Amy Winehouse nie żyje

Rozmowy na temat wykonawców nie współpracujących z Thomasem i Dieterem.
ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
voyteck73
Posty: 48
Rejestracja: śr sty 14, 2009 13:04

Amy Winehouse nie żyje

Post autor: voyteck73 »

Niestety, ta utalentowana artystka została dziś znaleziona martwa w swoim mieszkaniu w Londynie.
Świat powstał z chaosu... ale nie całego, sporo jeszcze zostało.
Awatar użytkownika
Jasmine
Posty: 1028
Rejestracja: pt lut 05, 2010 8:14
Lokalizacja: Pruszków

Re: Amy Winehouse nie żyje.

Post autor: Jasmine »

Serio???
Jednak stało się.... Szkoda.
Awatar użytkownika
phantomas
Posty: 879
Rejestracja: sob cze 23, 2007 12:55
Lokalizacja: Milton Keynes
Kontakt:

Re: Amy Winehouse nie żyje.

Post autor: phantomas »

Właśnie oglądam wiadomości na BBC. Naprawdę szkoda, wielki talent i powód jakże częsty - narkotyki i alkohol.
Nie udźwignęła brzemienia sławy i pieniędzy.
Stawiam świat na głowie do góry nogami, na odwrót i wspak bawię się słowami
Awatar użytkownika
Skyliner89MT
Posty: 757
Rejestracja: ndz lut 04, 2007 13:49
Lokalizacja: In The Middle Of Nowhere

Re: Amy Winehouse nie żyje.

Post autor: Skyliner89MT »

To było do przewidzenia... Organizm prędzej czy później by nie wytrzymał takiego trybu życia...
ES GIBT NIE EIN ENDE VON MODERN TALKING
Awatar użytkownika
Gasolina91
Posty: 2858
Rejestracja: czw lis 13, 2008 19:19
Lokalizacja: Ruda Śląska

Re: Amy Winehouse nie żyje.

Post autor: Gasolina91 »

Nie ona pierwsza z grona artystów zmarła w taki sposób.
Szkoda, szkoda, szkoda...
Point Of No Return
Awatar użytkownika
edmund1974
Członek TAFC Polska
Posty: 663
Rejestracja: czw lis 23, 2006 15:19
Lokalizacja: Jelcz-Laskowice k. Wroclawia

Re: Amy Winehouse nie żyje.

Post autor: edmund1974 »

Gasolina91 pisze:Nie ona pierwsza z grona artystów zmarła w taki sposób.
Szkoda, szkoda, szkoda...
No cóż to się tak często kończy, gdy się nie ma hamulców w zażywaniu wszelkich niebezpiecznych używek. Biorąc narkotyki musiała sobie zdawać sprawę z konsekwencji swego zachowania. Może zabrzmi to okrutnie, ale mnie jest szkoda przede wszystkim ludzi, którzy umierają nie przyczyniając się do swojej śmierci - jak np. John Lennon, który został zastrzelony przez szaleńca. Ludzi, którzy nie bacząc na konsekwencje prowadzą bardzo ryzykowny styl życia nie jest mi szczególnie szkoda. To tak, jakby ktoś codziennie szarżował samochodem z nadmierną prędkością w wyniku czego w końcu zginął w spowodowanym przez siebie wypadku samochodowym.

Takie jest życie - ryzykujesz - musisz się liczyć z konsekwencjami swego lekkomyślnego zachowania.

Mimo to pokój jej duszy...
You Can Win, If You Want.
Awatar użytkownika
Jasmine
Posty: 1028
Rejestracja: pt lut 05, 2010 8:14
Lokalizacja: Pruszków

Re: Amy Winehouse nie żyje.

Post autor: Jasmine »

Zgadzam się, gdy artysta wybiera narkotyki, to automatycznie skazuje się na taki koniec. Jednak niektórzy potrafią zmądrzeć i to porzucają. Podobno Amy przygniotła ta wielka sława i nie dawała sobie z tym rady.

Ale szkoda jej talentu, 5 statuetek Grammy, mnóstwo fanów.
Awatar użytkownika
MODERN JEANNE
Posty: 1938
Rejestracja: pt sty 01, 2010 0:40
Lokalizacja: Krosno

Re: Amy Winehouse nie żyje.

Post autor: MODERN JEANNE »

W rajdu tez dziś o tym trąbili.Przykre :(
I LOVE DB AND TA!
Awatar użytkownika
Jasmine
Posty: 1028
Rejestracja: pt lut 05, 2010 8:14
Lokalizacja: Pruszków

Re: Amy Winehouse nie żyje.

Post autor: Jasmine »

Dużo o tym mówią w TVN24, przy każdym serwisie.
Awatar użytkownika
atlantyda ;o)
Członek TAFC Polska
Posty: 3511
Rejestracja: czw paź 27, 2005 22:23
Lokalizacja: Mysłowice

Re: Amy Winehouse nie żyje.

Post autor: atlantyda ;o) »

A ja pierwszy raz o niej słyszę.Nie znam tej piosenkarki.To znaczy przede wszystkim słucham radia,tam rzadko przedstawiają kto śpiewa więc może jednak znam jej utwory tylko nie kojarzę nazwiska.W każdym razie szkoda,że wybrała taka drogę by ulżyć swoim cierpieniom...(jak piszecie różnego rodzaju używki).
Awatar użytkownika
Jasmine
Posty: 1028
Rejestracja: pt lut 05, 2010 8:14
Lokalizacja: Pruszków

Re: Amy Winehouse nie żyje.

Post autor: Jasmine »

Zmagała się z bulimią. Zawsze jak pokazywali ją w gazecie to była coraz chudsza. To było do przewidzenia, że kiedyś serce nie wytrzyma.
Awatar użytkownika
Mr.King of Love
Posty: 153
Rejestracja: pn lip 04, 2011 23:18
Lokalizacja: Warszawa :))

Re: Amy Winehouse nie żyje.

Post autor: Mr.King of Love »

Szkoda..nie przepadałem za jej muzyką ale znałem ją dobrze gdyż czesto sie o niej pisało,żal sie że sie pogubiła ale niestety narkotyki i alkohol robią swoje, wszystko jest dla ludzi, tylko z głową..a ona jej niestety nie miała..
Oh don't play with my heart
Don't do that again
If you're breaking apart
I cannot be your friend..
Awatar użytkownika
33ccd
Zarząd Thomas Anders Fanklub Polska
Posty: 1316
Rejestracja: ndz cze 24, 2007 23:59
Lokalizacja: Kraków
Kontakt:

Re: Amy Winehouse nie żyje.

Post autor: 33ccd »

Pisano o niej właśnie z tego powodu. A ostani koncert - masakra!!!.
Sama sobie zgotowała ten los!
Oby była to przestroga dla innych artystów, menagerów ich ekip technicznych i muzyków z zespołów.
pozdrawiam
33ccd

COPY KILL MUSIC!!!
WE WILL STAY WITH YOU FOREVER !!!
THOMAS ANDERS FAN CLUB POLSKA
http://www.thomas-anders.pl
Awatar użytkownika
michal.czeslaw
Posty: 733
Rejestracja: czw kwie 29, 2010 17:50
Lokalizacja: Leszno-Berlin

Re: Amy Winehouse nie żyje.

Post autor: michal.czeslaw »

33ccd pisze:Oby była to przestroga dla innych artystów, menagerów ich ekip technicznych i muzyków z zespołów.
Była jeszcze taka młoda,szkoda jej.Miała przed sobą całe życie,mogło być piękne.Wybrała inną drogę.Całe szczęście,że Thomas miał dużo siły i rozumu i nie dał się wciągnąć zgubnym nałogom.Bo kogo bym teraz słuchała?Jedynie stare albumy MT. :(
Awatar użytkownika
Joanna91
Posty: 341
Rejestracja: ndz lut 07, 2010 16:13
Lokalizacja: Trójmiasto/Wrocław

Re: Amy Winehouse nie żyje.

Post autor: Joanna91 »

To przykra wiadomość. Amy Winehouse była świetną wokalistką, miała wyjątkowy, charakterystyczny głos. Bardzo lubię jej piosenkę "Rehab", która jest wielkim hitem. W tej piosence Amy śpiewa o tym, że nie pójdzie na odwyk tylko po to, żeby inni myśleli, że się wyleczyła, ponieważ to i tak jej nie pomoże i że nigdy wiecej nie będzie piła, ale po prostu potrzebuje przyjaciela. Nie wiem na ile ten tekst jest prawdziwy, ale szkoda, że w jej życiu nie znalazł się nikt, kto pomógłby jej wyjść z dołka, bo jak widać sama nie mogła dać sobie rady z problemami. Amy odeszła zbyt wcześnie, miała dopiero 27 lat, ale alkohol i narkotyki w końcu zrobiły swoje... Niestety. A mogła jeszcze tyle osiągnąć... :(
"Istnieją dwa sposoby ucieczki od prozy życia: muzyka i koty."
ODPOWIEDZ