~atlantic
2005-01-15 09:07:28
no własnie kto wie ? na czym pracowali ci panowie , chodzi o okres lat 80 - tych , ostatnio podobne brzmienie znalazłem w ABBIE w kawałku DAY BEFORE YOU CAME z 1982
--------------------------------------------------------------------------------
~atlantic
2005-01-15 09:17:32
za szybko skończyłem , sorry , DB napisał w swojej książce że charakterystyczne przenikanie dzwięków powstało wyniku zgniecenia taśmy czy coś w tym stylu , generalnie chodzi mi o przemiatanie instrumentów w akordach , to musiało powstać z wykorzystaniem jakiegoś arrperigatora , cecha charakterystyczna dla wytówrni Bohlena , ale niestety singiel ABBY powstał 1982 i jesli posłuchacie ten kawałek to muzycznie Dieter skorzystał właśnie z tego sprzętu co Abba
--------------------------------------------------------------------------------
ArCrack
2005-01-15 09:25:02
Cytat z "Nichts als die Wahrheit": "zwrócił się do Luisa, który chwilę potem włączył swoją 24-ścieżkową maszynę Revoxa".
Mam też krótki materiał z nagrywania "Back For Good", na którym jest widoczne sporo sprzętu.
A samo Studio 33 mieściło się w Hamburgu na HallerstraĂe 40.
Tyle wiem. Obecnie Dieter wszystkie swoje płyty realizuje w Jeopark, z którego też mam krótki filmowy materiał. Niestety nie potrafię ponazywać poszczegółnych urządzeń.
--------------------------------------------------------------------------------
~Metaliq
2005-01-16 19:22:01
Masz racje Atlantic. Bo Dieter to STARY MATACZ.
To wziął z ABBY, high-pitch voices z BEE GEES, czy tam może z innego zespołu jak to pisał, jak trzeba było zagrać na gitarze jakąś solówkę to byli gitarzyści studyjni, ktoś mu podrzucił THOMAS'A ANDERS'A, do chórku zespół STRAIGHT FLUSH [dzisiejszy SYSTEMS IN BLUE], sekcja rytmiczna LUISA RODRIGUEZ'A... itd.
I JAKOŚ TO WYSZÂŁO... MATACZ!
--------------------------------------------------------------------------------
ArCrack
2005-01-16 20:05:13
~Metaliq napisał/a:
> Masz racje Atlantic. Bo Dieter to STARY MATACZ.
>
>
> To wziął z ABBY, high-pitch voices z BEE GEES,
> czy tam może z innego zespołu jak to pisał, jak
> trzeba było zagrać na gitarze jakąś solówkę to
> byli gitarzyści studyjni, ktoś mu podrzucił
> THOMAS'A ANDERS'A, do chórku zespół STRAIGHT
> FLUSH [dzisiejszy SYSTEMS IN BLUE], sekcja
> rytmiczna LUISA RODRIGUEZ'A... itd.
>
> I JAKOŚ TO WYSZÂŁO... MATACZ!
Zapomniałeś o jednym. Muzyka: Dieter Bohlen
--------------------------------------------------------------------------------
^Malediwy
2005-01-16 23:29:30
~Metaliq! Za dużo telewizji oglądasz!!!
Powinieneś się dowiedzieć co dokładnie może znaczyć słowo "matacz". Pewnie usłyszałeś je w czasie obrad komisji śledczej i wydaje Ci sie, że wiesz o co w nim chodzi. Same media śmiały się z nadużycia tego wyrażenia. A teraz doszło i do tego, że Dieter Bohlen też jest "matacz"))
--------------------------------------------------------------------------------
~Metaliq
2005-01-18 16:00:30
@Malediwy
Chłopczyku Kochany, nie chodziło mi o nic innego jak tylko o pokrętne działanie, a czasami nawet oszustwo...
A dołaczam do tego sprawę wokalu na koncertach, kiedy to chórzyści nigdy na nich nie występowali, czy to w Blue System, czy Modern Talking jak również grę na elektrycznej gitarze.
