A więc można już tak powiedzieć: Rok 2010 to był zdecydowanie rok Thomasa Andresa. Osobiście spodziewałem się dokładnie takich wyników. Może jedynie skala i tak wysokie oceny całokształtu działalności Thomasa były dla mnie lekkim zaskoczeniem. Thomasowi życzę, by w 2011 roku przebił w ankiecie te wyniki, wydając w całej Europie nową płytę, koncertując i po prostu udzielając się publicznie i nie dając Fanom o sobie zapomnieć.
Dieterowi życzę przede wszystkim zdrowia, bo jest starszy od Thomasa

i musi o nie bardziej dbać. Życzę zakończenia udziału w DSDS i powrotu do studia a przede wszystkim do swoich korzeni, bo jak widać, zaczyna on tracić w oczach dawnych Fanów i ciężko może mu być odmienić ten stan rzeczy. A wciąż wierzę, że stać go jeszcze na wiele. Dieter - ocena na 3+ Mozartowi lat 80-tych po prostu nie przystoi
