Prawko - kto zdawał i za którym razem, jakie wrażenia?
: wt sty 25, 2011 12:28
Przeglądając Offtopic nie znalazłem żadnego wątku na temat iście ważnej rzeczy, z którą zapewne zetknął się nie jeden uczestnik forum 
Ktoś z was zdawał prawko i ma przygody z tym związane? Ja zdawałem na początku stycznia i był to mój pierwszy (i o dziwo
) ostatni egzamin 
Ale muszę powiedzieć że miałem farta, gdyż byłem święcie przekonany że obleję. Denerwowałem się tym zawsze, jazdy szły mi różnie (ale też instruktor stawiał wobec mnie wysoką poprzeczkę i chwała mu za to
). A na egzamin sobie poszedłem z nastawieniem żeby po prostu spróbować i w ogóle zobaczyć jak jest, ale szczęśliwy traf chciał że dostałem bardzo fajnego (młodego) egzaminatora. Facet konkretny, nic nie gadał (tylko o błędach informował), miał sporo uwag na końcu (m innymi o to, że 2-krotnie niechcący światła wyłączyłem dając kierunek i jadąc po śniegu się niekiedy "ślizgałem"
), no ale ostatecznie dał mi wynik pozytywny 
Swoją przygodę z prawkiem rozpocząłem w 2003 roku
Zrobiłem kurs, ale na egzamin nie podszedłem. Złożyło się na to wiele czynników: fatalna szkoła i instruktor (nic nie potrafił nauczyć, tylko narzekał malkontent jeden
), brak pewności siebie i kompleks związany z niskim wzrostem i wątłym wyglądem oraz brak funduszy na dodatkowe lekcje 
Ale od czerwca u.r. wróciłem do tematu, wykupiłem lekcje u instruktora w zaprzyjaźnionej szkółce i tak kroczek po kroczku doszedłem do wszystkiego, a tydz temu odebrałem słynny kawałek zabindowanego tworzywa sztucznego
A jak tam u was przygody z prawkiem?
Ktoś z was zdawał prawko i ma przygody z tym związane? Ja zdawałem na początku stycznia i był to mój pierwszy (i o dziwo
Ale muszę powiedzieć że miałem farta, gdyż byłem święcie przekonany że obleję. Denerwowałem się tym zawsze, jazdy szły mi różnie (ale też instruktor stawiał wobec mnie wysoką poprzeczkę i chwała mu za to
Swoją przygodę z prawkiem rozpocząłem w 2003 roku
Ale od czerwca u.r. wróciłem do tematu, wykupiłem lekcje u instruktora w zaprzyjaźnionej szkółce i tak kroczek po kroczku doszedłem do wszystkiego, a tydz temu odebrałem słynny kawałek zabindowanego tworzywa sztucznego
A jak tam u was przygody z prawkiem?