doświadczenia wiem, bo próbowałam grać, przy takim tempie utrzymanie tego w kupie nie jest łatwe, wielu bebniarzy się boi, a gdy nawala perkusista, sypie się wszystko. Lata 80-te to glównie nagrywanie na elektronicznych perkusjach, gdzie akcentowanie czegokolwiek na czymkolwiek jest koszmarnie trudne a i komputerowo nie da się za wiele zrobić, bo samo nagranie jest zapisem elektronicznym. Akustyczna perkusja jest w razie "w" do poprawienia komputerowo.
Nie wiem jak to wygląda z nagrywaniem utworów w studiu, dla Thomasa a ja było z MT w którym Nick gral od końca 2000, czy Nick siada do akustyka/elektronika, leci swoją partię, jest to nagrywane, poprawiane, wycinane, podcinane, ale w przypadku utworów Thomasa jest tych przejść, talerzy znacznie więcej, ba! Podczas koncertów o ile perkusja idzie na żywo, Nick modyfikuje, dodaje, odejmuje. "Znam" piosenki z płyt, znam w sumie większość przejść, więc jestem w stanie to wyłapać na koncertach, nie we wszystkich oczywiście piosenkach, bo nie da się wszystkiego spamiętać.
Sama uczę się grać na perkusji, więc słuchając piosenek, słucham głównie perkusji. Dobrą cechą perkusisty jest używanie częste talerzy, w różnych onfiguracjach, ciekawe przejścia, a nie monotonne granie tylko samego rytmu. Wiadomo, ważne w tym wszystkim jest to, by utrzymać tempo i rytm, a z własnego doświadczenia wiem, bo próbowałam grać, przy takim tempie utrzymanie tego w kupie nie jest łatwe, wielu bebniarzy się boi, a gdy nawala perkusista, sypie się wszystko. Lata 80-te to glównie nagrywanie na elektronicznych perkusjach, gdzie akcentowanie czegokolwiek na czymkolwiek jest koszmarnie trudne a i komputerowo nie da się za wiele zrobić, bo samo nagranie jest zapisem elektronicznym. Akustyczna perkusja jest w razie "w" do poprawienia komputerowo.
Nie wiem jak to wygląda z nagrywaniem utworów w studiu, dla Thomasa a ja było z MT w którym Nick gral od końca 2000, czy Nick siada do akustyka/elektronika, leci swoją partię, jest to nagrywane, poprawiane, wycinane, podcinane, ale w przypadku utworów Thomasa jest tych przejść, talerzy znacznie więcej, ba! Podczas koncertów o ile perkusja idzie na żywo, Nick modyfikuje, dodaje, odejmuje. "Znam" piosenki z płyt, znam w sumie większość przejść, więc jestem w stanie to wyłapać na koncertach, nie we wszystkich oczywiście piosenkach, bo nie da się wszystkiego spamiętać.
-
SebaSeba
- Posty: 10
- Rejestracja: sob maja 21, 2016 13:10
Re: brak talerza crash w piosenkach MT
Cieszę się, że temat został podjęty. Wiele lat temu nie zwracałam na to uwagi. Dopiero jak sam zaczął em muzykować. I jest to dowód na to, że ich muzyka jako całość to jednak dobra robota dobrze dobranych ludzi. Brakuje czegoś co stanowi podstawę rytmiki i ten brak nie przeszkadza. Zresztą cały ten team aranżujący muzykę MT wniósł coś nowego w muzyce nazwijmy to popowej, coś co nie tylko przetrwało próbę czasu ale i oceany krytyki i blokady na twórczość D.B. Do dziś wielu próbuje kopiować ale to po pierwszych taktach słychać, że są to klimaty nie powtarzalne.
-
PolonezCaro
- Posty: 25
- Rejestracja: śr sty 07, 2015 17:22
Re: brak talerza crash w piosenkach MT
Wykryłem jakieś bite talerze w przejściach "One in a milion" i "Who will save the world", jednak może ich być więcej.
-
SebaSeba
- Posty: 10
- Rejestracja: sob maja 21, 2016 13:10
Re: brak talerza crash w piosenkach MT
Brawo. W nowej odsłonie MT to już jest tego sporo tak jak trzeba ale na pierwszych 6 płytach to niespotykana rzadkość. To dla mnie dowód pewnego rodzaju kunsztu i raczej było to zamierzone. Jako muzyk tworzący nie tylko na tzw żywych instrumentach ale i syntezatory nie są mi obce powiem, że to oczywiste takie akcentowanie fraz. Co więcej muzyka tworzona nazwijmy to sztucznie aż kipi od tego rodzaju wstawek bo można to robić i wstawiać bez liku ale z gustem do woli. Zresztą w występach nazwijmy to na żywo w pierwszym wcieleniu MT jakiś perkusista udawał, że gra używając wszystkich elementów zestawu a słychać było w sposób naturalny coś innego i wiemy dlaczego. Za to tzw hi hat czyli podwójny talerz co to robi takie cyt cyt jest w tych utworach wrzucony na dziesiątki sposobów.
