Violetta Villas odeszła w poniedziałek wieczorem... W domu, w Lewinie zjawiło się pogotowie i prokurator. Dziwne, jak dotąd nie podana jest przyczyna śmierci. Znając dziwne układy w jej domu - można przypuszczać różne rzeczy.
Faktem jest jedno: wspaniała piosenkarka, obdarzona NIESAMOWITYM głosem odeszła. Ale odchodziła od lat.... Przykro to stwierdzić, ale to nasz kraj zmarnował taki klejnot, jakim była Violetta i jej głos. Zamiast o nią dbać, jak o skarb (bo jej głos BYŁ SKARBEM!) - nie zrobiono nic. Zmarnowany talent...
Rzeczywiście w bardzo tajemniczy sposób "odeszła" wielka postać.Jest to smutne,a zarazem zżera ciekawość jacy ludzie mieli z nią kontakt,co się działo w ostatnich latach Pani Violetty.Kto miał taki wielki wpływ na jej życie,na to jak żyła,jak się "zapuściła" w to bagno w którym zmarła,albo kto-jakie okoliczności do tego doprowadziły. .
Villas miała ogromne możliwości wokalne, ale z tego co wiem nigdy specjalnie nie szkoliła głosu. Ponoć czterema oktawamy władała tylko w szczytowej formie. Wiele piosenek ma bardzo dobrych, sam mam jej dwie płyty. Dziwi mnie tylko czasami naiwność tekstów do niektórych utworów. No i nikt do końca nie wie jaka była prywatnie. Czytałem o jej często dziwnym zachowaniu. Ale wątpliwości nie ulega to, że wniosła dużo do polskiej muzyki.