Heh, dziewczęta - troszkę więcej śmiałości! W końcu do odważnych świat należy!

Ja też kiedyś byłam bardzo wstydliwa, ale dzięki Thomasowi nabieram odwagi!

Kiedy zobaczyłam Go po raz pierwszy w Bełchatowie, to szczena mi opadła! Tak mnie onieśmielił, że wstydziłam się do Niego krzyknąć : "This is for You" (bo wówczas miałyśmy z Sarą dla Niego prezent). Pomyśleć, że to było rok temu, a teraz? W Kielcach szłam na całego! Bawiłam się na maksa! Być może dlatego sam Thomas kilka razy nawiązał ze mną rozmowę?

Tak, czy siak - było warto! Pamiętajcie drodzy fani - nic nie przychodzi samo

Często musimy "pomóc" niektórym wydarzeniom, aby doszły do skutku

a do tego niestety potrzeba troszkę odwagi no i oczywiście determinacji

No, ale cóż. Grunt, że wszystkie trzy mamy co wspominać!
Magdalena_92 pisze:A relacja świetnie zrobiona z humorem. Oglądam ją w kółko i naoglądać się nie mogę

Gratulacje i gorące pozdrowienia dla autora.
Popieram! Sama końcówka (jak już wcześniej wspomniałam) jest FENOMENALNA!
