Co bo było gdyby... Modern Talking się nie rozpadł

Dyskusja wyłącznie na temat Modern Talking.
Awatar użytkownika
Skyliner89MT
Posty: 757
Rejestracja: ndz lut 04, 2007 13:49
Lokalizacja: In The Middle Of Nowhere

Co bo było gdyby... Modern Talking się nie rozpadł

Post autor: Skyliner89MT »

Co by było gdyby Modern Talking nie rozpadł się w 1987 roku i w 2003 roku. Według mnie osiągnął by wielki sukces i sprzedał nie 120 mln płyt, a nawet 400 mln płyt :DBył by popularny na całym świecie i zdobył by muzyczny rynek Amerykański. Co się niestety nie udało :( :cry: :x :evil:
Prosze o Wasze opinie :D

Dziękuje i pozdrawiam :D

Widze, że Was ten temat nie interesuje. :shock: No szkoda :(
ES GIBT NIE EIN ENDE VON MODERN TALKING
Awatar użytkownika
Triko80
Posty: 132
Rejestracja: pt sie 03, 2007 19:11
Lokalizacja: Legionowo

Post autor: Triko80 »

Ja właśnie myślę, że wcale tak różowo mogłoby nie być. Bo już singiel Geronimo's Cadillac nie odniósł tak wielkiego sukcesu jak poprzednie (a wszystkie na 1. miejscu w Niemczech). To samo się tyczyło Give Me Peace On Earth - kompletna kaszana mimo, że piosenka jest cudowna. Jet Airliner się pewnie nie przyjęło z tego powodu, że to już był rozpad. Nie wiadomo czy Dieter miałby dalsze pomysły na przyciąganie publiczności, ale trzeba przyznać że jego single były świetne! :D
Ja nie lubię muzyki lat 80-tych. Ja ją kocham!!!
Mefistofeles
Posty: 96
Rejestracja: pt lut 16, 2007 22:47
Lokalizacja: Boby

Post autor: Mefistofeles »

A szkoda przecież Geronimo's Cadillac to też piękny singiel
jkris
Posty: 1588
Rejestracja: czw lut 16, 2006 17:04
Lokalizacja: Szczecin

Post autor: jkris »

gdyby MT nie rozpadl sie w '87 to pewnie sprzedaz kolejnych plyt bylaby porownywalna do sprzedazy plyt BS czyli łacznie nigdy nie przekroczylalby kilkudziesieciu mln. tylko dlatego, ze po tylu latach udalo sie im odniesc sukces sprzedaz przekroczyla 120mln...
ostatnie plyty MT sprzedawaly sie slabo nawet w Niemczech a Universe nie jest chyba nawet złota...
Awatar użytkownika
Dubler
Posty: 122
Rejestracja: śr cze 14, 2006 18:45
Lokalizacja: Lekowo

Post autor: Dubler »

Według mnie gdyby Modern Talking nie rozpadł się w 1987 roku to ich płyty sprzedawały by się świetnie aż do roku 1992 kiedy to nastąpił upadek nurtu muzyki Euro-Dance, Italo Disco, na rzecz Techno, Dance, Rapu, Hausu, co prawda te gatunki pojawiły się już w latach 80, ale do 1992 roku muzyka i brzmienie lat 80 jescze jakoś się trzymały, chociaż nie tak jak w samych latach 80. Moje sugestie popieram solowymi koncertami Thomasa Andersa z repertuarem MT, od momentu rozpadu na te koncerty przychodziły tłumy fanów( koncert w Chile w 1989 roku, róznego rodzaju nagrody i trofea które Thomas Anders odbierał wraz z Norą jako MT miedzy innymi z Festiwalu Vinia Del Mar,1988 1989, czy choćby festiwalu Voise Of Asia 1991) jednakże już po roku 1992 następuje spadek tego rodzaju muzyki i już mniej osób pojawia się na koncertach Thomasa. Sugestie moje poieram również swietnymi piosenkami Bohlena napisanymi w tym okresie miedzy innymi Magic Sympchony, Love Me ON Thew Rosks, It's A Game, When Sarah Smile, czy Lucifer, czy Deja Vu, gdyby zostały one zaśpiewane przez Thomasa i wydane pod szyldem MT to napewno zawojowały by listy przebojów. Natomiast jesli chodzi o rok 2003 to juz inna sprawa, gdyby dalej kontynuowali kariere to płyty sprzedawały by się tak jak universe, czy Victory. Takie jest moje zdanie.
jkris
Posty: 1588
Rejestracja: czw lut 16, 2006 17:04
Lokalizacja: Szczecin

Post autor: jkris »

Dubler pisze: Moje sugestie popieram solowymi koncertami Thomasa Andersa z repertuarem MT, od momentu rozpadu na te koncerty przychodziły tłumy fanów
a nie lepiej zerknac na to jak sprzedawaly sie plyty MT w latach 86-87? gdyby bylo ok to Bohlen dalej by te plyty produkowal. Koncerty w Chile to zaden wyznacznik. nic nie trwa wiecznie. sukces to to, ze w '98 udalo im sie wrocic w wielkim stylu choc sprzedaz kazdej kolejnej plyty byla coraz slabsza. i analogicznie, gdyby plyty sie sprzedawaly, Bohlen nie zakonczylby istnienia zespolu. a ze mial wtedy mozliwosc zaistniec i to bardzo wyraznie z DSDS to mielismy II koniec...
Awatar użytkownika
only love
Posty: 742
Rejestracja: ndz sie 12, 2007 18:32
Kontakt:

Post autor: only love »

ech nie wątpię że znowu by się im udało tak samo wrócić w wielkim stylu ale z płytami to fakt mogła by być coraz większa klapa biorąc pod uwagę to że słuchali by ich tylko starzy wierni fani bo przecież młodzi w większości teraz wolą słuchać jołopów :/ :/ :/ :/ :/ :/ :/
http://chomikinajlepsze.toplista.pl/?ocena=10 Oddaj głos na mojego chomika.Z góry dziękuję.

Only love can break my heart
It's tearing me apart
Now I never feel brand new
Only love can break my heart
Playing it's so hard
Nobody love's me like you do
Awatar użytkownika
Peter
Posty: 8164
Rejestracja: pt paź 12, 2007 17:56
Lokalizacja: Wrocław

Re: Co bo było gdyby........ :)):)):)) Sprawa Modern Talking :))

Post autor: Peter »

Kolejne płyty nie były słabsze, były nawet lepsze tylko nie były docenione przez fanów. A gdyby Modern Talking nie rozpadł się to po pewnym okresie mógłby odnieść duży sukces. Na początku lat 90 tych pojawiło się nowe brzmienie znacznie szybsze od dotychczasowego gdyby Modern Talking podążał za trendami mógłby odnieść duży sukces a rynku amerykańskiego raczej by nie zdobyli, bo Amerykanie słuchają innej muzyki, która nie bardzo pasuje do Modern Talking no chyba, że by wypuścili jeden singiel w stylu r'n'b albo soul przeznaczony na rynek amerykański...
Awatar użytkownika
shizonek
Posty: 200
Rejestracja: śr sie 27, 2008 13:16

Re: Co bo było gdyby........ :)):)):)) Sprawa Modern Talking :))

Post autor: shizonek »

Może dziwnie to zabrzmi, ale ich popularności rozpad w latach 80 nawet dobrze zrobił. Przez ten czas 'wygłodzili' fanów, a potem fruu! Wielki Powrót - dobry chwyt marketingowy. Wszyscy się rzucili po nowe płyty, albo żeby porównać ze starym brzmieniem, albo żeby zobaczyć, jak teraz panowie wyglądają. Wszak zainteresowanie było duże.
No ale długo ze sobą nie wytrzymali.. a tak to teraz mielibyśmy - który to już? - jakiś pewnie 17ty album. :lol: Przypuszczam, że po tej początkowej euforii popularność MT znacznie by spadła, chyba że w zalewie gitar i hip-hopu udałoby im się stworzyć coś chwytliwego.. niewykluczone. Ale wiecie, takie kariery, jakie zespoły robiły w latach 80, to teraz sa już nie do powtórzenia przez kogokolwiek. Inne czasy..
USA to kosmos, tam się słucha czego innego niż na Starym Kontynencie. Uderzać do Ameryki to nawet by się nie opłacało. Masa europejskich wykonawców połamała sobie zęby podczas szturmu kraju hamburgeiros.. Ale w Europie mogliby sobie panowie spokojnie pogwiazdować jeszcze wiele lat. 8)
Rzeczywiście, fani jakiegokolwiek zespołu mają tendencję do idealizacji pierwszych, najstarszych płyt. Nigdy tego nie rozumiałam, ja mam dokładnie na odwrót. Przeważnie (nie zawsze, ale..) im nowsza płyta, tym lepsza, bo już i artyści bardziej doświadczeni, i przecież ciągły rozwój to nie wada, lecz zaleta.

Mnie jednak szkoda, że Thomas i Diether znowu się pożarli.. no cóż, jak mówią, nadzieja umiera ostatnia - może kiedyś.. jeszcze.. hmm... ale wątpię w to..
Awatar użytkownika
Peter
Posty: 8164
Rejestracja: pt paź 12, 2007 17:56
Lokalizacja: Wrocław

Re: Co bo było gdyby........ :)):)):)) Sprawa Modern Talking :))

Post autor: Peter »

shizonek pisze:USA to kosmos, tam się słucha czego innego niż na Starym Kontynencie. Uderzać do Ameryki to nawet by się nie opłacało.
Zdecydowanie się zgadzam tam króluje pop i przede wszystkim r'n'b.
Dieter's System
Posty: 9
Rejestracja: sob kwie 19, 2008 19:08
Lokalizacja: Busko-Zdrój

Re: Co bo było gdyby........ :)):)):)) Sprawa Modern Talking :))

Post autor: Dieter's System »

A co by było gdyby Thomas miał zdolności muzyczne Dietera, albo Dieter zdolności wokalne Thomasa :D . Ja przypuszczam, że taki człowiek (2 w 1) osiągnąłby niewyobrażalny sukces na rynku muzycznym:) Przez dziesiątki lat wyprodukował i sprzedałby na pewno setki milionów płyt nie mówiąc już o popularności jaką by zdobył, byłby samowystarczalny :] Móc robić tak świetne piosenki i jeszcze je idealnie zaśpiewać. Heh to by było coś... Ale to tylko takie moje przypuszczenia :lol:
Awatar użytkownika
Didi&Thomas
Posty: 516
Rejestracja: pt sie 22, 2008 22:57
Lokalizacja: Boguszów-Gorce

Re: Co bo było gdyby........ :)):)):)) Sprawa Modern Talking :))

Post autor: Didi&Thomas »

Muzykę określaną jako "brzmienie Bohlena" chciał zabić wszech pojawiający się od 1988 roku Rap. Należę do starszej generacji fanów i przyznam szczerzę że nie trawię kawałków MT z Singletonem. Sukcesy MT kończyły się stopniowo, od momentu ukazania się 4-tego albumu "In The middle of nowhere". Sam tytuł płyty powinien fanom dawać wiele do myślenia: " Po środku drogi do nikąd" Myślę że Dieter i Thomas w tamtym momencie poczuli że są na rozdrożu. "Geronimoes Cadillac" choć stał się przebojem, nie przebił już sukcesu "Brother Louie" z poprzedniej płyty, który to utwór znalazł się na czwartym miejscu nawet na nie przychylnym MT od początku rynku brytyjskim. 4 płyta pełna była muzycznych eksperymentów w stylu "In Shaire" z motywami muzyki indyjskiej czy "Lonely tears in chinatown" To prawda że dla mnie jako fanatyka tej muzyki takie eksperymenty robiły pozytywne wrażenie (szczególnie podobał mi się z tej płyty kawałek "Ten thousand lonely drums" z fantastycznym motywem bębnów w tle), ale zgodzicie się chyba że ta płyta to był moment przełomowy dla MT. 5-ty i 6-sty krążek to były już płyty tak trochę na otarcie łez dla fanów, bo sądzę że rozpad MT był przesądzony już po ukazaniu się 4-tej płyty. Wiecie, mnie zastanawia tylko fakt i słowa jakie wypowiedział Dieter po ostatnim wspólnym koncercie w Berlinie w 2003 roku - Bohlen powiedział wtedy że "dla Modern Talking nie ma już przestrzeni na rynku muzycznym", a przecież skoro jest nas, fanów MT tylu, to jednak jest ta przestrzeń, są tacy co czekaliby na kolejne płyty bez względu na to co pisali by o tej muzyce tzw. "wytrawni krytycy" Pytanie było jednak co by było gdyby MT się nie rozpadł. Myślę że nie byłoby Blue System, sukcesy na listach przebojów byłyby też mniejsze niż w latach 86-87, ale prawdziwi fani na pewno by nie zawiedli. Niestety rynek muzyczny rządzi się swoimi prawami: były czasy italo disco i euro dance, potem była moda na kawałki tria Stoke&Eitckac&Waterman, potem przyszedł RAP, szaleństwo Boys Bandów, ale dla mnie wszystko co przyszło po MT było blade i popularne w wąskim znaczeniu. A przecież za Modern Talking nie było muzycznych telewizji, u nas w Polsce puszczali ich tylko w dyskotekach i w drugim programie PR w takim cyklu "Muzyka nocą" A płyty ? Kto pamięta tamte czasy wie jak trudno było je zdobyć. A jednak był suckes i było szaleństwo, bo ich muzyka była i jest ponadczasowa.
"Don`t let me down, take my hand
Now and forever, be my friend...
"
Awatar użytkownika
Peter
Posty: 8164
Rejestracja: pt paź 12, 2007 17:56
Lokalizacja: Wrocław

Re: Co bo było gdyby........ :)):)):)) Sprawa Modern Talking :))

Post autor: Peter »

Didi&Thomas pisze:5-ty i 6-sty krążek to były już płyty tak trochę na otarcie łez dla fanów
Czyli sugerujesz, ze są to słabe płyty? No cóż ja jestem przeciwnego zdania.
Awatar użytkownika
MichałT
Posty: 1027
Rejestracja: ndz lip 20, 2008 13:51
Lokalizacja: Brwinów

Re: Co bo było gdyby........ :)):)):)) Sprawa Modern Talking :))

Post autor: MichałT »

Faktycznie, w muzyce Dietera (szczególnie MT ) znajduje się pewien element magii, coś co nie pozwala by piosenka się znudziła, przejadła...
Jest wiele innych wspaniałych wykonawców, zespołów i piosenek, z tym, że po pewnym czasie (w mniejszym czy większym stopniu) te utwory się nudzą, brakuje im tej.....jednej specjalnej nutki, która zamienia "zwykły hit", w arcydzieło wszechczasów. Za to właśnie kocham Modern Talking, za te "pojedyncze" nutki, wprowadzające element magii w każdą piosenkę.
Didi&Thomas pisze:A jednak był suckes i było szaleństwo, bo ich muzyka była i jest ponadczasowa.
Pozdrawiam
Wielki Fan MichałT
Muzyczne noble dla Dietera:
1978 - 2003
Złote Maliny:
2003 wzwyż
Awatar użytkownika
Peter
Posty: 8164
Rejestracja: pt paź 12, 2007 17:56
Lokalizacja: Wrocław

Re: Co bo było gdyby........ :)):)):)) Sprawa Modern Talking :))

Post autor: Peter »

Didi&Thomas pisze:Myślę że nie byłoby Blue System, sukcesy na listach przebojów byłyby też mniejsze niż w latach 86-87, ale prawdziwi fani na pewno by nie zawiedli.
Też tak myślę.
Awatar użytkownika
shizonek
Posty: 200
Rejestracja: śr sie 27, 2008 13:16

Re: Co bo było gdyby........ :)):)):)) Sprawa Modern Talking :))

Post autor: shizonek »

