Strona 1 z 6

Universe

: wt mar 04, 2008 16:13
autor: Maro_D
Na stronie ArCrack pokazał inną okładkę tego albumu (zamiast koloru niebieskiego przeważa żółty), która miała być pierwotnym coverem "Universe", ale została zmieniona.

I co z tym fantem zrobić? Otóż swego czasu w jednym komisie kupiłem dla kolekcji album "Universe" właśnie z TĄ OKŁADKĄ:

Obrazek

Oczywiście nie jest to to samo, co wydanie oficjalne. Tutaj na okładce możemy zobaczyć informację, że jest to wydanie polskie - promocyjne (Made In Poland - Promo Only Not For Sale). Z kolei sama płyta (ten druk) jest już z dominacją niebieskiego (jak na oryginale).

Co poza tym: w spisie utworów brakuje 12=tego nagrania Superstar.

Zatem wnioskować można, że pierwotna wersja okładki została wydana, ale jedynie promocyjnie. Nie znam dokładnie daty, kiedy ów krążek pojawił się - czy przed oficjalną premierą czy równolegle. Gdyby to było wcześniej - zrozumiałaby była inna okładka. A może ją zachowano właśnie na cele promocyjnych?

Tak czy owak ciekawie jest mieć jedną płytę o dwóch niemal identycznych okładkach, ale różniących się drobnym szczegółem i...bykiem w spisie, gdyż ostatnia piosenka jest na tym krążku (żeby nie było, że to pomyłka - na samej płycie również jest wzmianka "Made In Poland - Only Promo Not For Sale".

: śr kwie 09, 2008 11:30
autor: Peter
Dla mnie ta płyta jest udana, choć brakuje mi tego brzmienia z "alone". Widać tu, że Bohlen szedł z duchem czasu tworząc "Tv makes the super star". Mamy tu dwa cudne kawałki "Superstar" i "Who will be there", nie trafiony kawałek "Blackbird" i piękną balladę "Heart of an angel". To jedna z najbardziej udanych ballad Dietera w ostatnim czasie. Mamy tu także dość udane połączenie disco z latino. To "Mystery". Najsłabszym kawałkiem jest tu "Nothing but the truth". Nie ma tu jednak kawałka zdecydowanie słabego,. płytę cechuje raczej równy poziom utworów i różnorodność utworów, które nie są zrobione na jedno kopyto. I to się Bohlenowi ceni. Z innych utworów podoba mi się tu jeszcze "I'm no rockefeller".

: śr kwie 09, 2008 12:17
autor: Atlantis
Akurat Nothing But The Truth to moim zdaniem nr 1 z tego albumu :D , kiedyś był nim Everybody needs somebody, ale Nothing... go przebija. Wspaniała aranżacja, cudowna melodia i niegłupi tekst. w zasadzie na tej płycie nie udał się tylko jeden utwór-Life is too short, cała reszta jest z najwyższej półki. Brzmienia z Alone mi na pewno nie brakuje, dla mnie to najsłabszy i najnudniejszy album po powrocie.

: śr kwie 09, 2008 14:00
autor: Peter
Dla mnie zdecydowanym numerem 1 jest Who will be there. Faktycznie Life is too short jest trochę słabszym kawałkiem. Za to ta płyta jest dola mnie jedną z najsłabszych po powrocie :|

: śr kwie 09, 2008 16:00
autor: jkris
Peter pisze: Za to ta płyta jest dola mnie jedną z najsłabszych po powrocie :|
ja tez nie uwazam jej za nic wyjatkowego. wg mnie jest napisana na szybko, byle tylko cos powstalo. ale sa na niej 3 piosenki, ktore bardzo mi sie podobaja
I'm No Rockefeller- pomimo, ze to plagiat, Mystery i Everybody Needs Somebody...
reszta jakos kojarzy mi sie ze slabszymi piosenkami z Victory. no i brakuje mi dobrych ballad, bo HOAA nie podoba mi sie w ogole a BB nie pasuje do calosci...
a tak przy okazji tej plyty to bardzo dokladnie widac, ze bardzo czesto nie wartosc piosenki decyduje o sukcesach na listach przebojow. TVMTS to wg mnie najslabszy singiel MT w ich karierze a jednak dzieki polaczeniu w czasie i tamacie z DSDS wskoczyl na 2gie miejsce top100...