- Monia82
- Członek TAFC Polska
- Posty: 777
- Rejestracja: pn gru 03, 2012 23:00
- Lokalizacja: Warszawa
Re: brak talerza crash w piosenkach MT
MT szło chyba tylko z playbacku, laik nie wyczai tak naprawdę że co innego leci, a co innego perkusista gra, trzeba wiedzieć z czym to się je, znać brzmienie. Wymachiwanie rękami wyposażonymi w pałki jest bardziej efektowne i mało kto z laików jest w sranie po dźwiękach to wyłapać. Można też położyć wyciszacze na bebny/gumy na talerze wyciszające zaczepić, bądź zalożyć naciągi siateczkowe i perkusji nie slychać na żywo, a perkusista "wielkie szoł" jest w stanie zrobić.
Perkusja ma 3 główne składowe: centrala, werbel i hihat i na nich wybijany jest rytm i tempo, reszta służy tak na prawdę do "zabawy" i akcentowania pewnych rzeczy, jak bardzo będzie rozbudowany, zależy od preferencji grającego. Zrobienie tzw "przejścia" , bez utraty tempa, wbrew pozorom nie jest łatwe, sama walczę z tym problemem, bo przejścia robię szybciej niż tempo w rytmie.
Perkusja ma 3 główne składowe: centrala, werbel i hihat i na nich wybijany jest rytm i tempo, reszta służy tak na prawdę do "zabawy" i akcentowania pewnych rzeczy, jak bardzo będzie rozbudowany, zależy od preferencji grającego. Zrobienie tzw "przejścia" , bez utraty tempa, wbrew pozorom nie jest łatwe, sama walczę z tym problemem, bo przejścia robię szybciej niż tempo w rytmie.
- Karolek78
- Posty: 302
- Rejestracja: pt gru 24, 2010 22:34
Re: brak talerza crash w piosenkach MT
Też zwróciłem uwagę na ten crash (a raczej jego brak) w piosenkach pierwszego MT
Mnie się wydaje, że wynikało to po prostu ze stylu MT - piosenki były raczej zwiewne i delikatne np. Heaven will know - wszystko zrobione tak aby było "lekkie", a tu nagle trzask w crash
Nie pasuje w ogóle. Dużo bardziej do podkreślania przejść nadawały się tomy (najczęściej skąpane w sporej ilości reverbu) bądź "Orchestra Hit". Co innego u C.C.Catch gdzie część utworów jest bardziej drapieżna w brzmieniu np. You Can Run Away From It gdzie aż się prosi o mocne i szorstkie akcenty.
Hi-Hat natomiast to jeden ze smaczków aranżacyjnych w numerach Modernów. Trylion różnych kombinacji i sposobów zagrania, ale tutaj też wszystko delikatnie.
W piosenkach MT nie ma perkusji - rytm był wybijany przez automat perkusyjny. Pewnie nawet w Lady Lai gdzie słychać barwy elektronicznej perkusji Simmons brzmienia były wyzwalane przez jakieś zewnętrzne urządzenie.
Hi-Hat natomiast to jeden ze smaczków aranżacyjnych w numerach Modernów. Trylion różnych kombinacji i sposobów zagrania, ale tutaj też wszystko delikatnie.
W piosenkach MT nie ma perkusji - rytm był wybijany przez automat perkusyjny. Pewnie nawet w Lady Lai gdzie słychać barwy elektronicznej perkusji Simmons brzmienia były wyzwalane przez jakieś zewnętrzne urządzenie.
Karolek78
-
SebaSeba
- Posty: 10
- Rejestracja: sob maja 21, 2016 13:10
Re: brak talerza crash w piosenkach MT
Karolek może mieć rację chociaż prawdę znają tylko "oni". Natomiast przy tym całym kunszcie mnie brakuje cichego crash bo przecież nie musi to być trzask. Tym bardziej że tę subtelność nie trzeba było wydobywać z prawdziwego talerza a jedynie wcisnąć to i owo, ustawić poziom i inne parametry oraz być może pobawić się jak innymi elementami jak np hi hatem na co zwrócił Karolek uwagę. Tak czy siak to drugiego takiego przypadku nie znam aby nagrać kilkadziesiąt puosenek z każdą płytą nieco zmieniać brzmienie, pozwolić dojrzewać muzyce i z taką konsekwencją unikać jakiegoś elementu. Ale również to kręci w tej muzyce.
