Strona 7 z 51

Re: Koncerty - kwestie organizacyjne

: czw wrz 22, 2011 0:02
autor: 33ccd
Halo Halo dziewczyny!!!
Jeśli czytałyście dokładnie opis zakupu biletów w sektorze Fan Clubu?, to napewno zauwazyłyście że podstawowy zestaw Fan otrzyma każdy w CENIE BILETU!!!.

Jeśli zdecydujemy się na szaliki to prawdopodobnie je trzeba będzie zakupic osobno.
Szykuje się mega koncert, więc będzie sporo wydatków:
kwiaty dla Thomasa
kwiaty na YMHYMS
kosz upominkowy dla Thomasa
coś dla kapeli
ognie
czerwone balony w kształcie serc
.......?
.......?

Re: Koncerty - kwestie organizacyjne

: czw wrz 22, 2011 0:04
autor: Fanka MT
No bez dwóch zdań przydałby się jakiś akcent walentynkowy! Skoro święcące serduszka uważacie za kicz, to musimy wybrać coś innego! Niech będą te balony w kształcie serc, ale co jeszcze? ;) Może zostańmy przy tradycyjnych zimnych ogniach i tym razem rzucajmy czerwone róże?? Wtedy bardziej oddamy atmosferę tego święta! ;) Co Wy na to?

Re: Koncerty - kwestie organizacyjne

: czw wrz 22, 2011 13:31
autor: michal.czeslaw
Fanka MT pisze:Może zostańmy przy tradycyjnych zimnych ogniach i tym razem rzucajmy czerwone róże??
O różach czerwonych lub białych już było.O balonach w kształcie serc też.Nie czytacie postów i się powielacie.W sumie propozycji kilka,a nic z tego nie wynika.Proponuję sondaż i wtedy będzie jasność.Większość zawsze ma racje. :!:

Re: Koncerty - kwestie organizacyjne

: czw wrz 22, 2011 13:45
autor: Atlantis
Większość zawsze ma racje.
Jedzmy g...o, miliony much nie mogą się mylić!

Ja ciągle się zastanawiam czemu macie tak odwrócone preferencje. To ON jest dla WAS nie odwrotnie. Coś jak kelner w dobrej restauracji-jest miły nie dlatego bo jest miły, tylko dlatego że taki musi być. Wtedy dostaje napiwek i wszyscy są zadowoleni. Tym bardziej, że teraz płacicie za bilety w zacnym miejscu, więc nie wiem po co na siłę robić odpust.

Re: Koncerty - kwestie organizacyjne

: czw wrz 22, 2011 14:31
autor: michal.czeslaw
Atlantis pisze:Jedzmy g...o, miliony much nie mogą się mylić!
Po pierwsze jesteśmy ludżmi i takie porównanie jest nie na miejscu i obraża fanów!!!~Po drugie nikt Cię nie zmusza do brania udziału w "ODPUŚCIE"Po trzecie to tak samo jak on jest dla nas tak i my dla niego-osobno nic nie znaczymy.Trzeba być naprawdę fanem,żeby to zrozumieć,a Ty widocznie nim nie jesteś i zawsze coś złośliwego masz do powiedzenia :!: Czy ktoś uważa inaczej? :?: :?: :?:

Re: Koncerty - kwestie organizacyjne

: czw wrz 22, 2011 14:48
autor: edmund1974
michal.czeslaw pisze:
Atlantis pisze:Jedzmy g...o, miliony much nie mogą się mylić!
Po pierwsze jesteśmy ludżmi i takie porównanie jest nie na miejscu i obraża fanów!!!~Po drugie nikt Cię nie zmusza do brania udziału w "ODPUŚCIE"Po trzecie to tak samo jak on jest dla nas tak i my dla niego-osobno nic nie znaczymy.Trzeba być naprawdę fanem,żeby to zrozumieć,a Ty widocznie nim nie jesteś i zawsze coś złośliwego masz do powiedzenia :!: Czy ktoś uważa inaczej? :?: :?: :?:
Witam.

