wheel of time
-
jason
- Posty: 54
- Rejestracja: pt lut 23, 2007 19:31
wheel of time
witam.wybaczcie że tak wypytuje o poszczególne płyty ale chcę znac opinie fachwców.a konkretnie chodzi mi o płyte Sandry Wheel of time.jest dostepna, wiec zanim kupie chcialbym wiedziec czy warto?Czy album ten mozna porownac z The long play, Paintings in yellow albo Into a secret land?Poprostu czy piosenki na nim sa fajne?
-
jkris
- Posty: 1588
- Rejestracja: czw lut 16, 2006 17:04
- Lokalizacja: Szczecin
wg mnie to najlepsza płyta Sandry. jezeli oczekujesz dyskotekowych kawalkow to nie kupuj. to plyta raczej nastrojowa ale jak dla mnie swietna. jedyny minus to spiew Sandry
- ona razem z papierosami spalila swoj glos dlatego na tej plycie we wszystkich piosenkach wokal jej jest na rozne sposoby obrabiany i przetwarzany. mimo wszystko goraco polecam...
tutaj odsluchasz sampli
http://www.jpc.de/jpcng/poprock/detail/ ... sk/hitlist
jest sporo coverow ale ja osobiscie je lubie...
a przy okazji, ukazal sie wlasnie najnowszy album Sandry The Art of Love- tu juz Sandra bardzo odeszla od swojego stylu i po raz pierwszy producentem jej plyty zostal nie jej maz M.Cretu a Jens Gad, ktory jest przyjacielem Sandry i jej meza a takze wspolproducentem Enigmy. w efekcie Sandra uciekajac od wizerunku sprzed lat i poszukujac swojego wlasnego wydala plytke w klimacie... Enigmy
takze calkiem fajna plytka tyle, ze z glosem tej pani jest jeszcze gorzej jak na TWOT...
http://www.jpc.de/jpcng/poprock/detail/ ... sk/hitlist
tutaj odsluchasz sampli
http://www.jpc.de/jpcng/poprock/detail/ ... sk/hitlist
jest sporo coverow ale ja osobiscie je lubie...
a przy okazji, ukazal sie wlasnie najnowszy album Sandry The Art of Love- tu juz Sandra bardzo odeszla od swojego stylu i po raz pierwszy producentem jej plyty zostal nie jej maz M.Cretu a Jens Gad, ktory jest przyjacielem Sandry i jej meza a takze wspolproducentem Enigmy. w efekcie Sandra uciekajac od wizerunku sprzed lat i poszukujac swojego wlasnego wydala plytke w klimacie... Enigmy
http://www.jpc.de/jpcng/poprock/detail/ ... sk/hitlist
- Malediwy
- Posty: 794
- Rejestracja: wt mar 29, 2005 21:43
- Lokalizacja: Częstochowa
-
jkris
- Posty: 1588
- Rejestracja: czw lut 16, 2006 17:04
- Lokalizacja: Szczecin
TWOT nie ma sensu porownywac do Painting in yellow, bardziej do produkcji A.Donaldsa. natomiast klimaty Enigmopodone panuja na jej najnowszej plycie The Art Of Love...jason pisze:ale czy piosenki na "the weel of time " tym nastrojowym stylem przypominja bardziej ,nastrojową ale melodyjna "one more night" z albumu "paintings in yellow' czy zupełnie bardziej przypominają ENIGME?
-
Jacek Z.
- Posty: 167
- Rejestracja: sob cze 30, 2007 14:08
- Lokalizacja: Łódź/Warszawa/Siedlce
Jason, ciekaw jestem Twojej opinii teraz (trochę czasu minęło, więc pewnie się już wyposażyłeśjason pisze:ale czy piosenki na "the weel of time " tym nastrojowym stylem przypominja bardziej ,nastrojową ale melodyjna "one more night" z albumu "paintings in yellow' czy zupełnie bardziej przypominają ENIGME?
W moim skromnym odczuciu najlepszy utwór na całej płycie to "Forever". Był do niego nawet teledysk, całkiem przyjemny. Na pewno nie jest to Sandra z lat '80.
Ogólnie płytka dość nastrojowa, choć covery Depeche Mode i Phila Collinsa (czyżby dowody, że Autorom płyty zabrakło nieco własnych mocy twórczych?) stanowczo należałoby stamtąd wykrochmalić, bo to nie ta półka...
Co do nowszej płyty Sandry, która też tutaj była wspomniana, muszę przyznać, że mnie odrzuca
-
Jacek Z.
- Posty: 167
- Rejestracja: sob cze 30, 2007 14:08
- Lokalizacja: Łódź/Warszawa/Siedlce
OK, wpadłem tu, żeby powiedzieć, że zrewidowałem nieco swoje sądy 
Podtrzymuje swoje zdanie co do "Wheel of Time" - obejrzałem teledysk do "Forever" w dwóch wersjach - oryginalnej i tzw. RockAmerica Remix - dla mnie oba są klasa i doskonały przykład jak zrobić teledysk, gdzie NIE kolebie się na scenie (lub rurze) ubrana jak ladacznica sezonowa pseudogwiazdka
Natomiast będę bardziej łagodny co do reedycji starych przebojów Sandry w 2006 roku. Np. Heaven Can Wait brzmi co najmniej równie dobrze jak wersja oryginalna.
Podtrzymuje swoje zdanie co do "Wheel of Time" - obejrzałem teledysk do "Forever" w dwóch wersjach - oryginalnej i tzw. RockAmerica Remix - dla mnie oba są klasa i doskonały przykład jak zrobić teledysk, gdzie NIE kolebie się na scenie (lub rurze) ubrana jak ladacznica sezonowa pseudogwiazdka
Natomiast będę bardziej łagodny co do reedycji starych przebojów Sandry w 2006 roku. Np. Heaven Can Wait brzmi co najmniej równie dobrze jak wersja oryginalna.
- Peter
- Posty: 8164
- Rejestracja: pt paź 12, 2007 17:56
- Lokalizacja: Wrocław
Re: wheel of time
Nie jestem może tak wielkim fanem twórczości państwa Cretu jak jkris, wystarcza mi składanka 18 greatest hits, ale płytę oceniam bardzo wysoko. chyba dlatego, że jest to dzieło powstało jeszcze przy pomocy Michaela Cretu, choć pomagał mu także Jens Gad. Sporo tu mamy coverów. Nie wiem czy Motivation to też cover? Nie podobają mi się tu Silent running i perfect touch, takie zapełniacze, podobnie jak tytułowa piosenka. Uwielbiam za to Forever, Motivation, Footprints i zwłaszcza Forgive me. Dowodzą geniuszu Michaela. Głos Sandry nie był jeszcze tak zły jak dzisiaj, albo co bardziej prawdopodobne poddany był masteringowi. Też uważam, ze covery należało by wykrochmalić, a zwłaszcza nudną Free love, nie znosze tej piosenki. 