Strona 6 z 8

Re: Humor

: pn sie 23, 2010 20:52
autor: MTalkingusia28
Ale świetne. Zwłaszcza te z tym członkiem :lol: Ten jest najlepszy :lol:

- Mamusiu, nasz Burek przegryzł moją nową piłkę!
- I co zrobiłeś?
- Zjadłem obiad z jego miski.

Dziś w tramwaju podeszła do mnie zakonnica i powiedziała:
- Proszę okazać krzyżyk do kontroli!
- I co zrobiłaś?
- Wyjęłam z torebki różaniec i powiedziałam: - Mam miesięczny.

- Co powiedział piekarz kupując skrzynkę wódki?
- Nie samym chlebem żyje człowiek.

- Panie doktorze, usiadłam w parku na ławce, a tam był gwóźdź i teraz boli mnie brzuch.
Lekarz zbadał dziewczynę i mówi:
- Poczekamy 9 miesięcy i wtedy dowiemy się czy na świat przyjdzie dziecko czy paczka gwoździ.

- Dlaczego na ostatnim przedstawieniu szkolnym mały Krzyś dostał najgłośniejsze brawa?!
- Nie wiesz?! Miał najwięcej rodziców na sali!

W autobusie atrakcyjna dziewczyna trzyma na kolanach psa.
- Chciałbym być na miejscu tego pieska! - mówi do niej siedzący naprzeciwko mężczyzna.
- Nie wiem czy byłby pan zadowolony, właśnie jadę do weterynarza, żeby obciął psu ogon!

Re: Humor

: wt sie 24, 2010 10:01
autor: Jasmine
Hahaha, dobre, podoba mi się z krzyżykiem i psem na kolanach :lol: :lol: :lol:

Przychodzi baba do lekarza.
Baba: panie doktorze, jestem w 3 miesiącu ciąży i nic się nie dzieje z brzuchem!
Lekarz: jadła pani banany?
Baba: nie, a trzeba?
Lekarz: trzeba
Przychodzi baba po 3 miesiącach.
Baba: panie doktorze, to już 6 miesiąc a nic się nie dzieje, jadłam banany przecież!
Lekarz: a jadła pani pomarańcze?
Baba: nie, a trzeba?
Lekarz: trzeba.
I znowu baba przychodzi po 3 miesiącach.
Baba: panie doktorze, już 9 miesiąc i nic się nie dzieje, jadłam banany i pomarańcze!
Lekarz: a seks pani uprawiała?
Baba: Nie, a trzeba?

Jasio puścił bąka w klasie i pani kazała mu wyjść. Na korytarzu spotyka dyrektora.
- Jasiu, czemu stoisz na korytarzu?
- Bo puściłem bąka w klasie i pani kazała mi wyjść.
- Ojej, to bardzo mi przykro.
- Mną niech się pan nie przejmuje, to oni mają przykro bo muszą w tym smrodzie siedzieć

- Mówi się rękami czy rękoma?
- Nie wiem
- mówi się ustami

Re: Humor

: wt sie 24, 2010 12:51
autor: MTalkingusia28
Ale świetne :lol: :lol:

- Powiedz mi jaka jest najkrótsza droga do szkoły! - zaczepia jakiś przechodzień chłopca z tornistrem.
- Nie wiem - odpowiada uczeń - ja zawsze wybieram najdłuższą!

- Jestem lewą ręką szefa!
- Dlaczego lewą, a nie prawą?
- Mój szef jest mańkutem!

Rybak złapał złotą rybkę. Rybka prosi:
- Wypuść mnie, a spełnię Twoje życzenie.
Więc rybak tak jej mówi:
- No więc, chciałbym wyjechać na Hawaje, ale boję się latać samolotem. Statkiem też nie popłynę. Wybuduj mi most przez całe morze.
Rybka mówi: Wiesz ile trzeba betonu na taką ilość mostu, skąd ja to wszystko wezmę? Lepiej wymyśl coś innego.
- To spraw, żebym rozumiał kobiety.
A rybka na to:
- A ten most ma być dwupasmowy?

