Strona 1 z 5

Alphaville

: ndz lip 18, 2010 14:10
autor: Peter
Czas na kolejną gwiazdę z tamtych wspaniałych czasów. Podobno grają do dziś, a grają synthpop. Podobają mi się piosenki "Big in Japa" (kapitalny cover nagrała swego czasu Sandra), "Forever young" i "Jeruzalem" i "Sounds like a melody". Muzyka ta nie zestarzała się wcale i dzisiaj można by ją nazwać mianem powerpop.

Re: Alphaville

: ndz lip 18, 2010 14:49
autor: IndependentGirl
Uwielbiam Big In Japan, słucham tej piosenki praktycznie każdego dnia :) Kiedyś widziałam ich w programie "Jaka to melodia?". Zespół naprawdę fajny, miło się ich słucha.

Re: Alphaville

: ndz lip 18, 2010 20:24
autor: Gasolina91
Powiem szczerze, że znam tylko kilka ich piosenek, ale o samym zespole dużo słyszałam.
Co przychodzi na myśl o Alphaville - oczywiście Big In Japan no i genialne Forever Young `!

Re: Alphaville

: pt lip 23, 2010 20:57
autor: Romantic Warrior
ostatnio też Jay-Z ich scoverował...

Re: Alphaville

: sob lip 24, 2010 12:15
autor: Daniel
Alphaville to nie tylko dwie piosenki BigInJapan i Forever Young!
Radzę zapoznać się z pełnymi dwoma pierwszymi albumami, zamiast wałkować odgrzewane kotlety :)
Ja uwielbiam Dance With Me, Universal Daddy, Red Rose, Victory Of Love, Summer In Berlin, Jerusalem, Lassie Come Home, Afternoon In Utopia.
Po 2 pierwszych albumach jakość zespołu niestety znacznie spadła (skład zespołu się zmienił) i nie miał on już wlaściwie żadnych znanych hitów.

Re: Alphaville

: sob lip 24, 2010 14:59
autor: Peter
Dla przeciętnego słuchacza ta grupa to nie 2 przeboje a 3. Alphaville się skończyło na latach 90 tych, ostatnią bowiem studyjną płytę ten zespół nagrał aż w 1997 roku. :P
Ze swojej strony polecam mniej znane piosenki :


Nigdy tylko nie mogłem strawić zapełniacza "Lassie come home". Poza tym to prawie wszystko jest OK.

Re: Alphaville

: sob lip 24, 2010 16:46
autor: voyteck73
Tak się składa, że jestem wielkim fanem tego zespołu i według mojego osobistego rankingu są zdecydowanym nr 1 i o lata świetlne wyprzedzają MT. Nie mogę się zgodzić, że LCH to zapełniacz. Dla prawdziwych miłośników tego zespołu jest to wręcz nagranie kultowe. Co do Alphaville, jest to zespół, który po prostu uciekł z komercji i szedł swoją drogą. Sławna jest już ich bitwa o zerwanie kontraktu z macierzystą wytwórnią płytową, która niejako narzuciła im styl dwóch pierwszych płyt. Nota bene skład zmienił się już po nagraniu płyty FY. AIU tworzył już Ricky, który przyszedł na miejsce Franka.Kolejne płyty były już, na szczęście dla grupy, wynikiem kompromisu z WEA, co zaowocowało muzyką trudniejszą w odbiorze ale zdecydowanie na wyższym poziomie. Szczególnie polecam swoiste podsumowanie twórczości grupy, czyli album Prostitute. Jest to Alphaville w szczytowej formie. Jeśli ktoś ma możliwość warto posłuchać 8 płytowej składanki Dreamscapes. Jest to zbiór nagrań demo, miksów, utworów, które nie zmieściły się na albumach studyjnych. Kosztowało mnie to wydawnictwo majątek, ale dla fana tej grupy to wręcz swoista relikwia :) . Również solowe płyty Mariana są bardzo fajnymi albumami. Pamiętać też warto, że Alphaville to nie tylko muzyka, ale też wiersze, malarstwo, wystawianie sztuk, kręcenie etiud filmowych. Prawdziwi ludzie renesansu :) . No i wciąż występują, co prawda z oryginalnego składu pozostał tylko Marian ale zawsze to coś...A grudniowy koncert w 2009 roku w Pradze z okazji 25- lecie powstania grupy, na którym miałem przyjemność być to był odjazd :D

Re: Alphaville

: pn lip 26, 2010 10:48
autor: Peter
Po dokładnym zapoznaniu się z twórczością zespołu z lat 80 tych przyznaję rację Danielowi: dwie pierwsze płyty są dość dobre, a trzecia jest jak na lata 80 te po prostu słaba. Możliwe, że ta muzyka jest bardziej ambitna, dla mnie aż za bardzo, gdyż według mnie dobre Alphaville to taneczne brzmienie. Az boję się pomyśleć co się znajduje na płytach z lat 90 tych...
Tu macie premierowe nagranie:


Polecam to wydawnictwo, mimo, że jest strasznie rzadkie:
http://en.wikipedia.org/wiki/History_%2 ... e_album%29

Re: Alphaville

: pn lip 26, 2010 17:52
autor: voyteck73
Wiesz Peter, do pewnych rzeczy trzeba dojrzeć a twój strach przed nieznanym ogranicza cię tylko...

