Strona 1 z 5

Romantic Warriors

: pt sie 05, 2005 17:52
autor: Atlantis
Chciałbym wiedzieć jakie zdanie o tym albumie mają inni fani. Często można spotkać się z opinią, że album jest nieciekawy i mało przebojowy. Jeżeli chodzi o mnie to uważam go za bardzo udany i na pewno jeden z lepszych z lat osiemdziesiątych. Niesamowity singiel Jet Airliner, dynamiczne Don't Worry, typowo Bohlenowskie Arabian Gold, arcygenialne Charlene (jedna z moich ulubionych piosenek zespołu), do tego dwie cudowne ballady- to jest to. Dieter zmienił nieco brzmienie, jest ono bogate, dość różnorodne, momentami nawet zaskakujące- jakchoćby w przypadku You And Me. Jednym słowem jest to jedna z moich ulubionych płyt i mimo, iż zawiera dwa niewypały- nr 4 i 8, to słucham jej z dużą dozą emocji i chętnie do niej wracam.

: sob sie 06, 2005 14:41
autor: Arek20
A JA TEN ALBUM SLUCHAM BARDZO RZADKO,PODOBNIE JAK 6.ALE JAK ZACZYNAM GO SLUCHAC TO MILO SIE SLUCHA BO NIE ZNAM GO TAK DOBRZE JAK 1,2,3,4;)A ogolnie to nie jest zly,ale zawiera niewypal straszny utwor nr4:)Ogolnie to nic do niego nie mam ,ale widac na nim ze MT juz zmienilo styl w porownaniu z poprzednimi albumami czego osobiscie żałuje.Ale jest spoko.

: sob sie 13, 2005 14:46
autor: ArCrack
Hmmm, dla mnie słaba płytka to jest :twisted:
"Don't Worry", "We Still Have Dreams" i właściwie tyle...
Reszta jak dla mnie przeciętna, a nawet w przypadku "Blinded By Your Love" słaba. Prawdę mówiąc nie wiem co jeszcze mogę o tej płycie napisać, to chyba najlepiej oddaje mój stosunek do niej :D

: sob wrz 17, 2005 12:30
autor: Daniel
Bardzo dobra płyta MT ! Może nie tak chwytliwa jak wcześniejsze, ale za to mająca piękny klimat. Ballady takie jak "Blinded By Your Love" czy "We Still Have Dreams" to mistrzostwo świata ! Szybkie piosenki "Jet Airliner", "Romantic Warriors" czy "Don't Worry" po prostu wymiatają, nie mówiąc o doskonałym "Charlene". W latach 80tych nie bardzo mi się ten album podobał - po prostu potrzebowałem wysłuchać go więcej razy niż wcześniejsze. Ale to również dlatego, że praktycznie nie był promowany w radiu (albumy od 1 do 3 leciały niemal na okrągło). Podsumowując - bardzo dobry, klimatyczny album, podczas jego słuchania naprawdę można się rozmarzyć.

Daniel

PS. To mój pierwszy post na tym forum - odkryłem ta stronę przypadkowo i myślę, że będe tu systematycznym bywalcem. Pozdrowienia dla wszystkich bohlenomaniaków ! :)

: ndz wrz 18, 2005 22:19
autor: YaQb85
Album ten uważam za jeden z najsłabszych w latach 80-tych. Podobnie jak na "Let's Talk About Love" podoba mi się tylko kilka utworów a reszta jest taka sobie lub po prostu słaba. Najmocniejsze punkty płyty to "Jet Airliner" oczywiście i "Arabian Gold". Najsłabsze są dla mnie trzy ostatnie utwory, których praktycznie wcale nie słucham.

: pn wrz 19, 2005 8:33
autor: Daniel
A ja nie przepadam za "Arabian Gold" - wiem ze to dobra piosenka, ale mi jakos nie leży :) Zgodze sie natomiast z tym, ze "Operator 609" oraz "You & Me" jest takie sobie, jednak "Charlene" jest bardzo dobre.

: pn wrz 19, 2005 10:05
autor: ROBERT_LATO
Cóż tu dodać.. ile osób tyle zdań w tej materii :-)

Ze swej strony powiem tylko tyle.... że mam straszny sentyment do tej płyty... związany z wakacjami i prowadzonymi przeze mnie dyskotekami. :-)

Płyta jest inna niż poprzednie to fakt. Nie za dobrze działo się już w zespole w relacjach pomiędzy Dieterem i Thomasem... Może Dieter chciał coś zmienić w stylu.. a może już próbował szukać jakiś rozwiązań poza MT (oczywiście w swoim genialnym umyśle)...

Dla mnie to płyta, która opiera się na "Jet Airliner" (wtrącę tylko, że maxi które promowało tę płytkę i nagrania na nim zawarte uważam za jeden z najlepszych w historii duetu).

Nie mniej jednak "Arabian Gold" i "Charlene" jak również "We Still Have Dream" to bardzo mocne punkty tej płytki.

Pozostałe wpadające w ucho kawałki (tego nie można im odmówić ;-) ) są już słabsze od powyżej wymienionych...

W końcu jest to dla mnie jedna z 4 płyt do których wyszedł tylko jeden singiel :-(

- jak dla mnie były na nich nagrania, które były przebojami, a które nie wyszły na maxi.

1. "Let's Talk About Love" (co prawda jest jeszcze maxi nagranie "With A Little Love" - nie mniej jednak wydany w WB);
2. "Romantic Warriors";
3. "In The Garden Of Venus" (i nie zienia faktu, że w Hiszpanii wyszedł "Locomotion Tango" - w koncu to była wersja z albumu - a szkoda);
4. "Universe" (tu można zrzucić na karb rozpadu, iż nic więcej nie wyszło na maxi - a podobnie szkoda).

I to by było na tyle ;-)

Pozdrawiam.

: ndz lut 05, 2006 17:05
autor: Maro_D
Jak dla mnie to "Romantic Warriors" jest jednym z najlepszych albumów duetu w latach 80-tych i znajduje się na drugim miejscu moich ulubionych.

Fantastyczne są takie piosenki jak: Don't Worry, Blinded By Your Love, Romantic Warriors czy You And Me. Do tego oczywiście Jet Airliner, ale preferuje wersję z 7inch single.

Ballady...aż tak za nimi nie przepadam, ale z drugiej strony mogą być. Są jakimś uzupełnieniem tych perełek.

: sob lut 11, 2006 14:30
autor: Mateusz vel. Kokos
jeśli chodzi o lata 80 to zajmuje u mnie 3 miejsce.. zaraz za moja najukochańszą "In The Garden Of Venus" i przebojową "ready For Romance"..
płytka dobra, udany singielek, dobre utwory typu: Arabian Gold, Charlene i tytułowy Romantic Warriors. moim zdaniem tylko balladki odbiegaja od reszty.

Romantic Warriors

: sob lut 11, 2006 16:54
autor: auguścik
Hm... Cóż jest to płyta do której mam specyficzny sentyment bo łączą się z nią miłe chwile z mojego życia. Co by nie pisać Jet Airliner to świetny kawałek i dobry klip , płyta jest poprostu inna od wszystkich.
Wiem że większość fanów kocha Didiego
za 100% -towe MT czyli " Cheri , Cheri Lady " itd . ale z biegiem lat , a dziś słucham jazz /na półce mam wszystkie albumy MT/ doceniam słuchającj MT że ten gościu pisząc muzę przypisaną tylko dla MT to jednak nie bał się experymentować.
A o tym świadczy kawałek na ostatniej płycie czemu dał dowód że potrafi zagrać wszystko !!!! " Blackbird"
Mam cichą nadzieję że kiedyś Didi siądzie i w nowych aranżach przypomni nam stare kawałki i cokolwiek z nimi zrobi zawsze będzie to didi i jego wielki talent.
ps.
Jestem niesłychanie ciekawy aranżu YMHYMS na nowej płycie Thomasa, poczekamy posłuchamy. Pozdrawiam wszystkich fanów didiego !!!
:mrgreen:

: ndz lut 12, 2006 19:08
autor: Blue Forever
Jeśli komuś nie podoba się jakaś piosenka z rep. Modern Talking to nie powinien mówić o sobie, że jest fanem. Serce mi się kraja jak ktoś pisze, że:
"eee ten album to jest taki sobie", lub ee a ta piosenka to w ogóle mi nie podchodzi".

Wszystkie pisenki MT (a już napewno te w latach 84-87) są najlepsze na Świecie i nie można im nic zarzucić.

Nie istnieje słaby album MT czy słaba piosenka.

To jedyny zesp. na Świecie gdzie odpowiada mi wszystko.

I obojętne dla mnie, którego albumu słucham - MAM CIARY na całym ciele!

Pozdrawiam!