Choć prawdziwych wokalistów również nie widziałem na teledyskach...
--------------------------------------------------------------------------------
ArCrack
2005-01-18 16:10:28
Fakty:
- DB w Blue System śpiewał całe zwrotki, w refrenach wspomagali go obecni SIB (na koncerty nie jeździli, stąd inne brzmienie)
- Wszelkie techniczne aspekty większości płyt powstałych w latach 1984 - 1994 leżały w rękach Luisa Rodrigueza, Dieter zajmował się muzyką i sposobem jej interpretacji przez wokalistę / wokalistkę. Stąd takie a nie inne aranżacje.
- Charakterystyczne chórki w refrenach były inspirowane brzmieniem innej grupy, nie były jego kopią. Miały swoją własną niepowtarzalną barwę. Nie powiecie mi chyba, że Bee Gees i SIB brzmią tak samo . W Bee Gees da się wyczuć, że śpiewa to maksymalnie kilka osób, chórki z MT czy BS były zmieniane przez sprzęt studyjny i nie da się nawet w przybliżeniu określić jak to powstało.
--------------------------------------------------------------------------------
~Metaliq
2005-01-18 17:15:03
@ArCrack
Wiesz ArCrack, ale postaraj się być obiektywny. Jeśli słuchasz utworów Blue System, to myślę, że bez problemu dostrzeżesz, iż w refenach Blue System to raczej Dieter wspierał (jeśli wogle) chłopaków z Systems In Blue niż oni jego.
Na palcach jednej ręki można policzyć utwory, w kórych słychać głos Dietera w refrenach... (np. Gangster Love, Goodnight Marlin). Naprawdę uwierz mi, że to sporadyczne przypadki. Może oglądając teledyski Blue System dałeś się zwieść... Ale on już to praktykował w Modern Talking. Jak posłuchasz: "There's Too Much Blue In Missing You", to również zauważysz, że jest to jedyny utwór śpiewany przez Dietera w MT, a słychać go jedynie w zwrotkach...
Jeśli zaś chodzi o koncerty Blue System, to wcale nie miały one jakiegoś odmiennego brzmienia w stosunku do oryginałów studyjnych... (np. 1989-Sopot, 1992-Poznań) Refreny brzmiały tak samo, tylko że faktycznych wokalistów nie było widać na scenie, jak również na videoclipach...
--------------------------------------------------------------------------------
ArCrack
2005-01-18 19:07:37
~Metaliq napisał/a:
> @ArCrack
>
> Wiesz ArCrack, ale postaraj się być obiektywny.
> Jeśli słuchasz utworów Blue System, to myślę, że
> bez problemu dostrzeżesz, iż w refenach Blue
> System to raczej Dieter wspierał (jeśli wogle)
> chłopaków z Systems In Blue niż oni jego.
>
Oczywiście można to nazwać też tak. Chodzi mi generalnie o to, że zwrotki śpiewał on a refreny SIB i on.
> Na palcach jednej ręki można policzyć utwory, w
> kórych słychać głos Dietera w refrenach... (np.
> Gangster Love, Goodnight Marlin). Naprawdę uwierz
> mi, że to sporadyczne przypadki. Może oglądając
> teledyski Blue System dałeś się zwieść...
Na początku owszem, myślałem, że to jego wokal .
Ja do tych piosenek, gdzie Dieter śpiewa większość dołożyłbym jeszcze przede wszystkim "Sorry Little Sarah" i "Love Me More". No ale właśnie dlatego występował jako Blue System, że nie śpiewał tam sam.
> Ale on już to praktykował w Modern
> Talking. Jak posłuchasz: "There's Too Much Blue
> In Missing You", to również zauważysz, że jest to
> jedyny utwór śpiewany przez Dietera w MT, a
> słychać go jedynie w zwrotkach...
Na tej samej zasadzie zrobiony jest "Let's Talk About Love" . Tylko, że tam zwrotki śpiewa Thomas, a refren SIBowie (wiadomo jak).
