Strona 1 z 5

Które albumy z nowych lubicie najbardziej?

: ndz wrz 18, 2005 21:54
autor: Daniel
Ktore Albumy z "nowych" (czyli pozniejsze niz "Back For Good") lubicie najbardziej (albo uwazacie za najlepsze) i dlaczego ?

: ndz wrz 18, 2005 21:59
autor: ArCrack
"America", "Victory" i "Universe" (z akcentem na dwa ostatnie). Świeże brzmienie, różnorodne, zrobione z pomysłem! Nowe chórki nie odbiegają w niczym od starych, nowi współproducenci znacznie lepiej radzą sobie w nowoczesnych aranżacjach niż Luis Rodriguez.

: ndz wrz 18, 2005 22:10
autor: YaQb85
Najlepszym albumem po powrocie dla mnie zdaje się być "Year Of The Dragon". Najlepsze na tym krążku są dla mnie szybkie utwory choć dobór drugiego singla wydawał mi się niezbyt szczęśliwy i zanim wyszedł, piosenkę "Don't Take..." juz uwazalem za jedna ze slabszych na albumie. Kolejnym albumem, który bardzo lubie jest "Universe" mimo, że zawiera 12 piosenek to prawie wszystkie są udanymi kompozycjami.
Dla równowagi 8) za najsłabsze albumy uważam "America" i "Alone".

: pn wrz 19, 2005 1:52
autor: Arek20
Moze powiem ktory album najmniej slucham-jest to "America".Plyta Alone-perełka,Year of the Dragon-plyta z cudownym klimatem orientalnym,bardzo mi sie podoba,jedna z lepszych po powrocie MT,America-jakos do mnie nie przemawia,lecz owszem zawiera mase ciekawych komppzycjinp.Run to you czy From Coast to Coast,Victory-album szybki,roznorodny,Universa-typowa plyta na dyskoteke do zabawy-rewelacja.pozdrawiam

: pn wrz 19, 2005 16:32
autor: Ann
"Universe"

: pn wrz 19, 2005 19:13
autor: Krzychoo
Według nnie Victory Alone i Year of Dragon :)

: pn wrz 19, 2005 19:19
autor: Mateusz vel. Kokos
Alone.... dla mnie było to, jak nowy trend wyznaczony w muzyce, zdecydowanie ten album zawierał najmniej podobieństw do innych znanych piosenek.. niby dance, niby pop, nieco nudnawe balladki, niektóre piosenki przesłodzone.. ale i tak darze go najwiekszym uwielbieniem i sentymentem.

: pt paź 21, 2005 12:36
autor: BlueRobson
Zdecydowanie ostatni album . Jak już kiedyś pisałem najlepsze płyty Dietera rodziły się w trudnych chwilach dla niego.

: pt paź 21, 2005 14:55
autor: Mikiki
A ja majbardziej lubie ALONE

: śr paź 25, 2006 17:04
autor: yannickstopyra
Back For Good oraz America

: śr paź 25, 2006 17:09
autor: vader
ja lubie kilka :
Back For Good - chyba wiadomo za co :wink:
Year Of The Dragon - strasznie uwielbiam orientalny styl
Victory - Juliet jest super
Universe - za TV Makes The Superstar
The Final Album - same hity :D

: śr paź 25, 2006 21:10
autor: angel
Ja uwielbiam wszystkie 7 albumów Modern Talking po powrocie,ale najczęściej słucham:

1.YEAR OF THE DRAGON
2.VICTORY
3.UNIVERSE
4.ALONE
5.BACK FOR GOOD
6.AMERICA
7.THE FINAL ALBUM

: śr paź 25, 2006 21:46
autor: punky linsky
Moim ulubionym albumem po powrocie jest "America", bo to najbardziej oryginalny i nieszablonowy album Modernów.
Kiedyś byłem pod olbrzymim wrażeniem "Year of the dragon", ale dziś, z perspektywy czasu uważam, że nie jest on do końca taki wspaniały. A byłby gdyby usunąć z niego utwory: 2,3,4,6,12,13,14 i 19.
"Alone" ma słabsze momenty ( 6,13,14 ) ale to pierwszy z zupełnie nowych albumów po powrocie i mam do niego ogromny sentyment.
"Victory"... zdecydowanie za dużo tu prostych środków wyrazu spod znaku disco polo, ale z drugiej strony mamy tu najlepsze utwory po powrocie : "If I..." i "Mrs Robota".
"Universe" też mi nie leży - z tego albumu słucham jedynie utworów: 1,2,4,10,11,12, no czasem jak mnie najdzie ochota to jeszcze 8. Reszta mnie irytuje z powodu rażących "zapożyczeń" ( delikatnie mówiąc; swoją drogą ciekawe że nikt jeszcze nie zaskarżył sądownie Bohlena za plagiat...).
"The Final album" nie mam, bo jakbym chiał posłuchac takiego zestawu to bym sobie sam nagrał.
"Back for good" wrzucam do odtwarzacza dla trzech numerów: In 100 years, Anything is possible i Angie's heart, czasem jeszcze medley poleci, reszta mnie nie interesuje...

: śr paź 25, 2006 23:06
autor: Przemo
Kiedys najbardziej lubiłem "Year of the dragon". Potem jednak mi się poprzestawiało i w tej chwili bez zastanowienia wskazałbym "America", gdyby nie jeden utwór, który działa mi na nerwy jak mało który: tytułowy "przebój" o Ameryce. Jak dla mnie rozkłada on na łopatki cała płytę, bo wazelina z niego płynąca zalewa pozostałe utwory. Gdyby ten kawałek wyciąć z albumu, to tę płytę uważałbym za najlepszą. Zaraz po niej "Victory", ale i ona ma pewną wadę: dwie nieml identyczne piosenki: "Victory" i "10 seconds...". Szczęście, że "Win the race" wylądowała na innym krązku, bo całą trójca na jednym albumie byłaby nie do zniesienia (choć osobno pioseni te mają swój urok".

: czw paź 26, 2006 11:08
autor: vader
angel pisze:Ja uwielbiam wszystkie 7 albumów Modern Talking po powrocie,ale najczęściej słucham:

1.YEAR OF THE DRAGON
2.VICTORY
3.UNIVERSE
4.ALONE
5.BACK FOR GOOD
6.AMERICA
7.THE FINAL ALBUM



Jednym słowem wszystkich :lol: .

: czw paź 26, 2006 14:09
autor: jkris
zdecydowanie America...