Scatman John

Rozmowy na temat wykonawców nie współpracujących z Thomasem i Dieterem.
ODPOWIEDZ
kubas988
Użytkownik nieaktywny
Posty: 750
Rejestracja: sob lis 15, 2008 21:40
Lokalizacja: Chorzow/Katowice

Scatman John

Post autor: kubas988 »

Co sądzicie o tym arystcie? Scatman John a właściwie John Paul Larkin umarł w swoim domu na zawał serca w 1999.
Teraz trochę słów o nim:

Od najwcześniejszych lat miał problemy z mówieniem (jąkał się), co doprowadziło do emocjonalnie ciężkiego dzieciństwa. Na szczycie jego kariery w 1995, reporterzy opowiadali jak podczas wywiadów ze Scatmanem "ledwo kończył zdanie bez powtarzania w nim jakiegoś słowa z pięć czy sześć razy". W wieku 12 lat zaczął uczyć się gry na pianinie i stawiał swoje pierwsze kroki w "scatowaniu". W wieku 14 lat poprzez nagrania Elli Fitzgerald i Louisa Armstronga kształtował i ulepszał swoje umiejętności. W jednym z wywiadów Larkin powiedział: "Chowałem się za pianinem, bo bałem się mówić"

W latach 70. i 80. został profesjonalnym pianistą jazzowym. Grał w klubach jazzowych w okolicach Los Angeles. W 1986 r., w wytwórni Transition wydał płytę nazwaną swoim imieniem John Larkin. Do jego życia wkroczyły narkotyki i alkohol, jednak opamiętał się po rozmowie ze swoim kolegą Joe Farrellem, Larkin zdecydował, że pokona swoje uzależnienia. Z pomocą żony Judy, która również leczyła swój alkoholizm, udało mu się tego dokonać

W 1990 Larkin przeniósł się do Berlina, by tam rozwijać swą karierę. Występował jako pianista na statkach wycieczkowych oraz w klubach na terenie całych Niemiec. To tutaj zdecydował się, by do gry na pianinie dołączyć również śpiew, po tym jak otrzymał owacje na stojąco po zaśpiewaniu utworu "On the Sunny Side of the Street". W międzyczasie jego agent Manfred Zähringer z Iceberg Records w Danii zasugerował, by połączyć jego scatting z muzyką techno i z hip-hopem, do czego jednak artysta podszedł sceptycznie.

Larkin najbardziej obawiał się tego, że słuchacze zorientują się że się jąka, padła więc sugestia, by mówił o tym bezpośrednio w swej muzyce. Owocem współpracy z producentami Ingo Kays i Tonym Catania, był pierwszy singiel muzyka: "Scatman (Ski-Ba-Bop-Ba-Dop-Bop)". Tu po raz pierwszy John Paul Larkin zafigurował jako Scatman John.

Przełomem w karierze artysty był wspomniany już wyżej singel "Scatman (Ski-Ba-Bop-Ba-Dop-Bop)" z 1994 r., którym rozpętał prawdziwą medialną burzę, zarówno w temacie muzyki, jak i obalenia mitu na temat jąkających się wokalistów. Singel rozszedł się w ponad 6 milionowym nakładzie. Jego wielkim idolem był Louis Armstrong i też jemu poświęcił drugą swoją płytę Everybody Jam! – występuje na niej wiele odwołań do muzyki Armstronga . Otrzymał 14 złotych oraz 18 platynowych płyt za albumy i single, których sprzedał w sumie 2,5 mln egzemplarzy.

Po sukcesie "Scatman (Ski-Ba-Bop-Ba-Dop-Bop)" i "Scatman's World", Scatman wyruszył w trasę koncertową po Europie i Azji. "Podczas koncertu w Hiszpanii, dzieciaki krzyczały bez przerwy przez 5 minut i nie mogłem zacząć piosenki" – powiedział potem. Podczas udzielania wywiadów promujących nową płytę, stał się tak płynny w mowie, że jeden z dziennikarzy rzekł, iż ani razu nie słyszał Scatmana jąkającego się, po czym zapytał, czy ten nie używał jąkania jako "trik do dalszej kariery".

Drugi album Scatmana Johna zatytułowany Everybody Jam!, wydany został w 1996 roku. Mimo że nie spotkał się z takim przyjęciem jak debiutancka płyta, stał się wielkim hitem w Japonii. Japońska wersja "Everybody Jam!" zawierała 5 utworów dodatkowych, w tym single "Su Su Su Super キ・レ・イ" i "Pripri Scat".

Jego problemy zdrowotne zaczęły się pod koniec 1998 roku. Niedługo później miała miejsce diagnoza – rak płuc. Pomimo choroby nadal pracował, a owocem tej pracy był album Take Your Time. Zmarł 3 grudnia 1999 roku około godziny 18.30 w swoim domu w Los Angeles, w wieku 57 lat. W jednym z ostatnich wywiadów wyznał: "Cokolwiek Bóg będzie chciał – będzie dla mnie dobre... Miałem wspaniałe życie. Zasmakowałem piękna"

teraz trochę muzyki:






Piosenka Scatman's World była ostatnią piosenką jaka wyszła na singlu, ponieważ po wydaniu albumu śmierć :(

Awatar użytkownika
venturak
Posty: 562
Rejestracja: wt gru 26, 2006 12:07
Lokalizacja: Gůrny Ślůnsk

Re: Scatman John

Post autor: venturak »

fajną miał muzę, dla mnie najlepsze piosenki, to "Let It Go" i "Sing Now" :D
Бяла нощ, бяла луна, две тела, сенки от рая
Maciek Kowerski
Posty: 81
Rejestracja: śr cze 06, 2007 18:46
Lokalizacja: Szczecin

Re: Scatman John

Post autor: Maciek Kowerski »

Fajna muza-takie połączenie rapu, jazzu,happy hardcore'u, dance'u. Ikona lat 90-tych. Ciekawe czy jego piosenki nadal byłyby przebojami gdyby dalej żył i nagrywał.
kubas988
Użytkownik nieaktywny
Posty: 750
Rejestracja: sob lis 15, 2008 21:40
Lokalizacja: Chorzow/Katowice

Re: Scatman John

Post autor: kubas988 »

venturak pisze:fajną miał muzę, dla mnie najlepsze piosenki, to "Let It Go" i "Sing Now" :D
Ja najbardziej lubię Su Su Super Kirei
Awatar użytkownika
Gasolina91
Posty: 2858
Rejestracja: czw lis 13, 2008 19:19
Lokalizacja: Ruda Śląska

Re: Scatman John

Post autor: Gasolina91 »

Ja ma jakąs jedną jego piosenkę, chyba Scatman o ile się nie mylę, heh fajne nawet :wink:
Point Of No Return
Awatar użytkownika
atlantyda ;o)
Członek TAFC Polska
Posty: 3511
Rejestracja: czw paź 27, 2005 22:23
Lokalizacja: Mysłowice

Re: Scatman John

Post autor: atlantyda ;o) »

No i pokazał,że w każdym wieku można zacząć karierę muzyczną ;),nie koniecznie w wieku 16 lat :)
kubas988
Użytkownik nieaktywny
Posty: 750
Rejestracja: sob lis 15, 2008 21:40
Lokalizacja: Chorzow/Katowice

Re: Scatman John

Post autor: kubas988 »

w 1999 (data śmierci) miał 55 i jeszcze grał, w 2001 wyszła płyta z piosenkami które nie były na albumach jako chółd dla Johna
ODPOWIEDZ