Bardzo lubię ten zespół

Mam nawet ich kasety w domowej dyskografii
Jeśli chodzi o ich pierwszą płytę -
Hello, to moimi ulubionym piosenkami, są: największy hit zespołu Joy -
Touch By Touch (świetna jest także wersja maxi

),
Valerie oraz
Darling. Ogólnie utwory z pierwszej płyty są bardzo melodyjne, aranżacje też są niezłe - typowe dla lat 80., choć może troszeczkę zbyt "disco - polowe".
Druga płyta, czyli
Joy and Tears jest stosunkowo podobna brzmieniowo do pierwszej. Melodie są równie melodyjnie, a aranże stoją na podobnym poziomie. Na tym krążku możemy znaleźć, kilka utworów wartych polecenia. Są to:
Touch Me My Dear,
Black Is Black oraz tytułowy
Joy And Tears. Ta ostatnia kompozycja jest szczególnie warta uwagi. Aranżacja jest naprawdę cudowna, melodia jest genialna, a całość uzupełnia dźwięk harmonijki ustnej, oraz głos wokalisty, który przypomina wokal piosenkarza OMD
Trzecia płyta zespołu, zwana po prostu
3rd (third), bądź
She's Dancing Alone to w zasadzie nie jest album
Joya, a krążek keyboardzisty tej grupy - Andy'ego Schweitzera, który opuścił zespół, aby rozpocząc karierę solową. Jak dla mnie album ten jest najlepszy z dyskografii Joy (i ludzi z nim związanych

). Kawał melodyjnych piosenek i typowych dla lat 80. aranżów. Prawie każdy utwór, to potencjalny hit. Niższy poziom prezentuje tu w zasadzie tylko kompozycja "Venus" (nie jest to cover piosenki grupy Shocking Blue) reszta to po prostu sam balsam dla ucha. Gorąco polecam album. Listen and En
joy it
Pozdrawiam
Wielki Fan MichałT