Znakomity kawałem,ma wielką klasę i siłę.Chyba bardzo spodobał się Giorgio Moroderowi,skoro zrobił swoją wersję na ich maksisinglu.Good boys cechuje niesamowita,szlachetna,genialna wręcz prostota,która stwarza że kawałek ten znakomicie się słucha i na długo pozostaje w pamięci.
Kaszana jak dla mnie, nie widzę podobieństwa do Bohlena, nie ta nutka. Tu jest takie umcyk, umcyk i beat jest jednostajny cały czas u Bohlena tak nie było, do tego te okropne gitary w refrenie....
Ja też nie słyszę tu żadnych skojarzeń z muzyką Bohlena.Good boys kojarzy mi się właśnie z Moroderem.Gdy pierwszy raz usłyszałem go w radio,od razu na myśl przyszedł mi Moroder,ktory kiedyś już przecież współpracował z Blondie.
Ale czy nie była to okazjonalna współpraca na 2-3 single? Blondie jest jednym z ostatnich zespołów, które by mi się skojarzył z disco, oni raczej grali ciężkiego rocka...
W roku 78 gdy Blondie wydali singla Heart of glass stali się megagwiazdą muzyki disco.Oni nigdy nie grali cięzkiego rocka.Z początku były to popowe utworki z nutką punku,potem stali się gwiazdami disco,a potem nagrywali już pop z elementami synth.To wlaśnie utwór Heart of glass jest wizytówką tej grupy i dla mnie Blondie zawsze będzie kojarzyć się z muzyką disco.
Mi się Blondie zawsze kojarzy z post punkiem i nową falą a ich flagowym utworem jest przecież "Call me". To chyba jedna z dwóch piosenek napisanych dla Blondie przez Morodera, obok drugiej "Good Boys". Nie słyszałem, by grali disco, i miałem rację: http://pl.wikipedia.org/wiki/Blondie pisze, że to zespół rockowy a nie dyskotekowy i grają nową falę, tak mi też pod te klimaty wpisuje się "heart of glass'.