Ja jestem od dawna wiernym fanem Thomasa Andersa, ale nie jestem w stanie zgodzic sie z Twoim stwierdzeniem, ze my fani jestesmy dla niego (czy jakiegokolwiek innego idola). Zaprezentowany przez Ciebie poglad to nie “bycie fanem” lecz “bycie fanatykiem”. To analogicznie, jak z urzedami. To urzedy sa dla petentow a nie petenci dla urzedow. Thomas zyje wlasnie z takich fanow jak my I to on powinien sie starac, by wszystko gralo na koncertach I by ten koncert byl dla nas fanow niezapomnianym wrazeniem.

Tak samo nie zgadzam sie, ze “osobno nic nie znaczymy”. My mozemy zyc bez naszych idoli – nasi idole bez nas fanow juz niekoniecznie.


Pozdrawiam.

Re: Koncerty - kwestie organizacyjne

: czw wrz 22, 2011 15:12
autor: Atlantis
Po pierwsze jesteśmy ludżmi i takie porównanie jest nie na miejscu i obraża fanów!!!~Po drugie nikt Cię nie zmusza do brania udziału w "ODPUŚCIE"Po trzecie to tak samo jak on jest dla nas tak i my dla niego-osobno nic nie znaczymy.Trzeba być naprawdę fanem,żeby to zrozumieć,a Ty widocznie nim nie jesteś i zawsze coś złośliwego masz do powiedzenia :!: Czy ktoś uważa inaczej? :?: :?: :?:
Zacytowany przez Ciebie komentarz dotyczył stwierdzenia, że większość zawsze ma racje, więc proszę byś nie wycinała moich wypowiedzi z kontekstu i nie przeinaczała ich na sobie tylko wiadomy sposób. Po drugie, ja jestem fanem, jednakże zauważam, że często z Twoich wypowiedzi wybija się stwierdzenie, że jeżeli ktoś ma coś krytycznego do powiedzenia fanem nie jest. Z takim punktem widzenia się nie zgadzam i o tym piszę. A po trzecie bycie fanem to dla mnie nigdy nie było popadanie w histerie bo idol coś tam raczył zrobić, nawet jak miałem 15 lat tak nie było.

Po czwarte pamiętam taką sytuację kiedy broniłem swą pracę dyplomową: koleżanki wymyśliły aby panu promotorowi przyjeżdżającemu do Wrocławia z Warszawy kupić kwiaty. Moi koledzy i ja uważaliśmy to za pomysł chybiony, ale jak to w życiu bywa-kobietom wypada ustąpić-zgodzilismy się na to. Skończyło się na tym, że kwiaty zostały w sekretariacie i chyba nie ma w tym nic dziwnego. Zmierzam do tego, że nie zawsze należy coś na siłę robić, zwłaszcza że podobno wszystko już było. Jeśli chcecie zrobić dla niego coś fajnego, to może dajcie mu po prostu butelkę jakiegoś trunku, który z Polską się kojarzy, śliwowicę chociażby. A kiedy nadejdzie dzień, gdy niektórzy z Was zrozumieją, że on tu nie po kwiaty przyjeżdża, a po to by zarobić, to i zrozumiałe będzie, że fan może mieć zdrowy stosunek do swojego idola, a nie taki przypominający nastoletnie miłośniczki Justina Biebera tarzające się po ziemi bo zabrakło biletów.

