Z oczywistych rzeczy: niezwykle podoba mi się jego barwa głosu, brzmienie, sposób śpiewania. Jest to niezależne od muzyki, bo mimo wszystko jednak spora część tego, co Thomas nagrał, to nie moje klimaty. Ponadto niezwykle mnie ujmuje widoczna gołym okiem radość Thomasa, gdy śpiewa, występuje na scenie (nie mylić z samozadowoleniem..

). Większość wokalistów, przynajmniej takie odniosłam wrażenie, za bardzo się 'spina', niektórzy wyglądają, jakby kazano im za karę śpiewać.

A Thomas nie. On emanuje fajną energią, najwyraźniej lubi śpiewać, i to widać. Bardzo to fajne. Nie sądzę, by ta radość była udawana, a jeśli tak, to Oscar murowany..

I to tyle, co na pewno wiem o Thomasie.

Ponieważ oczywiście nie znam go osobiście, czego innego można się tylko domyślać, lub wyciągać wnioski z przeróżnych wydarzeń. Na tej podstawie Thomas Anders wydaje mi się miłym, sympatycznym człowiekiem, z rodzaju takich, którego fajnie byłoby mieć za sąsiada.

Zero gwiazdorstwa w złym stylu, dystans do własnej osoby, poczucie humoru.
Po prostu przyjemny człowiek, i tyle.