: śr kwie 09, 2008 18:18
autor: Atlantis
:) Zadziwiające jak może zmienić się podejście do płyty lub jakiejś piosenki po upływie paru lat. Jeżeli idzie to w stronę, że zaczyna nam się podobać, to czego kiedyś nie lubiliśmy, to daje dużo radości, jeżeli jest odwrotnie, to duża szkoda.
no coz...wkoncu sie doczekalismy 100% MODERN TALKING na 12 plycie!!! to zdecydowanie najlepsza plyta po '98 a moze i nawet w ogole... rewelacyjna i jestem w 100% przekonany ze nie zawiedzie zadnych fanow-szczegolnie tychz lat '80.
To Twoje słowa Jkris? (Pytam, bo być może to tylko zbierzność psełdonimów)

Mnie na szczęście przez te 5 lat płytka się nie przejadła, na szczęście, bo to jeden z najlepszych albumów jakie słyszałem i słuchanie go dalej sprawia mi ogromną przyjemność.

: śr kwie 09, 2008 18:24
autor: jkris
Atlantis pisze::)To Twoje słowa Jkris? (Pytam, bo być może to tylko zbierzność psełdonimów).
nie wiem czy moje bo nie zacytowales osoby ale moze faktycznie takie mialem odczucia po premierze tego krazka- z perspektywy czasu ta plyta od 3 lat nie goscila u mnie w odtwarzaczu- jedynie pojedyncze z niej piosenki na skladankach wlasnej roboty do auta...
a to, ze z czasem cos sie podoba bardziej lub mniej to chyba naturalne? poki co dla mnie nr 1 jest America...

: śr kwie 09, 2008 18:32
autor: Atlantis
To zupełnie naturalne, a ten cytat pochodzi z jednego ze sklepów internetowych (dlatego pytałem o psełdonimy).
Americę też bardzo lubie, jest to album bardzo przemyślany, nawet układ utworów nie jest tam przypadkowy, wyżej cenie jednak Victory i Universe.

: śr kwie 09, 2008 18:36
autor: jkris
Atlantis pisze:To zupełnie naturalne, a ten cytat pochodzi z jednego ze sklepów internetowych (dlatego pytałem o psełdonimy).
Americę też bardzo lubie, jest to album bardzo przemyślany, nawet układ utworów nie jest tam przypadkowy, wyżej cenie jednak Victory i Universe.
hahaha :lol: !!! wszystko jasne zatem- jako fan Modern Talking robilem im w ten sposob reklame piszac taka opinie, bo szczerze to ta plyta bardzo szybko mi sie znudzila- za wyjatkiem wspomnianych piosenek. mam taka zelazna zasade- na krytyke tego co lubie pozwalam sobie w gronie takim jak to, poza nim raczej nie....

: śr kwie 09, 2008 23:28
autor: Adi
jkris pisze:a tak przy okazji tej plyty to bardzo dokladnie widac, ze bardzo czesto nie wartosc piosenki decyduje o sukcesach na listach przebojow. TVMTS to wg mnie najslabszy singiel MT w ich karierze a jednak dzieki polaczeniu w czasie i tamacie z DSDS wskoczyl na 2gie miejsce top100...
No często tak się dzieje, że jeśli zespół zjawi się z daną piosenką, która akurat wpisuje się w bieżący trend kulturalno - rozrywkowy to może właśnie taki utwór wywindować. Tak trochę odbiegając od tematu wydaje mi się, że w 1998r. kiedy Dieter zdecydował się reaktywować Modern Talking wśród ludzi a nie tylko fanów był chyba taki głód na rytmy lat 80-tych. Świadczy o tym choćby fakt, że przez kilka tygodni album i utwór "YMYS" utrzymywały się mocno na 1-szych pozycjach. :!:
A co do tego albumu to "TvMTS" podoba mi się w wersji z wydłużonym początkiem i zakończeniem. :wink: Podoba mi się jeszcze bardzo "Superstar" no i parę innych już tu wymienianych.

