To może by taki zbiorczy temacik, dla czystej rozrywki (ale nie sama wyliczanka, z elementarnym uzasadnieniem, żeby podnieść poziom
Oczywiście każdy pisze subiektywnie, wg własnego gustu, więc nie kłóćmy się, że ktoś lubi jakąś chałę, a nie lubi 'tej pięknej ballady'.
1. Najlepsza piosenka MT (po reaktywacji)
2. Najlepsza piosenka (lata 80)
3. Najlepsza w ogóle
4. Najgorsza piosenka
5. Najlepszy album
6. Najgorszy album
To zacznę od siebie
1. Juliet
2. Yyy.. powinnam się wstrzymać od głosu, bo znam tylko wyrywkowe hiciory, ale powiedzmy, że jak na razie dla mnie najlepszym utworkiem 80s to Brother Louie
3. Cóż.. chyba jednak Juliet..
4. Zdecydowanie I'm not guilty. Discopolowe brzmienie, denne dno. Wolałabym, żeby ten utworek nie ujrzał światła dziennego.
5. Na razie znam tylko te płyty 'reaktywacyjne', więc jak dla mnie rozmaitością i brzmieniem wygrywa America
6. Znowu - tylko 'reaktywacyjne'.. Chyba Dragon, choć wahałam się nad Alone.. ale Dragon ma więcej złych piosenek..