W większej częsci zgadzam się z Tobą Patryku i nie jestem przeciwko organizowaniu sektoru fanclubowego jeśli są nim zainteresowani. Tylko czy aby trochę nie przesadziłeś?
33ccd pisze:By stali tam ci co dla nich ta muzyka i ten wykonawca jest czymś więcej niż tylko przyjściu na koncert bo bilety były na gruponie.
Całkiem niedawno pisałeś w innym wątku, że rozumiesz tych którzy kupują takie bilety dlatego, że są tańsze. To rozumiesz czy nie rozumiesz? Jeśli nie to pozwól, że Ci wytłumaczę na moim przykładzie choć pisałem o tym w tym samym wątku w którym Ty pisałeś, że rozumiesz... Pewnie wielu tak zrobiło ale też i wielu tak jak i ja, nie pojechało na koncert w Katowicach czy w Łodzi dlatego, że trafiła się okazja na Grouponie. Ja jechałem na te koncerty z tych samych powodów z jakich byłem na wielu poprzednich koncertach. Róznie się tylko tym od coniektórych z grupy fanclubowej, że nie mam potrzeby oglądania czerwonych butów Thomasa z bliska... Tym bardziej, że perspektywa oglądania ich nie z kilku ale kilkunastu metrów to róznica jakieś 80 zł/os. Nie pojechałem więc na te koncerty dlatego, że trafiła się okazja na Grouponie ale odwrotnie. Dlatego, że i tak się wybierałem na te koncerty skorzystałem z takiej okazji mając w perspektywie właściwie 2 bilety w cenie jednego kosztem tych kilkunastu metrów. Nawiasem mówiąc, będąc np. na koncercie w Poznaniu w czasie trasy andrzejkowej wyszedłem w połowie z sektoru fanclubowego udając się daleko do tyłu, żeby tamten koncert dla odmiany obejrzeć nieco z innej perspektywy. I największe moje spostrzeżenie z tego koncertu było takie, że tam ludzie się lepiej wtedy bawili niż w sektorze fanclubowym...
33ccd pisze:Osoby które są już na obiekcie zanim cyt:" plebs " wejdzie NIGDY nie są w tym sektorze, bo od rana wykonują ustalone zadania do samego rozpoczęcia koncertu i zapier.....ają by impreza wyszła fajnie!
Ja osobiście mogę tylko potwierdzić, że nie zauważyłem żeby "szlachta" która działa przy organizacji koncertu zabierała miejsca w sektorze "plebsu". Jednak z perspektywy zwykłego widza nie interesuje mnie jakie zadania wykonują i jak zapier... Tak jak nie interesuje mnie jak zapierd... panie w szatni, ochroniarze czy obsługa techniczna... Jeśli impreza wychodzi fajnie to jest to zasługa przede wszystkim Thomasa a na barkach organizatora spoczywa to, żeby cała reszta związana z koncertem po prostu sprzyjała temu widowisku. Podział ról w tym kontekście mnie kompletnie nie interesuje.
33ccd pisze:By sam artysta widział że jest tu jego fan club! By czół się wśród nas fanów lepiej niż gdzie indziej w innych krajach! Taki był zamysł robienia sektora.
Mnie już dziś jest to akurat obojętne. Jak będą chętni do kupowania biletów to i Thomas będzie chętnie do nas przyjeżdżał... Ponieważ jednak innym na tym bardzo zależy a mnie nie przeszkadza to życzę Wam, rodzinie fanclubowej, żeby udalo się Wam zachować ten sektor i czerpać z niego jak największą przyjemność!