Dwóch rabusiów okradło bank. Obydwaj mają po worku. Po kilku latach się spotykają i jeden pyta drugiego:
- No i co miałeś w swoim worku, stary?
- Ja miałem 50 tys. dolarów - odpowiada tamten.
- No i co z nimi zrobiłeś?
- No, kupiłem sobie piękny dom, mecedesa. A ty co zrobiłeś ze swoimi?
- Ja, ja miałem w swoim worku rachunki.
- No i co z nimi robisz?
- Pomału je spłacam.

Jasio pyta babcię:
- Babciu, czy Ty masz piersi?
- Tak, Jasiu.
- To dlaczego ich nie nosisz?

Spotyka się dwóch znajomych i jeden tak drugiego pyta:
- No i jak Ci się powodzi?
- No wiesz, mam piękny dom, mógłby być ładniejszy. Mam basen, mógłby być trochę szerszy. A Tobie jak się powodzi?
- Od dwóch dni nic nie jadłem.
- To się zmuś!

Spotykają się dwaj górnicy i jeden mówi do drugiego:
- Wiesz, w mojej kopalni jest tak ciemno, że nawet gdy zapalę zapałkę to nic nie widać.
- A w mojej kopalni jest tak ciemno, że muszę zapalić drugą, żeby zobaczyć czy ta pierwsza się pali.

Szli przez pustynię Polak, Niemiec i Rusek. Nagle zobaczyli dwugarbnego wielbłąda. Polak i Niemiec usadzili się na dwóch garbach, a Rusek został na dole.
- A ja to gdzie?
- Wania, Ty do kabiny - mówi Polak.

Spotyka się dwóch pijaków i jeden mówi do drugiego:
- Moja stara jak mnie widzi przychodzącego nad ranem to patrzy na zegar.
- A moja stara jak mnie widzi to patrzy na kalendarz.

Żołnierz spóźnił się na komendę, a widząc to generał pyta:
- Dlaczego się spóźniłeś?
Żołnierz mu tak opowiada:
- Szedłem sobie na komendę, a od mojego domu na komendę dzieli las, więc sobie szedłem, patrzę na zegarek i widzę, że mam prawie godzinę czasu, więc położyłem się w lesie i zasnąłem. Gdy się obudziłem było jeszcze 5 minut i wiedziałem, że nie zdążę, więc szybko pobiegłem do gospody. Tam pobiegłem do obory i zobaczyłem konia. Wsiadłem na niego i pojechałem na komendę, ale na zakręcie koń nie wyrobił, więc i tak się spóźniłem, chociaż dobrze wiedziałem, że nie zdążę.
Pyta generał drugiego i trzeciego i wszyscy opowiadali mu tę samą historyjkę. Gdy przyszła kolej na dwudziestego, generał pyta:
- A Ciebie też spotkało to co tamtych?
- Nie, ja pobiegłem do gospody, biegnę do obory, ale nie ma już ani jednego konia. I nagle zobaczyłem stary samochód, więc wsiadłem do niego i pojechałem. Jadę i patrzę, a za zakrętem cała sterta koni.

Re: Humor

: pn wrz 13, 2010 21:47
autor: Peter
Spotkoło sie roz dwóch sztajgrów.
- Zefel znosz ślunski napój na k..? - pyto jedyn.
- Kwośnica!
- Psinco!
- No to co?
- Krzynko piwo!
- No to ci tyroz tyż powiym. Znosz ślunski napój na d..?
- Nie?
- Dwie krzynki piwo!

Re: Humor

: wt wrz 14, 2010 14:31
autor: Jasmine
Czym się różni nauczyciel od nauczycielki?
Nauczyciel drapie się po dzwonku a nauczycielka po przerwie

Re: Humor

: śr wrz 15, 2010 0:01
autor: MTalkingusia28
- Co to jest: niebieskie, duże i kwadratowe?
- Mała, zielona kulka...

