Bywało, że były one robione bez pomysłu. Ot, żeby na płycie nie było samych szybkich nagrań, lub też przeciwnie - żeby zapchać ją wolnymi, bo bardziej leżą danej publiczności. Jednak są takie płyty, na których ballady są przepięknymi ozdobami. Moje ulubione to:
-Nino De Angelo "Don't Kill It Carol" - prawdę mówiąc nie wyobrażam sobie tego utworu w innym wykonaniu. Był chyba pisany właśnie z myślą o Nino, bo idealnie wpasowuje się w jego styl śpiewania i wyciąga prawie wszystko co potrafi on oddać swoim wokalem. Bardzo nisko rozpoczynane zwrotki, podczas których buduje się ekspolodujące w refrenie napięcie. Perła.
-Modern Talking "If I..." - majstersztyk aranżacyjny (jak można mówić, że Lalo Titenkov nic nie wniósł do brzmienia MT?), piękna melodia. No i Thomas, w piękny sposób zaśpiewał co miał zaśpiewać
-Modern Talking "Keep Love Alive" - słabych punktów piosenki nie stwierdzono
To tak tytułem rozpoczęcia wątku. Zdaję sobie sprawę, że pominąłem wiele cudownych nagrań, ale na nie jeszcze przyjdzie czas
A co Wy sądzicie o balladach DB?