Po pierwsze - ogromne DZIĘKUJĘ dla Organizatora koncertu i Zarządu FanClubu za możliwość przeżycia niezapomnianych chwil!!!!

Zrobiliście kawał dobrej roboty - naprawdę!
Natomiast co do wcześniejszych wypowiedzi, jak:
Joanna91 pisze:Niestety publiczność w sektorze FAN trochę mnie zawiodła... osoby, które wchodzą do sektora dla fanów znajdującego się przy samej scenie powinny umieć się zachować, bo to też wpływa na wizerunek naszego Fan Clubu.
nebula4 pisze:Masz rację Joanna91 że w sektorze fan powinni znajdować się tylko świadomi ludzie czyli tylko fan-klubowicze, gdyż uważam że w tym wypadku trzeba postawić na jakość imprezy a nie na ilość
to......zgadzam się.... Ja wiem, że nie da rady podzielić sektora FAN, ale może należałoby pomyśleć o jakimś takim rozwiązaniu...? Najbliżej sceny, nie wiem - sektor FanVIP czy co ;p - aktywni działacze FanClubu, którzy
WIEDZĄ, co robić na akcji fan, sami pomogą w przygotowaniach i po prostu zrobią wszystko, jak trzeba, bez zamieszania. Niech to nawet nie będą dzikie tłumy - w dalszej części sektora FAN też będą fani, ale już ci, że tak powiem, mniej zorientowani, czyli tacy, którzy po prostu kupili bilet do naszego sektora.
Jaki cel miałby taki podział? Ano, akcje przebiegałyby sprawniej. Balony - wiadomo kiedy; róże - wiadomo kiedy, a nie według czyjegoś widzimisię.... Jakaś dodatkowa akcja - też lepiej, gdy robiona przez - przepraszam za słowo, które może trącić selekcją - swoich. Nie mam tu niczego złego na myśli, wszyscy z sektora należymy do Rodziny Fanów Thomasa, ale..... niech show robią ci, którzy wiedzą jak. Walentynki w Spodku - to podawanie ich Thomasowi wyszło trochę kulawo... Chyba każdy wręczający chciał, aby na jego walentynkę Thomas choć spojrzał. A tu - zwarta ściana fanów nie chcących przepuścić osób z walentynkami "bo oni tu stali i nic ich nie obchodzi". No i suma sumarum Thomas zebrał wszystko, co udało się mu podać do kupy i odłożył na ziemię.... Jestem pewna, że osoby, które robiły walentynki włożyły w nie dużo serca a tu....tak jakoś całe misterium zostało zduszone w zarodku
Z powyższych wypowiedzi widzę, że więcej osób zgadza się z taką opinią - może więc pomyślimy o sposobie kulturalnego - żeby nikogo nie urazić, bo nie to jest przecież celem rozdzielenia sektora na biorących udział w akcji fan i "nadających tempo" i pozostałych, rząd w tyle, którzy przejmą akcję.
Zaznaczam, nie chcę nikogo urazić ani nic, tylko niech "pierwsza linia" ma możliwość rozpoczynania tych naszych działań a druga linia się wtedy dołącza. I nie będzie falstartów itp.