Więzień do więźnia;
- Za co siedzisz?
- Za kasę.
- Pancerną?
- Nie, grycaną.

Spotykają się dowódcy armii amerykańskiej i rosyjskiej.
- Nasi żołnierze codziennie jedzą za 10 dolarów - mówi Amerykanin.
- To dziwne - odpowiada Rosjanin. - Kto by zjadł 50 kg kartofli?

- Jak po chińsku brzmi słowo bandyta?
- Cink ciank cionk portfel wsiąkł.

- Jak się nazywa znany japoński piłkarz?
- Kiwa Jako Tako.

- Jak się nazywa sławna baletnica?
- Primabalerina.
- A facet?
- Primabaleron.

Re: Humor

: śr wrz 15, 2010 18:26
autor: Jasmine
Tak a'propo ostatniego żartu:
Obrazek :P

Spragniony podróżnik widzi na pustyni Eskimosa zajadającego loda
- Fatamorgana!- wykrzykuje podróżnik.
- Nie, Bambino- odpowiada Eskimos.

Mały Szkot prosi tatę:
- Tato, kup mi bilety na karuzelę!
- Cicho!- odpowiada ojciec- nie wystarczy ci, że Ziemia się kręci?

Teściowa umiera. Nad nią czuwa rodzina. Teściowa wygląda przez okno.
- Jaki piękny zachód słońca....- wzdycha. Teść odpowiada:
- Niech się mamusia nie rozprasza.
(to z serialu Mamuśki)

Re: Humor

: śr wrz 15, 2010 19:15
autor: MTalkingusia28
Ja znam całkiem podobny dowcip dotyczący tego Eskimosa na pustyni.

Spragniony podróżnik spostrzega na pustyni Eskimosa liżącego loda.
- Fatamorgana... - wzdycha wędrowiec.
- Nie, Magnum - odpowiada Eskimos.

Dwóch juhasów znalazło jeża i ostro się kłócą;
- To jest iglok!
- Nie, to jest szpilok!
Baca to usłyszał, podszedł, obejrzał jeża i powiedział:
- Ani iglok, ani szpilok. To jest kolcok!

Pewnego dnia do sklepu, w którym sprzedawca jest rasistą, przyszedł Chińczyk i powiedział:
- Poproszę whiskas dla mój kot.
Sprzedawca na to:
- A gdzie ten twój kot?
- Ja nie mieć zwyczaj chodzić z kot do sklep - tłumaczył Chińczyk.
- Jak przyprowadzisz kota to sprzedam ci whiskas.
Chińczyk przyprowadził kota i dostał whiskas. Dwa dni później znowu przyszedł, ale tym razem chciał pedigree pal. Sytuacja się powtórzyła. Chińczyk nie wytrzymał, następnego dnia przyszedł z papierową torbą i powiedział do sprzedawcy:
- Włóż pan ręka do torba. I co pan czujesz?
- Ciepłe?
- No tak.
- Miękkie?
- No tak.
- To teraz sprzedaj mi pan papier toaletowy.

- Jasiu, udowodnij, że ziemia jest kulą - mówi nauczyciel.
- Ja nigdy nie upierałem się przy tym twierdzeniu...

Przychodzi blondynka do sklepu i pyta:
- Co to jest, to fioletowe i jajowate?
- Śliwki - odpowiada sprzedawca.
- To poproszę kilo, ale proszę osobno zapakować każdą sztukę. A co to jest, takie owłosione i brązowe?
- Kiwi - odpowiada sprzedawca.
- To też poproszę kilogram i też osobno każdą sztukę. A to, takie małe i szare? Co to jest?
- Mak, ale nie do sprzedania!