Didi&Thomas pisze:Wiecie, mnie zastanawia tylko fakt i słowa jakie wypowiedział Dieter po ostatnim wspólnym koncercie w Berlinie w 2003 roku - Bohlen powiedział wtedy że "dla Modern Talking nie ma już przestrzeni na rynku muzycznym", a przecież skoro jest nas, fanów MT tylu, to jednak jest ta przestrzeń, są tacy co czekaliby na kolejne płyty bez względu na to co pisali by o tej muzyce tzw. "wytrawni krytycy" Pytanie było jednak co by było gdyby MT się nie rozpadł. Myślę że nie byłoby Blue System, sukcesy na listach przebojów byłyby też mniejsze niż w latach 86-87, ale prawdziwi fani na pewno by nie zawiedli. Niestety rynek muzyczny rządzi się swoimi prawami: były czasy italo disco i euro dance, potem była moda na kawałki tria Stoke&Eitckac&Waterman, potem przyszedł RAP, szaleństwo Boys Bandów, ale dla mnie wszystko co przyszło po MT było blade i popularne w wąskim znaczeniu. A przecież za Modern Talking nie było muzycznych telewizji, u nas w Polsce puszczali ich tylko w dyskotekach i w drugim programie PR w takim cyklu "Muzyka nocą" A płyty ? Kto pamięta tamte czasy wie jak trudno było je zdobyć. A jednak był suckes i było szaleństwo, bo ich muzyka była i jest ponadczasowa.
To dobre spostrzeżenia, trudno się z nimi nie zgodzić. Nie wiem, może się starzeję :lol: ale ostatnio coraz częściej mnie nachodzą myśli, że "dzisiejsza muzyka" to już jest "nie to". I nawet nie chodzi mi o to, że nie mam czego słuchać - wręcz przeciwnie, jest dużo ciekawej muzyki, powstały nowe gatunki i jest sporo porządnych zespołów. Ale.. nie ma w tym już tego elementu emocji, słucham sporo fajnej muzy, ale bez większego zaangażowania - jest ładna, dobrze brzmi i tyle. Nie czuję żadnej więzi z tymi zespołami, tylko uznanie, że tworzą ciekawe piosenki. Nie wiem na ile to jest kwestia mojego "wieku" :> (jak wiadomo, większośc ludzi z wiekiem trzyma się muzycznie 'swoich czasów', nie zaczyna z nowymi wykonawcami) a na ile dzisiejszy stan rynku muzycznego. Nie mogę się oprzeć wrażeniu, że jednak to drugie. Gdzieś kiedyś przeczytałam wypowiedź Thomasa (ale nie pamiętam gdzie), dokładnie nie przytoczę jego słów, ale ogólny sens był taki, że stwierdził, że powtórka sukcesów z lat 80 jest prawie niemożliwa. Nie chodzi nawet o MT, zdaje się, że mówił ogólnie o rynku muzycznym. Dawniej muzyka grała ważną rolę, teraz jest internet, gry, pełno innych atrakcji. Żaden wykonawca obecny nie powtórzy sukcesu, jaki był dany wielu zespołom lat 80 (a tamte czasy, trzeba przyznać, obfitowały w takie właśnie szybkie kariery) i wątpliwe, by pojawiła się osobowość sceniczna na miarę Madonny czy Michaela Jacksona. Widzicie kandydatów? Bo ja nie. Myślę, że Thomas trafił w 10, łebski gość. Obserwuję od jakiegoś czasu to, co się dzieje w muzyce. Otóż łatwośc nagrywania muzyki właściwie przez każdego, spowodowała powstanie mnóstwa zespołów. Jest większy wybór, większe rozwarstwienie, zróżnicowanie. Mało jest wykonawców, którzy zdolni byliby "zapełnić stadion". Nie trzeba już zbytnio pchać się do wielkich wytwórni, internet pomaga w poromocji kolejnych wykonawców. Oczywiście to wszystko jeszcze jest nadal w powijakach, wielkie firmy płytowe nadal się trzymają, ale i tak widać mnóstwo zmian. Do tego internet przyczynił się do piractwa, łatwości uzyskania piosenki bez płacenia za nią - wg mnie to ogromnie obniżyło wartośc muzyki jako takiej. Telewizje muzyczne więcej uwagi poświęcają promowaniu dzwonków do komórek niż teledysków.. :roll:
Nie wiem jak to jest u dzisiejszej młodzieży, ale czy oni maja w ogóle jakieś 'ukochane' zespoły, wokalistów? Celowo piszę 'ukochane', wiadomo bowiem, jak fan podchodzi do swojego zespołu (oczywiście to słowo-przenośnia :wink: ). Odnoszę wrażenie, że raczej te wszystkie Jay Z, Beyonce i inne Christiny Aguilery to takie wypełniacze czasu i materiał na dzwonki do telefonu. :> Może się mylę, jeśli tak, no cóż.. chciałabym się mylić. 8)

Jeszcze coś odnośnie tegorocznego festiwalu sopockiego. Czytałam wypowiedzi internatutów pod relacją z koncertu. Wiadomo, wszystkich nie zadowolisz - choc większość była pozytywna, znaleźli się malkontenci, narzekający, że "kicz i tandeta, że po co robić takie imprezy z byłymi gwiazdami". I wiecie co, ktoś poczynił celne spostrzeżenie w odpowiedzi na te narzekania - "może i tandetne, może i byłe gwiazdy, ale zobacz, jakie masy ludzi przyszły na ich występ (bilety sprzedano w 2 godziny!), i zobacz, jakie budzili emocje. Myślisz, że na podobny koncert Dody czy Feela za 25 lat ktokolwiek przyjdzie? Wątpię, czy pies z kulawą nogą będzie o nich jeszcze pamiętał". A więc właśnie. Chyba z latami 80 skończyła się epoka uwielbianych gwiazd..
ODPOWIEDZ