-
gipsy2
- Posty: 86
- Rejestracja: sob sty 03, 2015 12:08
Re: brak talerza crash w piosenkach MT
Crasha nie było bo po co
, taka była moda i tyle . Ogrom piosenek tego nie miało (w przeważającej ilości italo disco) bo faktycznie stosowano inne ozdobniki więc MT nie jest jakimś wyjątkiem , po drugie w tych gatunkach Crash pochodził z maszyn perkusyjnych , gdzie same sample były słabe i w wiekszosci przypadków 8 bitowe - to nigdy nie mogło brzmieć dobrze. W MT to w zasadzie Lucky Guy jest takim ewenementem. W MT poza hihatami często dochodziły shakery , trylionów opcji nie było
ale w studio mieszali parę maszyn np. Yamahe RX , oberheima dmx , rzadko simmonsa i rolanda (nie lubię specjalnie brzmienia starych rolandów , ale fajnie użyli "techno" rolanda do np. Stranded in the ...) , naczęściej oczywiście stary znajomy linndrumm ( w tym takżę 9000 z bardziej akustycznym brzmieniem) . Nie ma co się rozwodzić na perkusją MT , brzmiała bardzo dobrze - jest też łatwa do skopiowania (bynajmniej teraz) - w latach 80tych większość ludzi była ograniczona przez sprzęt bo łańcuch brzmienia perkusji MT jest względnie prosty ale wymagał nieco hardware które było drogie ... nie każde studio miało parę niezłych eq , sporo dobrych reverbów , pitch shifterów (choć, linndrum tego nie potrzebował) , dobrych kompresorów itp itd.... Później pod koniec lat 80tych stosowane często było Akai xr10 (sporo tego w blue system) i parę innych automatów , jednak bez dramatycznej obróbki. Z resztą , temat jest szeroki i długi
W kwestii perkusji w studio w dzisiejszych czasach to dominuje zasada : albo jesteś wybitnie dobry i masz sprzęt , albo korzystamy z sampli . Po prześledzeniu Eis, Gearslutz czy Krv - jest bardzo pozytywne nastawienie do sampli ( są naprawde bardzo dobre biblioteki do Kontakta , Battery, Sampletanka, Uvi czy popularny ezdrummer itp) , chyba ze wzgledu że w wiekszosci używano bardzo dobrych "garów" , odpowiedniego pomieszczenia , świetnych mikrofonów. Podobnie są wypierane hardware'owe syntezatory kosztem VST (niektóre synthy naprawde wymiatają .... uwielbiam Divę , szkoda że żre zasoby procesora jak ja pizze nawet gdy jest to jedyna załadowana wtyczka ...) Ponownie : temat rzeka
Pozdrawiam
W kwestii perkusji w studio w dzisiejszych czasach to dominuje zasada : albo jesteś wybitnie dobry i masz sprzęt , albo korzystamy z sampli . Po prześledzeniu Eis, Gearslutz czy Krv - jest bardzo pozytywne nastawienie do sampli ( są naprawde bardzo dobre biblioteki do Kontakta , Battery, Sampletanka, Uvi czy popularny ezdrummer itp) , chyba ze wzgledu że w wiekszosci używano bardzo dobrych "garów" , odpowiedniego pomieszczenia , świetnych mikrofonów. Podobnie są wypierane hardware'owe syntezatory kosztem VST (niektóre synthy naprawde wymiatają .... uwielbiam Divę , szkoda że żre zasoby procesora jak ja pizze nawet gdy jest to jedyna załadowana wtyczka ...) Ponownie : temat rzeka
Pozdrawiam
-
DiscoLED
- Posty: 13
- Rejestracja: pn lis 14, 2011 11:30
Re: brak talerza crash w piosenkach MT
Co do perkusji, to ciekawie wygląda Hi het w nagraniu "Lucky guy". Na początku pierwszej zwrotki (Luis?) bawi się tłumikiem konsolety wyciszając go i pogłaśniając. Robi to ręcznie, gdyż strasznie nierówno mu to wychodzi. Potem już mu się znudziło i do końca piosenki Hi het gra nieprzerwanie.
- Adrian77
- Posty: 297
- Rejestracja: pt mar 27, 2009 21:04
- Lokalizacja: Głogów/Wrocław/Zielona Góra
- Kontakt:
Re: brak talerza crash w piosenkach MT
W drugiej czesci zwrotki wchodzi tez juz werbel, wiec mysle, ze taki byl zamysl, aby troche tez piosenke "rozkrecic".DiscoLED pisze:Co do perkusji, to ciekawie wygląda Hi het w nagraniu "Lucky guy". Na początku pierwszej zwrotki (Luis?) bawi się tłumikiem konsolety wyciszając go i pogłaśniając. Robi to ręcznie, gdyż strasznie nierówno mu to wychodzi. Potem już mu się znudziło i do końca piosenki Hi het gra nieprzerwanie.
http://facebook.com/Heaven.Of.System
Adrian77
Adrian77
