Jeśli jest tak, jak mówisz, to rzucałoby pewne światło na ówczesne produkcje. Mogłoby wszak to oznaczać, że taka zapętlona gitara, to ewidentnie sampling, a do tego istniały jakieś wręcz "gotowe paterny", czy inne podobne biblioteki (ale jak w takim 1989 roku i wcześniej? Nie używało się wówczas komputerów, a samplery miały pamięć góra rzędu 4 MB Wink).
Czy podobnie nie powstały np. Hunters Of The Night Chrisa Normana i Strangers By Night C.C.Catch? Question To jakby ta sama matryca jakichś identycznych ustawień. "Presety" w studiu, czy jakiś sampling? No i te sekwencery krokowe. Co to było? Question Przecież wówczas nie istniały keyboardy z sekcją aranżacji dla lewej ręki, wymyślone przez Yamahę.
Niewątpliwie Bohlen miał kilka swoich 'presetów'. Korzystając z najlepszych ówczesnych samplerów dało się to zrobić - oczywiście nie tak wygodnie jak dziś, była to bardzo żmudna robota, prawdopodobnie wiążąca się z wielokrotnym przenoszeniem materiału na taśmę i innymi karkołomnymi sztuczkami, ale wykonalna. Pamiętajmy też, że już w pierwszej połowie lat '80 pojawił się sekwencer MIDI QX3 Yamahy, który miał 16 śladów przydzielane do ośmiu fizycznych wyjść MIDI - trochę moża było poszaleć

A i tnąc i klejąc taśmy ludzie potrafili cuda robić
Moim zdaniem wyglądało to m/w tak - sekwencer perkusyjny sterujący modułami, aktualne brzmienie zależało od sprzętowej konfiguracji efektów, inny sekwencer MIDI sterujący resztą syntezatorów, wszystko synchronizowane do taśmy, plus sampler odtwarzający 'loopy' z wcześniejszych nagrań (np te gitarki z "brother louie"

)
Swoje domysły opieram częściowo na moich doświadczeniach z odtwarzaniem tych brzmień przy produkcji moich remiksów - też stworzyłem kilka 'presetów brzmieniowych' - "YMHYMS", "JetAirliner", "BellsOfParis" itp - i np jeżeli chodzi o bębny, to źródłowe sample były zawsze te same - kwestia tylko późniejszej obróbki.
Tak więc myślę, że Bohlenowe presety to po prostu konfiguracje studia

Możliwe też, że podczas sesji nagrywano więcej materiału (np tych różnych zagrywek gitarowych), a potem umieszczano tam, gdzie akurat pasowały

Tu mogłoby być źródło dowcipu o tym, że Bohlen nagrywając płytę nagrywa 60-minutowy utwór, a potem tnie taśmę na 10 kawałków
