Strona 1 z 1

Twin Peaks i muzyka z serialu

: pt lut 20, 2009 18:35
autor: Atlantis
Co sądzicie o tym serialu? niewątpliwie jest to wielkie dzieło, chociaż głównie w tych początkowych odcinkach, później poziom drastycznie spadł. Niemniej jednak serial oglądany zwłaszcza w latach 90. mógł przerazić, osobiście do dziś lubię czasem go sobie przypomnieć.

Najważniejszą jednak rzeczą jaka po nim została jest przepiękny soundtrack, dzieło absolutnie ponadczasowe i wybitne. Znacie? Lubicie? Jeśli nie, koniecznie posłuchajcie, bo moim zdaniem warto.

Re: Twin Peaks i muzyka z serialu

: pt lut 20, 2009 18:38
autor: Peter
Faktycznie serial był na wysokim poziomie i dla mnie to dzieło raczej wyjątkowe.

Re: Twin Peaks i muzyka z serialu

: pt lut 20, 2009 19:56
autor: phantomas
Cały 1szy sezon obejrzałem niedawno z zapartym tchem. Nie mogę powiedzieć, że z czasem tracił na poziomie. Po prostu pojawiła się wielowątkowość i wieloznaczność. Ale to tylko dodawało smaczku.
Niestety dalej nie wiadomo kto zabił Laurę.
Lynch jest geniuszem.

Re: Twin Peaks i muzyka z serialu

: pt lut 20, 2009 20:01
autor: Atlantis
No ale właśnie serial traci w II. momentami zaczyna przemieniać się w Mode na sukces. Na szczęście ostatni odcinek jest na prawde cudowny. I jeszcze jedno-dowiesz się prędzej niż myślisz:).

I jeszcze a propos geniuszu Lyncha — zagrał tam rewelacyjną rolę.

Re: Twin Peaks i muzyka z serialu

: pt lut 20, 2009 20:56
autor: phantomas
Jakieś niusy o 3 sezonie? :)
2 sezon pamiętam z tv, a to było daawno temu :) Nie przypominam sobie w nim motywów z Mody :)
Warto zerknąć też na kinową wersję "Ogniu-krocz ze mną" gdzie pokazane są ostatnie chwile Laury.
Dobry i mocny film.
Nie ma co mówić - dzisiaj już takich seriali się nie robi :) To była chyba życiowa rola Kyle Maclachana.

Re: Twin Peaks i muzyka z serialu

: pt lut 20, 2009 21:04
autor: Atlantis
Z tego co kiedyś czytałem wynikało, że trzeci sezon miał powstać. Jednak (być może na szczęście) do tego nie doszło. Wersja kinowa mi się podobała, ale jednak serial był o wiele lepszy. Miał klimat o jakim dzisiejsze produkcje mogą tylko pomarzyć. A co do tajemnicy smierci Laury — zostaje ona przecież wyjaśniona.