Re: Humor

: wt wrz 28, 2010 17:36
autor: Peter
Ta starsza pani z Das Supertalent, która gra na cymbałach najwyraźniej chciała pokazać Bohlenowi jak się komponuje melodie, bo ten ma dzisiaj z tym problem:
Obrazek

Re: Humor

: wt wrz 28, 2010 19:51
autor: Jasmine
Może jej się uda :lol:

Re: Humor

: wt wrz 28, 2010 21:53
autor: Peter
Jak się nazywa instrument na którym grała ta staruszka? Cymbały czy ksylofon?

Re: Humor

: śr wrz 29, 2010 13:26
autor: nado
Humor z zeszytów:1. "Pomimo że na niebie świecił księżyc, dzień był smutny i ponury." :lol:
2. "Staś strzelił do lwa, a ten ryknął jak zabity." :lol:
No i stare, ale jare: " Jasio podchodzi do ojca i mówi: - Tato, słyszałem, że twój tata był głupi. Ojciec: - Chyba twój !" :lol:

Re: Humor

: śr wrz 29, 2010 23:57
autor: MTalkingusia28
:lol: :lol:

Przychodzi baba do okulisty i mówi:
- Panie doktorze, ja coś mało widzę.
A doktor mówi jej tak:
- Ale nie ma się o co martwić, przepiszemy okulary i będzie dobrze.
- Więc będę już widzieć i czytać?
- Oczywiście!
A baba uradowana stwierdza:
- To wspaniale, ja całe życie byłam analfabetką.

Przychodzi mąż z pracy, oboje z żoną siedzą przy stole. Żona mówi:
- Mógłbyś naprawić ten kran, bo głowa mi pęka od tego kapania.
- A co to ja jestem hydraulikiem?
Potem znowu przychodzi, a żona znowu mówi:
- Popatrz, ja się kiedyś przez to krzesło zabiję. Napraw je.
- A co to ja jestem stolarzem?
Nazajutrz mąż wraca z pracy do domu, patrzy, kran naprawiony, krzesło naprawione... Pyta żonę:
- A to, to kto naprawił?
- Heniek z pierwszego piętra.
Mąż pyta:
- A chciał coś za to?
- Powiedział: ptak albo śpiew.
- No i co, zaśpiewałaś mu?
- A co to ja jestem śpiewaczka czy co?

Przychodzi facet do sklepu i pyta:
- Czy jest fafkulce?
Zaskoczona ekspedientka odpowiada:
- Nie... aktualnie nie mamy, ale proszę spróbować jutro...
Facet przychodzi następnego dnia i znów chce kupić "fafkulce". Sytuacja wygląda podobnie. Ekspedientka proponuje, żeby koleś przyszedł za tydzień, licząc, że go w ten sposób spławi. Jednak on wraca. Zrezygnowana sprzedawczyni mówi:
- Dobrze, nie będę pana więcej oszukiwała. Nie mamy fafkulców i nigdy ich mieć nie będziemy!
- To poproszę Fa w sprayu!

Re: Humor

: czw wrz 30, 2010 18:18
autor: Jasmine
Ten ostatni świetny, razem z przedostatnim :lol:

Re: Humor

: czw wrz 30, 2010 23:53
autor: MTalkingusia28
- Icek, czym się tak martwisz?
- Mam na jutro ułożyć zdanie ze słowem podżegacze, a nie wiem co to jest!
- No to napisz: "Na balkonie wiszą gacze, pod balkonem piesek skacze, jak doskacze podże gacze...".

Co mówi Królewna Śnieżka, gdy chce obudzić krasnuludki?
- Seven up!

Grupa turystów chodzi po górach. Przechodząc obok pola zalanego deszczem, widzą, że pływa po nim kapelusz: raz w jedną stronę, raz w drugą stronę. Przewodnik wycieczki pyta bacę:
- Baco, dlaczego ten kapelusz tak pływa raz w jedną stronę, raz w drugą?
- Zalało to zalało, ale zaorać trzeba!

Re: Humor

: pt paź 01, 2010 18:43
autor: Jasmine
Pierwszy szczery :lol: