Strona 5 z 7

: pn gru 26, 2005 16:09
autor: Przemo
A czemu od razu zakładacie Parkinsona? Przecież objawy choroby przewlekłej mogą być niewidoczne. Np. takie wirusowe zapalenie wątroby... A w ogóle, sorry, bez obrazy, temat czy Dieter choruje i na co uważam za idiotyczny. Wyjdzie na to, że czekamy aż nam się objawi z jakąś zarazą...

Pozdrawiam,

: pn gru 26, 2005 16:28
autor: Przemo
A tak, żeby na tematem całej dyskusji było, nie wierzę w powrót ani MT ani BS. Niestety. Sama reaktywacja MT byłaby, chyba ArCrack już to wyżej napisał i w pełni sie z tą opinią zgadzam, kpiną z fanów. Nie można od tak po prostu rozchodzic się i schodzić. Poza tm chyba Thomas na taką komedię jednak by się nie zgodził.
Blue System? Też mało prawdopodobne. Owszem, chciałbym jeszcze kiedyś kupić nową płytę BS, ale pamietajmy, że był to zespół (?), który nigdy nie osiagnął takiej popularności jak MT, a nawet takiej jak C.C.Catch. Tymczasem jej comeback nie wypalił zupełnie. Wiara w sukces powrotu BS jest więc chyba naiwnością. Poza tym co mógłby zaproponowac wóczas Dieter? Powrót do starego stylu mamy w wykonaniu SiB, więc dwie foramacje grające to samo to chyba nadmiar szczęścia nawet dla zagorzałych fanów muzyki Dietera :wink: Coś nowego, w nowym stylu? No, sorry, ale mi akurat obecne kompozycje Bohlena zupełnie nie leżą, bo sa nijakie. Ot, takie sobie utwory bez większego ducha, klimatu takiego jak w starych kompozycjach. Może same z siebie nie są złe, ale ich wykonanie i aranżacja sa, jak dla mnie, zbyt plastikowe. I nie zgodzam się zupełnie z pochwałami odnośnie tego, co zaserwował nam DB na płytach DSDS. Parę przeróbek starych utworów plus żewne, niewzbudzające minimum emocji ballady. Na dodatek z miernymi wokalistami... Tandeta, komercja i plastik. I szczerze mówiąc, wolałbym żyć bez nowej płyty Dietera (firmowanej jako BS, DB, czy jakkolwiek inaczej), niż przeżyć rozczarowanie taką muzyką. No, chyba że Dieter stanie na wysokości zadania i skomponuje wreszcie coś, co wywoła wypieki na policzkach fanek, a u fanów ten dreszcz przejęcia. Ale jakoś sam w to nie wierzę.

PS. Uzupełniając: wiem, że na płytach Alexandra, czy Daniela K. są pojedyncze perełki, ale mam wrażenie, że są to piosenki wyróżniające się jedynie na tle otaczającej je tandety. Żadna z nich nie stała się przebojem poza Niemcami, a jak dla mnie brzmią gorzej od kompozycji SiB. Mimo wszystko. Tymczasem marzyłby mi sie jakiś hit Dietera, który podbiłby znowu listy przebojów także w Polsce.

Pozdrawiam,

: pn gru 26, 2005 17:05
autor: Pioetrek
Odnośnie choroby zapytałem dlatego, że w wywiadzie u Beckmanna kilka miesięcy temu w pewnym momencie podczas odpowiadania tak jakoś rozbujała mu się głowa i skojarzyło mi się to z takimi drganiami jak przy chorobie właśnie Parkinsona. Być może to przypadek, może wynik wielokrotnego powtarzania podobnego ruchu na scenie itp. Dieterowi jak najbardziej życzę zdrowia a po zdrowiu weny.

To o czym mówię jest pod koniec tego filmiku (jednak podobne ruchy ale mnie widoczne występują częściej więc być może to całkiem naturalny sposób gestykulacji Bohlena):

http://s50.yousendit.com/d.aspx?id=1X0R ... VWY310Z5DU

Pozdrawiam

Piotrek

: pn gru 26, 2005 17:58
autor: Przemo
Jak dla mnie wygląda to normalnie. Parkinson to np. także niedowład rąk / ręki. Takie objawy był widoczne u J.P.II i Hitlera. Tymczasem Dieter macha łapskiami całkie normalnie :D

Pozdrawiam,

: pn gru 26, 2005 22:31
autor: ArCrack
Dieter znów pojawił się na wymienionej wyżej stronie, tym razem jakby inny Dieter :D. Ponieważ:
- nie będzie już więcej MT (no, to akurat żadna nowość ;))
- oczywiście będzie jeszcze muzyka od Dietera, nawet cały album, ale jako kompozytora, producenta, nie jako wokalisty
- Dieter ma już przygotowane nowe piosenki, trzeba tylko poczekać na odpowiedni moment z ich wydaniem.

Już sam nie wiem czy to pisze Dieter czy jakiś dieter...

