MichałT pisze:Wiem, że jesteś ekspertem, więc mam pytanie.
"Dajcie spokój z tym ministrem." Ekh, z ekspertem.
MichałT pisze:O co chodzi z tymi podbiciami ? O arpeggio na basie ? Ja myślę, że nowy album Thomasa i pod tym względem zawodzi, bo wszystkie są strasznie do siebie podobne, są nudne i nieciekawe, tzn są, bo muszą być. To w zasadzie te same arpeggia, osadzone w różnych tonacjach, a dodatkowo połowa z nich ma to podobne "pierdzące" brzmienie i jest kompletnie nie dynamiczna. Co myślisz ?
Może niezbyt fortunnie się wyraziłem o podbiciach. Mam konkretnie na myśli przejścia. No, "podbicia" w sensie podniesienia emocjonalnego jednej części względem drugiej. Zobaczcie, jak słabo jest to wykonane choćby ze zwrotki w refren w "I miss you". Ile razy czekaliście na refren, że zacznie się już, już teraz? Tam dynamika jest zabita, to jest niedoróbka, siada coś, na co oczekujemy. Kwestia aranżacji, która kuleje.
Wierzę, że płyta może się podobać. Na bezrybiu i rak ryba. MT nie istnieje, C.C.Catch właściwie też nie. Pozostają nam wyroby "moderno-talkingowo-podobne". Ten jest, jak pisałem, według mnie na trójkę z plusem, ale to wciąż tylko i wyłącznie
ersatz.
Ersatz, surogat - zapamiętajcie te słowa. Ta płyta to ersatz i surogat. Nawet, jeśli poprawna, to tylko ersatz i surogat.
