punky linsky pisze:jak można ten fakt wykorzystywać jako zarzut?żadna aranżacja nie przebije oryginałów - w tej muzyce jest prawdziwy duch lat 80-tych, współczesne aranże go zabijają.
Ano zwyczajnie. Wielu ludzi uważa, ze to po prostu nie w porządku - śpiewać z playbacku, nie wysilić się nawet na nowe aranże i żądać kupę kasy za bilet na taki show. Gdyby to było w porządku, jak myślisz, czy playback byłby tak szeroko krytykowany? Gdyby to było w porządku, czy wszyscy artyści nie powinni postępować w ten sam sposób? A jednak większość na koncertach śpiewa na żywo. A jednak ludzie zabili śmiechem Mandarynę i inne pseudogwiazdki jej pokroju, które próbowały robić show zamiast śpiewać. Czyli chyba jednak to nie jest fajne. Oraz ja wiem, NAPRAWDĘ wiem, że Mandaryna to nie ten poziom gwiazdorstwa, co Dieter. Nie umniejszam mu jako kompozytorowi, producentowi itp. Ale no kurczę, z g*** bicza nie ukręcisz i choćbyś nie wiem, jak szanował Dietera, to playback JEST OSZUSTWEM. I w moim odczuciu brakiem szacunku dla publiki. Może to ciekawe doświadczenie, usłyszeć takie wersje piosenek MT. Może dla wielu to spełnienie marzeń. Ja to szanuję. Dla mnie to też było ciekawe. Ale też nie róbmy wielkiego bohaterstwa z tego, że gość wyszedł po latach na scenę, poruszał ustami i pomachał łapkami...