> Jeśli zaś chodzi o koncerty Blue System, to wcale
> nie miały one jakiegoś odmiennego brzmienia w
> stosunku do oryginałów studyjnych... (np.
> 1989-Sopot, 1992-Poznań) Refreny brzmiały tak
> samo, tylko że faktycznych wokalistów nie było
> widać na scenie, jak również na videoclipach...
Sopot był z playbacku w 100%...
Nagrań z Poznania nie znam, ale mam kilka utworów z koncertów BS w Moskwie. Generalnie było to pół-playback (podkład, część wokalu, chórki - to było grane z płyty), Dieter jednak udzielał się przez cały czas.
Ja jednak jestem po prostu zakochany w jego wersji "Midnight Lady" z Vivy. 100% wokalu Dietera, wiem że niektórzy nie mogą tego słuchać, ale ja uwielbiam ten fałsz
--------------------------------------------------------------------------------
^Malediwy
2005-01-18 21:18:28
~Metaliq!!!
Dlaczego pozwalasz sobie na zwrot w stosunku do mnie "chłopczyku kochany"??? Czy anonimość jaką daje Ci internet upoważnia Cię aby w ten sposób się zwracać do osoby której nie znasz a być może jej do pięt nawet nie dorastasz?
Tym samym dla mnie kończy się dyskusja na podjęty tutaj temat gdyż nie potrafię zgodzić się z Twoimi sądami a nie lubię dyskutować z ludźmi którzy by się dowartościować muszą używać podobnych zwrotów. Jak wyrośniesz z tego to może podyskutujemy.
--------------------------------------------------------------------------------
ArCrack
2005-01-18 21:24:54
Malediwy... nie tak ostro, spróbuj nie brać tego wszystkiego tak na 100% serio...
A anonimowość nie do końca tu istnieje - Metaliq to Steve-SIB, a jego pewnie znasz
--------------------------------------------------------------------------------
~Metaliq
2005-01-18 23:10:52
@Malediwy
A dlaczego nie miałbym sobie pozwolić na sformułowanie w stosunku do Ciebie "Chłopczyku Kochany"? Czy naprawdę dopatrzyłeś się w tym czegoś niestosownego po swoim poście?
I uwierz mi, problem nie polegał na próbie dowartościowania się. Nawet nie przyszło mi to do głowy, jak również nie jest potrzebne. Ale widzę, że Ty za to jesteś wyjątkowo nerwowy...
Poza tym Piotrze, jeśli próbujesz u kogoś podważyć znjomość pewnych sformułowań, czy określeń, to proponuję Ci, daj sobie chwilę czasu i sam sprawdź najpierw ich znaczenie.
--------------------------------------------------------------------------------
~Malediwy
2005-01-19 13:46:56
Właściwie masz rację. Zakładając, że nie jesteś hetero to zwrot "chłopczyku kochany" może brzmieć w Twoim wykonaniu całkiem normalnie.
Ja w każdym bądź razie nie życzę sobie, żebyś się tak do mnie zwracał. Mam żonę i 7 tygodniowe dziecko więc raczej nic z tego nie będzie...
--------------------------------------------------------------------------------
~Metaliq
2005-01-19 19:09:35
@Malediwy
Trzeba się mocno zniżyć do Twojego poziomu, żeby Ci na to odpowiedzieć...
Zwracając się do Ciebie "chłopczyku kochany" nie miałem na myśli kontekstu, który Tobie chodzi po głowie. Ale poraz kolejny celujesz, trudno powiedzieć gdzie... Masz chyba z tym problemy.
Wiesz ja też mam żonę, ale jakoś nie mam potrzeby się z tym afiszować. Ty natomiast piszesz, że masz żone i dziecko. To tym dopiero mnie zaskoczyłeś. Jak to zrobiłeś...?
I chłopie, przeczytaj te posty jeszcze raz od początku i dobrze zrobisz, jak sobie odpuścisz...
--------------------------------------------------------------------------------
ArCrack
2005-01-19 19:17:47
Dajcie spokój!!! Wątek nazywa się "Sprzęt studyjny DB". Kolejne offtopicowe posty tutaj będą usuwane.
--------------------------------------------------------------------------------
^Malediwy
2005-01-20 12:02:28
Żeby wyrazić swoje niezadowolenie z powodu Twojego sformułowania nie muszę czytać wszystkich postów ponownie. No chyba, że już wcześniej się do mnie w ten sposób zwracałeś a ja to przeoczyłem.
Posiadanie żony i dziecka i piasnaie o tym to nie afiszowanie się tylko powód do dumy a nie wstydu. Przynajmniej tak jest w moim przypadku a nie wiem jak u Ciebie.
A mój wcześniejszy post to nic innego tylko ironia w stosunku do Ciebie ale żeby to zrozumieć to musiałbyś nie zniżyć się do mojego poziomu a bardzo wysoko podskoczyć.
Arku! Przepraszam Cię za dyskusję nie na temat ale mam dziwne wrażenie, że miałem prawo zwrócić uwagę na niestosowny zwrot w stosunku do mojej osoby. Może innym się to podoobać ale mnie nie musi. Kultura i dobre obyczje nakazują w takiej sytuacji powiedzieć przepraszam ale nie każdemu przerośnięta ambicja na to pozwala.
--------------------------------------------------------------------------------
Sławek
Wysłany: 2005-01-27, 23:57
Panowie, nawiązując do wcześniejszej rozmowy, nie wiem dokładnie w jaki sposób Diether pracuje w chwili obecnej, zdziwiłbym sie gdyby nie używał komputera. Jeśli natomiast chodzi o lata osiemdziesiąte, to wówczas wszyscy używali sekwenserów. Polegało to na tym, że cały utwór po kolei wgrywało się od początku do końca, scieżka po scieżce, osobno każdy instrymencik. Co do gitar to w zasadzie nie ma w muzyce Bohlena ani jednej żywej. Wszystkie zostały zsamplowane. Takie coś potrafi zrobić każdy, kto choć trochę ma pojęcia o gitarze i odpowiedni sprzęt.Oczywiście pozostaje jeszce inwencja twórcza. W związku z tym udział jakichkolwiek gitarzystów nie był potrzezbny. Wszystko było generowane sztucznie i w tym przypadku podziwiam Dietera. Był samowystarczalny. Jakiekolwiek matactwa nie wchodzą w grę. Zostałby natychmiast zdemaskowany i suchej nitki by na nim nie zostawiono. Skończyłby jak Mili Vanili. Co do chórków Bohlena to sprawa jest banalna ( sprawdzone osobiście na n-Tracku):
Bohlen sam w Nichts als Die Warheit pisze, że powtarzał i zgrywał do 250 razy te same partie wokalowe, co w efekcie dawało złudzenie chóru. Oczywiście każda z tych scieżek musiała mieć nieco inne charakterystyki, bo wówczas brzmiałoby to tak jakby śpiewał jeden człowiek. Efekt wszyscy znamy. A panowie z Systems in blue to może gałki potencjometrów podkręcali a z muzyką Bohlena mają tyle wspólnego, o ile byli pracownikami firmy, w której finalizowano nagrania. Pozdrawiam
--------------------------------------------------------------------------------
ArCrack
Wysłany: 2005-01-28, 00:02
Sławek napisał:
Co do gitar to w zasadzie nie ma w muzyce Bohlena ani jednej żywej. Wszystkie zostały zsamplowane. Takie coś potrafi zrobić każdy, kto choć trochę ma pojęcia o gitarze i odpowiedni sprzęt.
Nie przesadzajmy - na ostatnich płytach jest wyraźnie napisane kto grał na gitarze. Także na "Obsession" Blue Systemu Dieter wymienia gitarzystę z nazwiska.
Sławek napisał:
Bohlen sam w Nichts als Die Warheit pisze, że powtarzał i zgrywał do 250 razy te same partie wokalowe, co w efekcie dawało złudzenie chóru. Oczywiście każda z tych scieżek musiała mieć nieco inne charakterystyki, bo wówczas brzmiałoby to tak jakby śpiewał jeden człowiek. Efekt wszyscy znamy. A panowie z Systems in blue to może gałki potencjometrów podkręcali a z muzyką Bohlena mają tyle wspólnego, o ile byli pracownikami firmy, w której finalizowano nagrania.