Re: Koncerty - kwestie organizacyjne

: czw wrz 22, 2011 16:21
autor: KarinaMaria
MAŁE PYTANIE: PO CO, DO LICHA CIĘŻKIEGO, WCHODZIMY ZNOWU W TAKIE JAŁOWE DYSKUSJE?! Z całym szacunkiem, ale dopóki pewne osoby się nie wtrącają - jest normalnie i normalnie można opracowywać strategię działania.
Nie pasuje to Wam? No i dobrze, nie musi! Ale nie wrzypiajcie się tu z sianiem fermentu, bo do tej pory prowadziliśmy DYSKUSJE, a teraz znowu jest głupia kłótnia i wątek traci sens.
Mamy się zastanowić, jak się przygotować do koncertu. I BĘDZIEMY SIĘ PRZYGOTOWYWAĆ, bez względu na to, czy ktoś uważa to za odpust. Nikt na siłę nie zmusza do brania w tym udziału, a oglądając filmiki z koncertu - zawsze możecie z obrzydzeniem odwrócić wzrok.
I co to za dziecinada z tym, że Thomas ma być dla nas, a nie my dla niego. Że przyjeżdża tu dla kasy i już. Dawno nie czytałam czegoś równie głupiego. MY WIEMY, że Thomas ma płacone za występy, nie musisz nam tego uświadamiać. Ale dla nas to normalne, to jego praca. A niektórzy robią z tego niemal przestępstwo.
A że nie chcemy być chłodnym tłumem, który ZAPŁACIŁ WIĘC MU SIĘ NALEŻY, i tylko słucha sobie koncertu - to jest to nasza sprawa. Nie chcemy tylko BRAĆ, chcemy też DAWAĆ. I sprawia nam to przyjemność, że możemy coś zorganizować. Takie akcje mają jeszcze jeden plus: łączą nas. Integrują.
No oczywiście dopóki ktoś nie zacznie z tego robić dymu i poniżać słowami nasze inwencje.
Raz jeszcze: nikt nikogo do niczego nie zmusza.
Jasne, zaraz będzie odzew, że po to jest forum, żeby się wypowiadać. OK. Ale może w jakimś innym wątku? Tu poruszaliśmy kwestie ORGANIZACYJNE i przez takie szamotaniny bezsensowne tylko tracimy ciągłość dyskusji.
"Przypowieść" o kwiatach dla promotora też jest jakaś taka.... To, że zostały one w sekretariacie to jedno. Może człowiek nie miał jak zabrać. Ale to, że broniące się koleżanki POTRAFIŁY się zorganizować i dały kwiaty - to tylko miły, KULTURALNY i ludzki gest z ich strony. Szacun dla nich - dla negującego to zachowanie - niekoniecznie. Umiejętność zachowania się w różnych sytuacjach to sztuka. Nie można nastawiać się tylko na taką roszczeniową pozycję: płacę to mają mi dać.
Uffffffff... No to może wrócimy do kwestii szalików? ;) Kto za? :)

Re: Koncerty - kwestie organizacyjne

: czw wrz 22, 2011 18:56
autor: michal.czeslaw
Nie ja zaczęłam tą bezsensowną dyskusję.W moim poście chciałam oświecić Atlantis,że Thomas jest dla nas taki ważny ponieważ nas szanuje,a nam dzięki jego muzyce czasami łatwiej w życiu.A moje stwierdzenie,że większość ma rację dot.ewentualnego sondażu dot.fan-akcji.I jeszcze jedno fanatykiem nigdy nie byłam i nie będę i nastolatką też już nie jestem.Brawo Karinka-świetnie opisałaś.Podobało mi się.Szaliki mogą być-jestem za.Dostosuję się do większości,która ma rację :!: :!: :!:

Re: Koncerty - kwestie organizacyjne

: czw wrz 22, 2011 19:08
autor: JoannaIzabella
michal.czeslaw pisze:Brawo Karinka-świetnie opisałaś.
Tak jest!Brawo!
Atlantis pisze:Jeśli chcecie zrobić dla niego coś fajnego, to może dajcie mu po prostu butelkę jakiegoś trunku, który z Polską się kojarzy, śliwowicę chociażby.
Fuj! Ty naprawdę uważasz, że Polska powinna być postrzegana tylko przez pryzmat flachy?! A nie lepiej by brzmiało, jakbyś napisał : "dajcie mu coś z Cepelii, co się będzie z Polską kojarzyło..? " A nie flacha, wóda... Jeśli sami będziemy się z tym utożsamiać, to nic dziwnego, że i dla innych nacji Polska=wódka.

Naprawdę, pomysł oburzający.
michal.czeslaw pisze:Thomas jest dla nas taki ważny ponieważ nas szanuje,a nam dzięki jego muzyce czasami łatwiej w życiu.
I właśnie o to chodzi :)

Re: Koncerty - kwestie organizacyjne

: czw wrz 22, 2011 19:17
autor: Atlantis
Fuj! Ty naprawdę uważasz, że Polska powinna być postrzegana tylko przez pryzmat flachy?! A nie lepiej by brzmiało, jakbyś napisał : "dajcie mu coś z Cepelii, co się będzie z Polską kojarzyło..? " A nie flacha, wóda... Jeśli sami będziemy się z tym utożsamiać, to nic dziwnego, że i dla innych nacji Polska=wódka.
Ja może Ci tylko przypomnę, że Thomas to mężczyzna. A jeżeli uważasz, że jedna butelka alkoholu jest oburzająca i nie rozumiesz różnicy pomiędzy posiadaniem pół litra mocniejszego trunku charakterystycznego dla danego kraju, czy nawet wypiciem takiej ilości raz na pół roku od upijania się na umór to nie wiem w jakim świecie żyjesz. Idąc Twoim tokiem myślenia jeśli zamówię we Włoszech wino do kolacji to jestem odrażającym degeneratem? Na prawdę, szkoda już tu cokolwiek pisać, bo odnosi się wrażenie, że niektórzy z Was zatracili kontakt z rzeczywistością.

Re: Koncerty - kwestie organizacyjne

: czw wrz 22, 2011 19:48
autor: Agata
Ja kiedyś wręczyłam Thomasowi buteleczkę Chopina :mrgreen:

Re: Koncerty - kwestie organizacyjne

: czw wrz 22, 2011 19:51
autor: phantomas
Przecież to jest naturalne wręczyć komuś butelkę dobrego alkoholu. Moim zdaniem lepsze to niż kwiaty, na które nawet nie spojrzy i zostawi w garderobie.

Re: Koncerty - kwestie organizacyjne

: czw wrz 22, 2011 20:45
autor: JoannaIzabella
Atlantis pisze:Na prawdę, szkoda już tu cokolwiek pisać, bo odnosi się wrażenie, że niektórzy z Was zatracili kontakt z rzeczywistością.
NAPRAWDĘ (żart) będziemy tęsknić za Twoimi wypowiedziami ;)
phantomas pisze:Przecież to jest naturalne wręczyć komuś butelkę dobrego alkoholu. Moim zdaniem lepsze to niż kwiaty, na które nawet nie spojrzy i zostawi w garderobie.
Co kto woli. Ale dobry smak - taaaaaaaaaaaaaaaak... do tego trzeba dojrzeć. I bynajmniej nie mówię tu o smaku alkoholu.

Re: Koncerty - kwestie organizacyjne

: czw wrz 22, 2011 20:57
autor: ArCrack
Nie ma co być świętszym od papieża - kiedyś podczas koncertu w Rosji Thomas żartował, że jedynym rosyjskim słowem jakie zna jest "vodka". Alkoholowe prezenty dostawał już nie raz i zapewniam Cię, że można to zrobić ze smakiem. Nie chodzi przecież o pół litra czystej z Biedronki.

Re: Koncerty - kwestie organizacyjne

: czw wrz 22, 2011 21:08
autor: JoannaIzabella
Dooooooooobra, to dawajcie mu wódeczkę, ale indywidualnie, nie od FanClubu. I już.

ArCrack : "Alkoholowe prezenty dostawał już nie raz i zapewniam Cię, że można to zrobić ze smakiem. Nie chodzi przecież o pół litra czystej z Biedronki."
OK. Ale to forum - mogę więc mieć swoje zdanie...? :)