: pn gru 26, 2005 23:12
autor: Przemo
Całość mógłby napisać ktokolwiek i nikt nigdy kłąmstwa mu nie zarzuci. Oczywistym jest, że MT już nie będzie, że powstaną jakieś piosenki (choćby dla DSDS) i oczywistym jest, że album taki nie zostanie wydany jutro. Takie przepowiednie mógłby pisać każdy z nas. W prawdziwość owego "Dietera" raczej bym nie wierzył.

: pn gru 26, 2005 23:14
autor: Pioetrek
Może masz jakieś techniczne możliwości wyłowić jego IP z tego forum? Możnaby wtedy chyba sprawdzić czy chociaż z okolic Hamburga nadaje te szyfrogramy. :D O ile tą pierwszą odpowiedź uznałbym za podejrzaną to ta druga poprawiona moim zdaniem jest dosyć blisko prawdy (być może dlatego, że jest dość ogólna).

Pozdrawiam

Piotrek

: pn gru 26, 2005 23:29
autor: ArCrack
Ja IP na nie swoim forum sprawdzić nie mogę, admin tamtego forum twierdzi że odpowiada ono rzeczywistej lokalizacji domu Dietera.

hahhahhahha

: pn gru 26, 2005 23:45
autor: brati
Co za rewelacje! NIgdy bym na to nie wpadł:-) A najciekawsze że Bohlen boi się spaść na dno....a ja myślałem, że niewiele mu brakuje:-) Przecież i tak go już nie ma. Nowe piosenki?? A kto ich bedzie słuchał i po co?
Dziadku Bohlen...zajmij się dziećmi:-)

Re: hahhahhahha

: wt gru 27, 2005 0:21
autor: ArCrack
brati pisze:Nowe piosenki?? A kto ich bedzie słuchał i po co?
Ja, bo je lubię.

Jeśli dla kogoś będzie to coś znaczyć - oto treść maila, którego otrzymałem od administratowa Bohlenworld:
Hello,

no problem. I registered the nick and have send the password to dieters
home-address a few weeks ago.

It's definitely Dieter Bohlen. :-)

Best regards,

Alex

: śr sty 18, 2006 23:59
autor: ArCrack
No i znów nam wrócił temat Dietera z niemieckiego forum :)
Naprawdę już nie wiem co mam o tym myśleć... Z jednej strony ktoś może robić sobie z nas jaja, ale z drugiej zapowiedź wydania albumu w marcu oznacza, że za góra dwa miesiące albo obecność prawdziwego Dietera po drugiej stronie potwierdzi się, albo będziemy pewni że to nie on...

15 nowych nagrań, coś wspaniałego to by było :). Tym bardziej, że ta płyta to byłyby dwa lata pracy, a nie kilka miesiecy.

: czw sty 19, 2006 22:47
autor: Pioetrek
Oby ten marzec nie skończył się Prima Aprilisem... :D

Otóż współpraca Dietera i B. Tyler rozpoczęła się w roku 1991 i dla Dietera ten rok w przeciwieństwie do 1990 był dość płodny. Co ciekawe, w tym mniej płodnym roku 1990 narodziła się Marielin.
Obecnie sytuacja się powtarza. Na świat przyszedł MC. Mamy zapowiedź współpracy z Vicky Leandros. To oznacza, że rok 2006 Dieter spędzi w sporej części w studio...Nie będzie tworzył już tyle co 15 lat temu ale nie da o sobie zapomnieć.
Jeśli to prawdziwy Dieter to jest szansa, że moja teoria się przynajmniej w części sprawdzi. Po narodzinach dziecka Bohlen prdukuje albumy dla kobiet. A jeszcze odwodzie jest Gian-Luca Krykon :D

Popzdrawiam

Piotrek

: czw sty 19, 2006 23:12
autor: ArCrack
On miałby robić za Errola Browna, Petera Alexandra czy Roya Blacka? :P
I oby nie skończyło się jak z Lucasem Cordalisem :D

: ndz lut 05, 2006 14:26
autor: ArCrack
No i wraca :)
Dzisiaj odezwał się też na niemieckim forum, tamten Dieter chyba naprawdę jest prawdziwy :D
Napisał, że faktycznie on będzie śpiewał, że w marcu będą film i... książka (:?: - strach się bać ;)). No i że będzie cały album dla Nathalie Tineo.

: ndz lut 05, 2006 17:36
autor: Pioetrek
No i że będzie cały album dla Nathalie Tineo.
Znaczy się jednak kobieta :D Być może ta mnogość nagrań wynika z tego, że mając małe dziecko więcej czasu spędza w domu (gdzie ma coś na kształt studia nagraniowego - być może zrekonstruował Bohlen O2 Studio). Mniej spotkań biznesowych, mniej wypadów tu i tam a więcej czasu na muzykowanie.
Teraz pozostaje poczekać do końca 2006 roku i wtedy będzie można ocenić czy to był dobry (urodzajny) rok dla fanów Bohlena (a na taki się zapowiada).

Pozdrawiam

Piotrek

: ndz lut 05, 2006 23:09
autor: Przemo
No, cóż. Z okazji piosenek niemieckojęzycznych z radości nie skaczę, podobnie jak z książki, z której nic nie zrozumiem. Ale Indiggo i ta ścieżka dźwiękowa do filmu... Jest na co czekać.