Prosze o Wasze opinie
Dziękuje i pozdrawiam
Widze, że Was ten temat nie interesuje.
a nie lepiej zerknac na to jak sprzedawaly sie plyty MT w latach 86-87? gdyby bylo ok to Bohlen dalej by te plyty produkowal. Koncerty w Chile to zaden wyznacznik. nic nie trwa wiecznie. sukces to to, ze w '98 udalo im sie wrocic w wielkim stylu choc sprzedaz kazdej kolejnej plyty byla coraz slabsza. i analogicznie, gdyby plyty sie sprzedawaly, Bohlen nie zakonczylby istnienia zespolu. a ze mial wtedy mozliwosc zaistniec i to bardzo wyraznie z DSDS to mielismy II koniec...Dubler pisze: Moje sugestie popieram solowymi koncertami Thomasa Andersa z repertuarem MT, od momentu rozpadu na te koncerty przychodziły tłumy fanów
Zdecydowanie się zgadzam tam króluje pop i przede wszystkim r'n'b.shizonek pisze:USA to kosmos, tam się słucha czego innego niż na Starym Kontynencie. Uderzać do Ameryki to nawet by się nie opłacało.
Czyli sugerujesz, ze są to słabe płyty? No cóż ja jestem przeciwnego zdania.Didi&Thomas pisze:5-ty i 6-sty krążek to były już płyty tak trochę na otarcie łez dla fanów
PozdrawiamDidi&Thomas pisze:A jednak był suckes i było szaleństwo, bo ich muzyka była i jest ponadczasowa.
Też tak myślę.Didi&Thomas pisze:Myślę że nie byłoby Blue System, sukcesy na listach przebojów byłyby też mniejsze niż w latach 86-87, ale prawdziwi fani na pewno by nie zawiedli.
To dobre spostrzeżenia, trudno się z nimi nie zgodzić. Nie wiem, może się starzejęDidi&Thomas pisze:Wiecie, mnie zastanawia tylko fakt i słowa jakie wypowiedział Dieter po ostatnim wspólnym koncercie w Berlinie w 2003 roku - Bohlen powiedział wtedy że "dla Modern Talking nie ma już przestrzeni na rynku muzycznym", a przecież skoro jest nas, fanów MT tylu, to jednak jest ta przestrzeń, są tacy co czekaliby na kolejne płyty bez względu na to co pisali by o tej muzyce tzw. "wytrawni krytycy" Pytanie było jednak co by było gdyby MT się nie rozpadł. Myślę że nie byłoby Blue System, sukcesy na listach przebojów byłyby też mniejsze niż w latach 86-87, ale prawdziwi fani na pewno by nie zawiedli. Niestety rynek muzyczny rządzi się swoimi prawami: były czasy italo disco i euro dance, potem była moda na kawałki tria Stoke&Eitckac&Waterman, potem przyszedł RAP, szaleństwo Boys Bandów, ale dla mnie wszystko co przyszło po MT było blade i popularne w wąskim znaczeniu. A przecież za Modern Talking nie było muzycznych telewizji, u nas w Polsce puszczali ich tylko w dyskotekach i w drugim programie PR w takim cyklu "Muzyka nocą" A płyty ? Kto pamięta tamte czasy wie jak trudno było je zdobyć. A jednak był suckes i było szaleństwo, bo ich muzyka była i jest ponadczasowa.