Mija już prawie tydzień od koncertu Thomasa w Zielonej Górze.
Ponieważ do tej pory się nie wypowiadałem kilka słów ode mnie. Na forum pojawiają się posty osób które są zachwycone koncertem oraz osób które wręcz przeciwnie wypowiadają się na temat imprezy. Dziwne jest to że pewna część tych osób przyznaje że na koncercie nie była... ?.
Łatwo jest tak narzekać ale do rzeczy:
Należę do "starszych" fanów Thomasa jak i duetu Modern Talking jeszcze z lat 80- tych. Uwielbiam MT z tych lat i ich utwory, ten niezapomniany klimat. Ale... też bardzo podoba mi się ostatnia płyta Thomasa " Strong". I bardzo się cieszę że w końcu Thomas Anders zaczął na swoich koncertach wykonywać utwory Thomasa Andersa a nie tylko wielkie hity duetu Modern Talking; urozmaicając tym koncert. Oczywiście znaleźli się malkontenci którym to się nie podoba pewnie uważają że do końca życia powinien śpiewać stare przeboje Modern Talking. Życie jest takie że aby przetrwać w tym biznesie trzeba się rozwijać i chwała Thomasowi za to:).
Patrząc na pewnych ludzi którzy byli na koncercie zarówno Thomasa jaki Boney M można było sobie pomyśleć - czemu Oni tu przyszli?. Zarówno muzyka Boney M i Jak Thomasa Andersa nie potrafiła ich ruszyć emocjonalnie jak i fizycznie z krzesła. O klaskaniu nie wspominając. Szkoda bo artysta patrząc na takich "widzów" myśli sobie - "o co chodzi"? Dziwne jest to że kupując bilet powinni sobie zdawać sprawę na kogo koncert idą
Był to mój trzeci koncert Thomasa w tym roku. Każdy był inny pod względem repertuaru i każdy zaskakiwał. Thomas jak zwykle był komunikatywny i nawiązywał rozmowy z publicznością. Zauważyłem że Thomas ma coraz więcej młodych wiekiem fanek. Oczywiście to cieszy że ta muzyka trafia także do "młodzieży" wychowanej na zdecydowanie innej muzyce. Na koncercie w Zielonej Górze było trochę atrakcji związanych z młodymi fanami; były te lepsze i gorsze ale o Tym już chyba wszystko powiedziano wcześniej.
Patrząc i słuchając Thomasa można go podziwiać za to co robi i za to że mimo swoich lat trzyma formę i ma wspaniały głos. Jest świetnym artystą który przyciąga na żywo. Kto raz był na koncercie chce więcej. W taki sposób można kilka razy w roku zobaczyć Thomasa na żywo.
Podziękowania dla Fan Clubu za organizację prezentów i oprawę koncertu oraz wspólne towarzystwo przed po i w trakcie koncertu. Dywan z róż robił niesamowite wrażenie zarówno dla mnie jak pewnie na samym Thomasie.
Pozdrawiam
night auditor




