Słuchałem kiedyś z tatą na kinie domowym Barry'ego White'a (płytę The Collection) przy otwartym oknie. W pewnym momencie zadzwonił domofon, zdzwiliśmy się bo było już dość ciemno. Przyciszyłem muzykę i spytałem się o co chodzi. Dwóm młodym ludziom, tak się Barry spodobał, że poprosili nas o przygłośnienie i spytali się z jakiej to jest płyty, dodam jeszcze, że chcieli nawet jeden utwór nagrać sobie na komórkę.
I to jest właśnie prawdziwa muzyka, gdzie wyraźnie słuchać jaki instrument gra, a nie jakieś bąki i brzdęki komputerowe.
Najprawdopodobniej, nasza "wymiana zdań" wynika z tego, że myślałem, że jesteś prawdziwym fanem muzyki lat 80-tych...widzę jednak, że byłem w błędzie
Pozdrawiam
Wielki Fan MichałT
PS Oczywiście Twoje zdanie szanuję