: czw kwie 10, 2008 0:40
autor: Skyliner89MT
Ogólnie cały album Universe uważam za bardzo udany. Jedynie jazzowy Blackbird zbytnio mi się nie podoba. Pozdrawiam :D

: czw kwie 10, 2008 19:04
autor: punky linsky
Jak dla mnie album ten zepsuły aranżacje. Everybody Needs Somebody ma kapitalną melodię ale to brzmienie... Laila BS brzmi 100 razy lepiej, natomiast taki rodzaj brzmienia stał się chyba podstawą dla plastikowych aranżacji Systems In Blue...
podobne odczucia mam w przypadku Life Is Too Short, ten aranż mi tu słabo pasuje.
za to rewelacyjne jest Nothing But The True - jedna z niewielu piosenek po powrocie z jakimś oryginalnym, nigdzie niespotykanym ( w latach 80. niemal wszystkie takie były..) dźwiekiem na wstępie.
świetne są też I'm No Rockefeller ( nie nazywałbym plagiatem czegoś co tylko jest zaaranżowane jak inna piosenka, bo wtedy pierwsze płyty Bad Boys Blue byłyby niemal w całości plagiatami...), Superstar, i Tv Makes...
reszta może być ale mnie nie zachwyca, głównie przez brzmienie.

: pt kwie 11, 2008 12:53
autor: Peter
Coraz bardziej zaczyna mi się podobać Nothing but the truth. Ma w sobie coś. A co myślicie o kawałku "Knocking to my door". Jest niezły, ale mam wrażenie, że już coś podobnego słyszałem, to się chyba nazywa "Uptown girl".

: ndz kwie 13, 2008 19:40
autor: Daniel
A wg mnie to najlepsza plyta MT z "nowych" :)
Z wyjatkiem "TV Makes The Superstar" (styl Britneyowski jest juz obecnie smierdzaca kicha... DB powinien to przewidziec komponujac to "dzielo") wszystkie nagrania slucha sie bardzo dobrze. Nawet tak krytykowanego Blackbirda bardzo lubie (moze niektorzy powinni wreszcie podniesc klapki z oczu i nie tylko "łuputupu" słuchac?). A moje ulubione to I'm No Rockefeller i Mystery, ale jeszcze z polowe piosenek moglbym nazwac ulubionymi :)

: ndz kwie 20, 2008 11:23
autor: Mateusz
Zdecydowanie najlepszy album MT. Odeszli w świetnym stylu, żegnając się rewelacyjną płytą Z perspektywy mysle że taki byl własnie zamysł Dietera - napisać powalający na kolana album i odejsć w chwale :). Absolutnie wszystkie kawałki na krazku są świetne, nie ma tam słabego punktu, płyty słucha sie od począku do konca z przyjemnością. Universe polecam na beztroskie imprezy studenckie i nie tylko :D

PS. Nie wymieniam najlepszych utworów bo musiałbym wymienic wszystkie :D

: ndz kwie 20, 2008 12:18
autor: Peter
Jak napisałem wyżej to najsłabsza płyta po comebacku. Jest tak dlatego, że zabrakło tu tego brzmienia trochę przesłodzonego, które znamy z alone i z MT z lat 1984-1987, a które uwielbiam. Utwory najbliższe temu brzmieniu to Who will be there i Superstar. Poza tym chórki brzmią tu całkowicie inaczej niż na LETB czy Win the race mimo tego samego składu chórzystów wystarczy posłuchać Nothing but the truth, do którego się przekonałem :wink: Zaletą tej płyty jest to, że ona także podążała za trendami :arrow: cudny kawałek TV makes the superstar i Knocking to my door. Cenię bardzo I'm no rockefeller i parę innych ale ta płyta jest troszeczkę słabsza, choć minimalnie :wink: