33ccd pisze:Witam.
Jak pewne wiecie za kilka dni spotykam się z Thomasem na promocj jego książki.
Proszę o pytania związane z książką i tym co tam opisuje o które moglibyśmy zapytać.
Proszę powoływać sie na konkretny ROZDZIAŁ.
Chciałbym, żeby Thomas wytłumaczył pewną rozbieżność o początkach Modern Talking, jaką głosi on, a jaką Dieter.
Otóż ze słów Thomasa (np.
"W każdy poniedziałek przeglądaliśmy dane o sprzedaży i z tygodnia na tydzień miałem nadzieję na cud. (...) Pamiętam to dobrze, zawsze marzyłem, aby znaleźć się na listach przebojów w Niemczech i wreszcie – to ja – numerem jeden!" cytat) wynika, że bardzo mu zależało na karierze w takiej formie. Tymczasem według Bohlena, to Thomas musiał być w ogóle namawiany do śpiewania po angielsku, bo miał już niby prestiż, wypracowany szlagierami niemieckimi.
Zatem z wypowiedzi Bohlena wynika, że Thomasowi nie zależało na angielskojęzycznym projekcie, jakim miał być Modern Talking, a z wypowiedzi Thomasa wyraźnie widać, że miał jednak w tym kierunku jasne oczekiwania i marzenia. Jak zatem było?
Chciałbym też, aby rozwinął wypowiedź porównawczą o Dieterze "tamtym" i "dziś". Jak ten człowiek się naprawdę zmienił? To przecież Dieter zarzucał Thomasowi, że "był za młody na sukces", że "woda sodowa mu uderzyła do głowy" itp. Chciałbym się dowiedzieć, jak z perspektywy Thomasa zmienił się Dieter pod wpływem sławy. Czy według Thomasa Dieter zmienił się na gorsze, uaktywniły się w nim jakieś negatywne cechy? Czy sława go naprawdę zepsuła? Co to właściwie znaczy "dokuczliwy gaduła"?
Nawiązuję do tego fragmentu:
"W 1984 roku postawa Dietera była zupełnie nie do wyobrażenia dzisiaj. Wtedy był zupełnie inny, tak daleki od dokuczliwego gaduły, jakim można go dzisiaj zobaczyć, to tak jak by porównać piosenkarkę Susan Boyle do supermodelki. To jak wyjście z ciemności, wtedy z kimkolwiek się spotykał, był całkowicie normalny i grzeczny.
Kiedy dzisiaj go widzisz, to nie można sobie wyobrazić, że taki właśnie był."
Świetnie by także było, aby Thomas opowiedział coś więcej o proponowanym modelu, jako partnerze w Modern Talking. Jak z dzisiejszej perspektywy wyobrażałby sobie takie, w sumie - oszustwo. Czy dobrze by się czuł ze świadomością, że występuje z kimś, kto tylko rusza ustami, a nie jest w żaden inny sposób odpowiedzialny za produkcję muzyki? Byłoby to coś na wzór historii Milli Vanilli. A może Bohlen też jest takim podstawionym modelem, a muzykę produkuje w rzeczywistości ktoś inny?
Dziękuję!