Re: Alphaville

: wt lip 27, 2010 15:53
autor: Peter
Masz pełną rację Wojciechu. Kiedy będę miał tyle lat co Ty możliwe, że będę nieco inaczej odbierał muzykę. ;) Powiem Ci, że skusiłem się na płytę "Prostitute" i jak dla mnie jest strasznie ambitna, za bardzo spokojna, ale jest świetnym przerywnikiem, odpoczynkiem od tego co do tej pory słuchałem. Nie można bowiem ciągle słuchać tego samego, bo to się kiedyś znudzi. Mam do Ciebie pytanie, czy ta płyta to tez dzieło B. Lloyda? Bardzo go lubię, ma talent do chwytliwych piosenek i jest moim ulubionym członkiem zespołu. A drugie pytanie, czy Marian i spółka zamierzają wydać coś nowego?

Re: Alphaville

: śr lip 28, 2010 18:04
autor: voyteck73
Cieszę się Peter, że dałeś się skusić :D Co do Bernharda, pracował on z grupą do płyty Forever pop ( w czasie jej nagrywania nadzorował tak naprawdę pracę osób miksujących nagrania, jeśli lubisz utwory taneczne to znajdziesz tam coś dla siebie). Ostatnio pracował nad swoim projektem Atlantic Popes. Ma swoją stronkę, ale to żadna rewelacja. Jeśli chodzi o nowe nagrania... No cóż było już tyle zapowiedzi, niestety oprócz koncertów i neta, gdzie wrzucają czasem something new :D, raczej trudno będzie się doczekać nowego albumu. A co do mojego wieku, to nick nie jest datą mojego urodzenia. Jestem trochę młodszy :lol:

Re: Alphaville

: śr lip 28, 2010 20:12
autor: Peter
Tak, ale Wojciechu ten album mnie nie zachwyca, co innego "Salvation" tu każdy utwór jest niesamowity i robi wrażenie. Do tego ciekawa okładka. Poza tym dowiedziałem się, ze nie jest to ostatni studyjny album grupy bo ostatnim jest "CrazyShow". Nie miałem jeszcze okazji się z nim zapoznać, może zostawię go na długie jesienne wieczory, gdyż uwielbiam słuchać płyt w odpowiednim nastroju, przy zmierzchu, a piosenek tam jest przecież nie mało. :P A jaka jest Twoja ulubiona płyta Alphaville, i skąd się taka nazwa wzięła?

Re: Alphaville

: czw lip 29, 2010 17:27
autor: voyteck73
CrazyShow to tak naprawdę ciąg dalszy antologii Dreamscapes. A nazwa, pewnie się domyślasz, że od tytułu filmu J.L.Godarda. Mój ulubiony album to jednak Prostitute, no i FY za świeże podejście do tematu. Nie przepadam za Salvation, płyta nagrana na siłę, wymuszona kontraktem.Oprócz prawdziwych perełek ( Inside out, Monkey in the moon, Wt, Soul Messiah) jest tu, jak ty to mówisz za dużo zapełniaczy.

Re: Alphaville

: pt lip 30, 2010 19:12
autor: Peter
No rzecz gustu oczywiście i nie będziemy dyskutować co lepsze a co nie, dla mnie piosenki są mało przebojowe i po prostu różnica między tymi płytami jest taka, że piosenki z "Prostitute" w ogóle jakoś nie wpadają w ucho i nie pamięta się ich za długo, a te z "Salvation" są może mniej ambitne ale dużo bardziej chwytliwe, łatwiej je zapamiętać. Nie znaczy, że jedne sa lepsze a drugie gorsze, tylko tak postrzegam różnice. ;) Te z "Salvation" przypominają mi bardziej pierwsze 2 płyty z tym, że tamte to synthpop z lat 80 tych, a te są bliżej euro dance. Jak źle pisze to mnie popraw. :P A polecasz jakieś piosenki z CrazyShow? Kiedyś się za niego zabiorę, ale warto wiedzieć co jest godne zwrócenia większej uwagi.

Re: Alphaville

: sob sie 07, 2010 23:24
autor: Daniel
Nazwa zespołu została "zapożyczona" z filmu... Alphaville z 1965 roku :)
Trochę podobnie jak nazwa zespołu Duran Duran - z filmu Barbarella.

Co do płyt późniejszych - to pamiętam jak w latach 80-tych srogo się zawiodłem płytą The Breathtaking Blue. Zresztą nie tylko ja - bo album nie odniósł żadnego sukcesu rynkowego, piosenki na nim nie są zbyt przebojowe i mniej tu elektroniki, o nagraniach w stylu S.L.A.M. czy Dance Wint Me - możemy zapomnieć. Niestety wiąże się to z porzuceniem tak charakterystycznego brzmienia grupy, tych "klawiszowych przygrywek", które uwielbiam!
Teraz już ta płytę lubię, bo słuchałem wielokrotnie - ale nie jest to dla mnie album kultowy. Polecam natomiast kawałki z drugich stron singli, jak Seeds czy Golden Feeling - czyli to, co zostało odrzucone z pierwszych albumów. A prawdziwą perełką jest dla mnie wersja instrumentalna piosenki Afternoon In Utopia - dopiero w takiej wersji możemy się cieszyć wszystkimi dźwiękami i smaczkami muzycznymi (to jest po prostu rewelacja, której taki Bohlen nigdy nie popełniłł!), nie zasłoniętymi głosem Mariana Golda.

A co do samego image zespołu - to świetnie pasował by do kultury nurtu New Romantic. Niestety zespół powstał zbyt późno i kiedy nagrał swoją debiutancka płytę, to prawdziwy New Romantic był już trupem.

I nic na to nie poradzę, że o takie brzmienie zespołu lubię ;)

Re: Alphaville

: ndz sie 08, 2010 10:39
autor: 33ccd
W przyszłym roku jest zaplanowany koncert w Polsce. Czekamy na potwierdzenie.