: czw lut 16, 2006 22:25
autor: Przemo
Ej, no a niby czemu nie może mi sie jakaś piosenka nie podobac, lub podobac mniej? Przecież z całej ich twórczości mogę wybrać sobie kawałki, które lubie bardziej, i które lubię mniej. (Jej, z kim ja już dyskutowałem na podobny temat? O uwielbieniu dla teledysków C.C.Catch... Mam nadzieję, że nie z Toba, bo wyjdzie, że Cię prześladuję :-) )W przypadku "RM" najbardziej lubie "We still have dreams", "Jet Airliner" i "Arabian Gold". Najmniej? "Charlene". Ale ogólnie oceniam płytę dość wysoko. Szczerze mówiąc, ogólnie bardziej lubię pierwszych 6 płyt MT od tych po roku 1998. "RM" nie "urodziła" wielu przebojów, ale są tam prawdziwe perełki.

: sob lut 18, 2006 18:14
autor: YaQb85
Blue Forever pisze:Jeśli komuś nie podoba się jakaś piosenka z rep. Modern Talking to nie powinien mówić o sobie, że jest fanem.
Ręce opadają jak ktoś pisze podobne bzdury. Dlaczego mam się nie nazywać fanem? Dlatego, że jakąś piosenkę mniej lubię lub po prostu nie lubie? To jakaś niepisana reguła? A może jak ktoś nie kocha wszystkich piosenek Bohlena to też nie powinien nazywać się jego fanem? Śmiechu warte. Poza tym to jest forum. A jak wiadomo forum służy do wymiany poglądów. To o czym piszesz ociera się już o fanatyzm. A jeśli serce ci się kraja jak ktoś pisze, że dany album/utwór/cokolwiek jest słabe to może powinieneś się zastanowić czy uczestniczenie w dyskusji na forum nie jest szkodliwe dla Twojego zdrowia?
pozdrawiam

: sob lut 18, 2006 18:42
autor: Pioetrek
Blue Forever - uważam, że YaQb85 i Przemo mają w tej sprawie rację. Jest z pewnością wiele osób, którym w repertuarze MT podobają się tylko wybrane utwory/płyty i to, że jest też grupa którym w MT podoba się wszystko. Mi się podoba wszystko ale szeregując utwory w kolejności na danej płycie oceniam je i ta która jest ostatnia jest teoretycznie najgorsza, najsłabsza. Ale dotyczy to tej konkretnej płyty bo ta najsłabsa piosenka jest o niebo lepsza od produkcji innych zespołów. Na koniec recenzji 1st Album napisałem coś takiego: "Wszystkie określenia typu np słabszy, odnoszę do jakiegoś średniego poziomu MT, który gdzieś tak się ukształtował w mojej głowie i używam ich tylko w zamkniętym kontekście piosenek MT." I dlatego pozwalam sobie na używanie określeń "słabszy", "lepszy". I wciąż czuję się fanem Modern Talking. Poza tym szanuję również tych fanów, którzy znają/lubią tylko YMHYMS czy Cheri Cheri Lady.

Pozdrawiam

Piotrek

PS: Mam nadzieję, że ten wątek poboczny który się tu wytworzył nie będzie kontynuowany (a przynajmniej nie w tonie negatywnym) - piszę to jako p.o. moderatora.

: sob lut 18, 2006 23:40
autor: Blue Forever
Jeś
Pioetrek pisze:Wszystkie określenia typu np słabszy, odnoszę do jakiegoś średniego poziomu MT, który gdzieś tak się ukształtował w mojej głowie i używam ich tylko w zamkniętym kontekście piosenek MT." I dlatego pozwalam sobie na używanie określeń "słabszy", "lepszy".


Jeśli o takie coś WAM chodziło to OK - teraz rozumiem i przepraszam (bo myślałem, że mówicie o tym, że w ogóle danych piosenek nie da się słuchać, bo to padlina czy coś takiego). Jeszcze raz sorry!


ps. przed chwilką posłuchłem kawałka piosenki Mark'a Ashley'a z SIB i wiecie... jak ja tęsknię za Modern Talking!!! :(((((

: ndz lut 19, 2006 13:16
autor: Przemo
To po temacie :D A wracając do "RM", to musze dodać, że o ile nie uważam tej płyty za najlepszą, to jednak, jak zawsze u Bohlena, coś ciekawego na niej można znaleźć. Rzecz w tym, że po jakimś czasie przerwy z przyjemnością wracam do słuchania danego kawałka, czy całego albumu. Wówczas przychodzi mi "sympatia" do jakiegoś utworu, który wcześniej zupełnie nie dostrzegałem (albo nie uznawałem za coś wyróżniającego się). Ot, na przykład jakiś czas temu przyczepiło mi się "Charlene". Jak już pisałem, nie przepadam za tą piosenką, uważam, że inne zawarte na tym krążku są znacznie lepsze, a mimo to nuciłem ją sobie pod nosem przez cały dzień...
Chyba właśnie na tym polega magia muzyki Dietera.