Tu nie marginalizowałbym roli SIBów. Wystarczy porównać chórki z "Year Of The Dragon" i "America" - to nie to samo. Komputerowa modulacja głosów była pewnie na tej samej zasadzie, ale efekt (przez to, że śpiewali inni chórzyści) nie jest taki sam.
--------------------------------------------------------------------------------
Sławek
Wysłany: 2005-01-28, 00:16
Bardzo możliwe, że wstawki gitarowe były grane przez gitarzyste, ale nie na żywo. Co do chórków to i owszem brzmią one inaczej. Ale zwróć również uwagę i na to, że w piosenkach Systems in Blue też nie są takie same. Nie wiem kto do kogo chce sie porównywać. Jezeli zastanowić sie nad tym, że wokalista w Systems in Blue stara sie naśladować mistrza, to kwestia chórków, które mimo wszystko, jeżeli wie sie jak je robić, zostaje otwarta. Moim skromnym zdaniem, Chłopaki z Systems in Blue po prostu próbują naśladować Dietera, a przy okazji powołują się na jakieś tam powiązania. Na pewno one istnieją już chociażby dlatego, że na 2 płycie Modern są wymienienione ich nazwiska. Ale chyba odbiegamy od tematu. W postach ze starego forum rozmawialiście na temat sposobu tworzenia muzy przez Dietera. Więc napisałem. Możecie sie ze mną nie zgadzać ale muzyka Dietera od początku do końca generowana jest sztucznie. I to jest własnie w niej piękne. Zrezsztą nie na darmo, swoimi czasy Bohlen został określony grabarzem żywej muzyki
--------------------------------------------------------------------------------
ArCrack
Wysłany: 2005-01-28, 11:29
Sławek napisał:
Co do chórków to i owszem brzmią one inaczej. Ale zwróć również uwagę i na to, że w piosenkach Systems in Blue też nie są takie same. Nie wiem kto do kogo chce sie porównywać. Jezeli zastanowić sie nad tym, że wokalista w Systems in Blue stara sie naśladować mistrza, to kwestia chórków, które mimo wszystko, jeżeli wie sie jak je robić, zostaje otwarta. Moim skromnym zdaniem, Chłopaki z Systems in Blue po prostu próbują naśladować Dietera, a przy okazji powołują się na jakieś tam powiązania. Na pewno one istnieją już chociażby dlatego, że na 2 płycie Modern są wymienienione ich nazwiska.
Nie sposób się nie zgodzić, że to Dieter z Luisem Rodriguezem potrafili w taki a nie inny sposób zaaranżować te wokale. W końcu we wcześniejszych projektach panowie z SIB też śpiewali razem, a brzmieli inaczej. A teraz oczywiście starają się samemu robić to co Dieter kiedyś robił za nich.
Sławek napisał:
Ale chyba odbiegamy od tematu. W postach ze starego forum rozmawialiście na temat sposobu tworzenia muzy przez Dietera. Więc napisałem. Możecie sie ze mną nie zgadzać ale muzyka Dietera od początku do końca generowana jest sztucznie. I to jest własnie w niej piękne. Zrezsztą nie na darmo, swoimi czasy Bohlen został określony grabarzem żywej muzyki
Te chórki to także cześć jego muzyki, więc moim zdaniem jak najbardziej na miejscu jest tutaj rozmowa o nich.
A co do żywej muzyki - ma ona oczywiście swój urok, ale to syntetyczne brzmienie duetu Bohlen-Rodriguez też było piękne. W końcu syntezatory mają tą przewagę, że w przeciwieństwie do żywych instrumentów mogą tworzyć nieskończoną ilość dźwięków
Sprzęt studyjny DB
- ArCrack
- Administrator
- Posty: 4548
- Rejestracja: wt lut 01, 2005 11:45
- Kontakt: